Dla wyższych zarobków aplikanci zmieniają kancelarie, w których pracują, i patronów. O możliwości zmiany patrona nie decyduje aplikant, ale rada, w której się on kształci. Tylko instytucja patronatu gwarantuje wysoką jakość szkolenia – uważają korporacje prawnicze.
Publikacja: 23 czerwca 2010, 03:00 Aktualizacja: 23 czerwca 2010, 10:04
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: a to dobre z IP: 95.143.193.* (2010-06-23 06:23)
"Instytucja patronatu gwarantuje wysoką jakość szkolenia" buuhahahaha uuuhahahahaha ha ha łeeeeehahahahaha hahah hahahahaah uuuuuuuuuhahahaha
A skąd pan Grohman wie jaki poziom prezentują patroni, skoro nikt tych ludzi nie sprawdza. Ja też ładnych parę lat temu zdawałem różne egzaminy i niewiele teraz z tych przedmiotów pamiętam.
Trochę to chyba jest zaklinanie rzeczywistości, bo przecież wszyscy już wiedza, że tylko zawody prawnicze tkwią w średniowieczu. Żaden inny zawód nie jest już zdobywany metodą cechową. We wszystkich zawodach odrzucono taką formę kształcenia bo nie przystawała ona do rozwoju społecznego już kilkaset lat temu. U nas rozwój państwa pod względem obrotu prawnego zatrzymał się na sredniowieczu, więc dalej mamy system patronacko-cechowy
2: aplikant z IP: 145.237.82.* (2010-06-23 07:13)
To chyba jakieś żarty. W czym jest problem żeby zamiast jednego członka samorządu patronem był inny, który może dla odmiany czegoś nauczy i zapłaci za pracę ... a nie będzie kazał pracować "za opinię" 30 latkowi mającemu na utrzymaniu rodzinę ? Czasy niewolnictwa cechowego wszędzie już dawno minęły
3: Vesemir z IP: 80.53.75.* (2010-06-23 07:44)
To rzeczywiście bardzo sprawiedliwe rozwiązanie. Patron może być kretynem, nieukiem, może molestować aplikantkę - ale na zmianę patrona musza wyrazić zgode jego koledzy i koleżanki z korporacji - częstokroć po prostu krewni. Jedno podziwiam u adwokatów - bezczelność. Patrząc w oczy robią z człowieka idiotę i jeszcze twierdza, że wszystko jest ok. A państwo nic nie robi. No ale przecież w Parlamencie mamy tak wybitnych prawników jak mec. Kalisz, czy też zwolennik niekonwencjonalnych metod zażywania lekarstw - mec. Piesiewicz.
4: Patronacki system kształcenia z IP: 85.214.73.* (2010-06-23 07:54)
daje najlepsze możliwości rozwoju patologii. Wystarczy, że jeden patron to nieuk, osioł albo człowiek o najniższych walorach moralnych i będzie przekazywał te cechy swoim aplikantom. Bez możliwości korekty.
Cechą współczesnych państw jest standaryzacja, w tym również wykształcenia. Aplikacje nie dają takiej możliwości. Jak porównać aplikantów kształconych w dużych kancelariach sieciowych i u patrona z Koziej Wólki.
Jak państwo chce dbać o poziom, to niech ustanowi odpowiednie kryteria a nie udaje, że dba o społeczeństwo. Przecież ludzie to nie naiwne głupki, których można bajerować bajkami o korporacyjnym kształceniu.
5: ciekawe z IP: 87.236.194.* (2010-06-23 07:59)
Ciekawe jest że posłom na Sejm nie zależy na tym, żeby w usługach prawnych było taniej i lepiej.
Wolny rynek zapewnił by silną konkurencje, spadek cen i dbałość o klientów. Tak jest we wszystkich zawodach. Jak ktoś świadczący usługi jest kiepski, nie dba o klienta albo cena usługi nie jest współmierna do jakości to plajtuje i wylatuje z rynku. Dzięki konkurencji mamy wszystko tańsze i lepsze.
