– Zgłoszenie roszczeń reprywatyzacyjnych w odniesieniu do konkretnej nieruchomości powoduje wstrzymanie przygotowań do jej sprzedaży na rzecz osób trzecich – wyjaśnia Grażyna Kapelko, rzecznik prasowy ANR.

Prawidłową ochronę zabytków utrudnia też to, że ich posiadacze często nie realizują zaleceń konserwatorskich albo w ogóle nie występują o zgodę na prace przy zabytkach. Nic dziwnego, skoro konserwatorzy nie egzekwują wydanych przez siebie zaleceń.

– Odpowiedzialni za ten stan są nie tylko właściciele obiektów, ale też organy samorządowe, które często nie informują wojewódzkich konserwatorów zabytków o zachodzących zmianach w obiektach wpisanych do rejestru zabytków – uważa Tomasz Markiewicz, przewodniczący Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy.

Eksperci uważają, że sytuacja ta nie poprawi się, dopóki nadzór ministra kultury i dziedzictwa narodowego nad służbą konserwatorską nie zostanie zwiększony. To, z jak poważnym problemem mamy do czynienia, pokazują wyniki kontroli Najwyższej Izby Kontroli. Wykazała ona, że tylko w 31 z 63 skontrolowanych nieruchomości zabytkowych prowadzono prace, które poprawiły ich stan, a w ponad połowie przypadków jedynie zabito lub zamurowano okna i drzwi albo ogrodzono teren.

Dodatek do nieruchomości

Duży problem z ochroną zabytków ma Agencja Nieruchomości Rolnych, która zabytkowe nieruchomości otrzymała jako dodatek do nieruchomości rolnych, przejętych od PGR-ów. Sama ANR przyznaje, że tylko zmiana przepisów może spowodować poprawę opieki nad zabytkami.

– Od początku działalności do końca 2009 r. agencja przeznaczyła na ochronę zabytków ok. 110 mln zł. Jednak, aby utrzymać je w należytym stanie, konieczne są znacznie większe nakłady finansowe – mówi Grażyna Kapelko.

Nieustannie podejmowane są starania, aby obiekty trafiały w ręce prywatne. Niestety prezes Rady Ministrów pismem z 7 listopada 1997 r. zakazał sprzedaży nieruchomości, do których roszczenia zgłosili byli właściciele lub ich spadkobiercy, do czasu ustawowego uregulowania. A takie roszczenia zgłoszone zostały już stosunku do 325 zespołów zabytkowych spośród 774 znajdujących się w zasobie.

Częstsze kontrole

Jednak Dariusz Mamiński, radca w MRiRW, przyznaje, że nie jest przewidywane wprowadzenie zmian przepisów pozwalających na wyłączenie z zasobu nieruchomości rolnych zabytków nieruchomych wraz z funkcjonalnie powiązanymi częściami gruntów.

– Przemawia za tym m.in. to, że obiekty te różnią się stanem prawnym, część z nich wykorzystywana jest na cele mieszkalne lub biurowe, a także obciążone są umowami najmu i dzierżawy – wyjaśnia Dariusz Mamiński.

Zabytki zasiedlane są często przez byłych pracowników państwowych przedsiębiorstw gospodarki rolnej, które zostały przekazane do zasobu wraz z umowami najmu. Nie można natomiast wydzielić lokali z zabytkowych budynków, więc sprzedaż na rzecz najemców nie może być zrealizowana. Pracowników pegeerów nie stać na remont i wymaganą renowację, a ANR nie dysponuje wolnymi lokalami mieszkalnymi, gdzie mogliby być przesiedleni. Minister rolnictwa i rozwoju wsi Marek Sawicki zapewnił jednak, że zwiększy częstotliwość nadzoru właścicielskiego w odniesieniu do nieruchomości zabytkowych.