O tym, kto zostanie wybrany na funkcję RPO, zdecyduje Sejm na obecnym posiedzeniu; zgodnie z porządkiem ma to nastąpić w czwartek. Opinia komisji ma charakter doradczy dla Sejmu.

Kandydatki przez ponad dwie godziny odpowiadały na pytania posłów. W głosowaniu za pozytywną opinią dla Ireny Lipowicz było 18 członków komisji, nikt nie był przeciw i nikt nie wstrzymał się od głosu. Za pozytywną opinią dla Zofii Romaszewskiej głosowało 13 posłów, dwóch było przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu.

Rzecznika Praw Obywatelskich nie musi być prawnikiem

W trakcie dyskusji część posłów miała wątpliwości, czy Zofia Romaszewska - która nie ma wykształcenia prawniczego - może kandydować. Kwestię rozstrzygnęło biuro legislacyjne, stwierdzając, że art. 2 ustawy o RPO nie określa expressis verbis, iż Rzecznik musi być prawnikiem, a mówi jedynie, że musi "wyróżniać się wiedzą prawniczą, doświadczeniem zawodowym oraz wysokim autorytetem ze względu na swe walory moralne i wrażliwość społeczną". Romaszewska oświadczyła, że przez 30 lat pracowała "z niezliczoną ilością prawników" i dzięki temu ma odpowiednie umiejętności.

Posłowie pytali kandydatki m.in. o prawa osób homoseksualnych. Romaszewska oświadczyła, że jej wtorkowa wypowiedź w radiu Tok FM, która wywołała kontrowersje, została zmanipulowana. We wtorek odpowiadając w audycji radiowej na pytanie o prawa gejów i lesbijek do demonstrowania na głównej ulicy w Warszawie, powiedziała: "Sądzę, że wszyscy mają bardzo różne prawa. Natomiast ani geje, ani lesbijki, ani prostytutki, ani ktoś jeszcze inny, w ogóle nie uważam, że seks jest najważniejszą sprawą na świecie, jest ważny w życiu człowieka, ale sądzę, że jest dość osobisty" - mówiła. Pytana przez dziennikarkę prowadzącą audycję, czy porównywanie gejów i lesbijek do prostytucji nie jest obraźliwe, odparła: "nie, to nie jest porównanie, to jest pokazywanie seksu".

W środę w czasie posiedzenia komisji oświadczyła, że jest zdecydowaną przeciwniczką parad równości, bo "one nic ze sobą nie wnoszą". "Co innego walka o prawa par, które żyją razem i mają posiadać możliwość dziedziczenia, odwiedzin w szpitalach, itp., a co innego - demonstrowanie swojej seksualności. Uważam, że jest to zbyteczne, a nawet szkodliwe. Tu się nasuwa ta najstarsza profesja, która rzeczywiście to demonstruje nieustająco i zawsze" - powiedziała. Dodała, że jest za edukacją seksualną w szkole.

Lipowicz, mówiąc o swoim stosunku do parad równości, oświadczyła, że RPO ma stać na straży prawa, więc jeśli parada równości będzie legalnym zgromadzeniem, nie widzi powodu do ingerowania. Dodała, że godność człowieka przysługuje każdemu, niezależnie od orientacji seksualnej. Zaznaczyła, że polskie prawo nie przewiduje formalizowania związków partnerskich (np. osób tej samej płci).

Pytane przez przedstawicieli organizacji pozarządowych o dyskryminowanie osób homoseksualnych, obie kandydatki zapewniły, że jeśli - jako RPO - będą otrzymywać skargi na dyskryminację, będą podejmować interwencje.

Posłowie pytali też m.in. o stosunek kandydatek do wykorzystywania przez różne służby technik operacyjnych. Zdaniem Zofii Romaszewskiej, regulacje w tej kwestii są "wysoce niedoskonałe". Jak mówiła, konieczna jest wnikliwa kontrola sądowa wykorzystania takich technik. Lipowicz podkreśliła, że RPO powinien w tej kwestii ściśle współpracować z Generalnym Inspektorem Danych Osobowych i trzeba dbać, by nie doszło do "wyrwania GIODO zębów, tzn. do tego, że GIODO będzie miał tylko miękkie prawa monitoringu, zawiadamiania Sejmu, ale by nie mógł wydawać decyzji". Jej zdaniem, jest silny nacisk podmiotów gospodarczych, by tak się stało.

Arkadiusz Mularczyk (PiS) pytał kandydatki, czy jeśli zostaną Rzecznikiem, to podejmą z urzędu działania w sprawie sytuacji rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, które "zarzucają nieprawidłowości (w śledztwie) zarówno po stronie polskiej, jak i rosyjskiej". Mularczyk pytał też o sytuację w związku z powodzią.

Zofia Romaszewska oceniła, że śledztwo ws. katastrofy pod Smoleńskiem powinno być prowadzone w Polsce. Według niej, rola RPO w tej sprawie jest niewielka. Mówiąc o sytuacji powodziowej podkreśliła, że najwięcej możliwości i odpowiedzialności ma tu rząd, a Rzecznik może jedynie poprzez skargi podejmować jakieś interwencje.

Według Lipowicz działania polskiej strony w sprawie katastrofy były zgodne z prawem. Podkreśliła, że RPO powinien działać, jeśli np. ofiary powodzi nie otrzymałyby należnej im pomocy finansowej. Oceniła, że należałoby zapewnić powodzianom długofalową bezpłatną i powszechną pomoc psychologiczną.

Pytane o to, czy wycofają z Trybunału Konstytucyjnego niektóre skargi poprzedniego RPO, Janusza Kochanowskiego, Romaszewska odparła, że nie, a Lipowicz - że "nie może złożyć przysięgi, iż tego nie zrobi".

Obie kandydatki opowiedziały się za przestrzeganiem prawa w zakresie organizowania lekcji etyki w szkołach. Na pytanie o prawo do legalnej aborcji w Polsce, Lipowicz powiedziała, że problemem jest niewykonywanie tego prawa, a Romaszewska oświadczyła, że polskie prawo w tym zakresie jest dobre.

Irena Lipowicz jest prawnikiem, b. posłem, b. ambasadorem w Austrii. Zofia Romaszewska to działaczka społeczna, b. opozycjonistka, tworzyła i kierowała Biurem Interwencji KOR, następnie Biurem Interwencji Regionu Mazowsze "S", była sędzią Trybunału Stanu

Poprzedni RPO Janusz Kochanowski zginął w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.