Gdyby nie było konkurencji to byśmy dalej jeździli fordem T.
6: GAS z IP: 94.254.151.* (2010-06-23 08:32)
W takiej sytuacji, każde przygotowane pismo, które adwokat wykorzystuje, jako swoje należy podpisywać podpisem elektronicznym ze znacznikiem czasu, w chwili rozstania upomnieć się o wynagrodzenie i zarzucić plagiat patronowi. Niezależnie od tego zawiadomić PIP i złożyć pozew do sądu pracy. Patronat to źródło niewolniczej pracy, patron nie wie nawet czego dotyczy sprawa, którą zajmuje się aplikant, a za którą adwokat bierze pieniądze.
7: Michał z IP: 95.51.103.* (2010-06-23 08:43)
Zgadzam się z Grohmanem. Na zajęciach teoretycznych nie nauczymy się przecież jak prawidłowo parzyć kawę, wycierać kurze na półkach i podlewać kwiatki, pod jakim kątek nosić teczkę patrona i w jaki sposób wyrzucać śmieci, aby nie nabrudzić w kancelarii. To wszystko i dużo więcej dają zajęcia pod patronatem..
8: shr z IP: 77.254.17.* (2010-06-23 08:43)
"Tylko instytucja patronatu gwarantuje wysoką jakość szkolenia – uważają korporacje prawnicze"
Aaaa! Czyli nie aplikacja prawnicza, a patronat! Czyli jednym słowem robienie za niemal friko dla jakiegoś buca, który ma w nosie kp, etykę (jakakolwiek, chyba, że etyka radcy/adwokata nakazuje wyzyskiwac aplikanta do bólu).
Banda korporacyjnych hipokrytów i cwaniaków.
(tak wiem, są też porządni i normalni, ale w radykalnej mniejszości)
9: Dr Wujo z IP: 109.243.5.* (2010-06-23 08:53)
No to do WSA z nimi. W większych izbach nie ma tego typu problemów, jak widać Wałbrzych nie zasłużył na własną izbę. Swoją drogą piszecie w pierwszej części artykułu o pracy 5 dni w tygodniu za minimalną heh. Myślę, że wiele osób może o tym tylko pomarzyć. Patronat to beznadziejna instytucja pozwalająca na częste wyzyskiwanie aplikantów przez starych pierników, którzy w znacznej mierze zostali adwokatami z łapanki ulicznej.
10: Tępiciel z IP: 83.18.102.* (2010-06-23 09:00)
1. Jako osoba z innej strony barykady, niż większość osób tutaj się wypowiadających, że tak powiem- posunę się nawet dalej. W mojej ocenie adwokat czy tez radca prawny, który "zatrudnia" aplikanta bez żadnej umowy i bez wynagrodzenia powinien być skreślony z listy odpowiednio adwokatów tudzież radców prawnych.
2. Problem zatrudnienia aplikantów jest często problemem samych aplikantów, którzy godzą się na niewolnictwo niczego nie oczekując w zamian. Potem oczywiście wypisują na forach okropności i szukają współczucia, ale trwanie przykładowo dwa lata w stanie niewolniczym i mówienie jednocześnie o tym "jak nam źle" - to błąd logiczny. Małpa w tym czasie znalazłaby normalną pracę.
3. Szukanie "pracy" u "niesprawdzonego" patrona, byle gdzie to już szczytowy idiotyzm. To zwyczajne założenie sobie samemu obroży na szyję. Jeżeli nie znacie drodzy koledzy osoby waszego patrona, to podchodźcie z rezerwą do możliwości zatrudnienia u niego.
4. Jeżeli patron chce od was 5 dni w tygodniu bez wynagrodzenia to są jedynie dwie możliwości. a) jest to młody adwokat i trzeba dać mu szansę, że rozwiniecie się razem z nim, b) ma swoje lata i taka osoba i tak was niczego nie nauczy, skoro ją na was po prostu nie stać.

Kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwym daje podstawy do cofnięcia pozwolenia na broń – potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny.