Za każdą godzinę przeprowadzenia sprzedaży samochodu lub innej zastawionej rzeczy w drodze przetargu publicznego notariusz otrzyma 93 zł wynagrodzenia.
Publikacja: 14 kwietnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 14 kwietnia 2010, 13:56
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: wit z IP: 83.11.231.* (2010-04-14 07:38)
Jak jest różnica pomiędzy sprzedażą rzeczy za 100 czy za 10000.
Czasowo i merytorycznie żadna.
Więc skąd te różnice???
2: Alfredo z IP: 62.141.198.* (2010-04-14 08:34)
Chciałem tylko powiedzieć, że dziwi mnie dlaczego żadna władza nie weźmie się za zmianę tego rozporządzenia o stawkach notariuszy- w zakresie tych "głównych" umów- np. przeniesienia własności nieruchomości.. Ciągle są zmiany w stawkach adwokatów i radców prawnych, komorników- i to zmiany, które powodują, że radca prawny za lata swojej nauki i długi czas "załatwienia" sprawy dostaje marne grosze, od których jeszcze ma odprowadzić 22% podatku. A na dodatek w opinii publicznej dominuje przekonanie, że KAŻDY prawnik jest bogaty. W moim mieście- ok 70 tys. mieszkańców jest 5 notariuszy. Dlaczego więc w każdej z tych kancelarii cena aktu notarialnego umowy darowizny nieruchomości z brata na brata jest najwyższa jaką tylko rozporządzenie przewiduje? To tylko przykład. Dlaczego NIKT nie "czepia się stawek notariuszy???
3: (ś)Ciek z IP: 95.48.115.* (2010-04-14 11:03)
Nikt się nie "czepia" bo w gruncie rzeczy stawki te nie są zbyt wygórowane i od lat się nie zmieniają , podczas gdy koszty prowadzenia działalności rosną. Nieruchomość przeciętny obywatel kupuje sobie raz, dwa razy w życiu i od takiej transakcji taksa będzie wynosić około 2000 zł. Niby dużo ale ja olej w samochodzie wymieniam co 5000km i ostatnio płaciłem za to 250 zł a wymiana zabrała jakieś 15 minut. W roku robię niewiele, bo ze 30-40 tysięcy kilometrów ale koszty są odczuwalne. Nie płaczę jednak do rządu by się zabrał za stawki mechaników. Nie potrafię zrozumieć, czemu można bez mrugnięcia okiem dawać lekarzowi, mechanikowi, hydraulikowi i cholera wie komu jeszcze po 100 - 200 zł za robotę trwającą często nawet nie godzinę ale gdy przychodzi do płacenia prawnikowi to zaraz są lamenty i złorzeczenie o każde kilka złotych.
4: do (ś)Ciek z IP: 79.185.131.* (2010-04-14 11:40)
podpisuję się pod tym co napisałeś! Lepiej bym tego nie ujęła.
5: Alfred z IP: 62.141.198.* (2010-04-14 12:23)
Ciek. Zgadzam się z Tobą, że przeciętny "robol" bierze za 15 min pracy stawki, o których ja jako prawnik z pięcioletnim stażem pracy - aktualnie aplikant radcowski- ( za ten sam czas pracy)- nie mogę sobie nawet pomarzyć. Ale wściekam się, że umowa o której pisałem w poprzednim komentarzu w moim mieście kosztuje o wiele więcej niż wynosi moja pensja, choć rozporządzenie o stawkach notarialnych określa jedynie stawki maksymalne. A przecież ideą tego rozporządzenia było umożliwienie klientowi wyboru notariusza wg zasad wolnego rynku tylko, że w moim mieście można mówić o zmowie cenowej. Bo dajmy na to w jednej z wrocławskich Kancelarii cena jest o blisko 300zł. niższa za tę umowę. Pracuję w kancelarii radcy prawnego, drzwi obok jest też inny radca i dwóch adwokatów. Jeśli u radcy w tygodniu zjawi się jeden klient to jest można powiedzieć, że "jest jest ruch w interesie". Szef pobiera 50zł. za poradę, gdzie niejednokrotnie musi przesortować tonę dokumentów przez godzinę czy dłużej. Od tych 50. zł. ma zapłacić jeszcze podatek. Jeszcze będzie sobie musiał kasę fiskalną kupić za parę tysięcy i będzie sobie z nudów na nią patrzył. A i tak klient kręci nosem że musi zapłacić. Adwokaci mają ruch w postaci tzw. "urzędówek" a poza tym cisza-klienta brak. Tak jest w moim mieście.
6: GP - czyli niekompetencja stosowana z IP: 83.6.156.* (2010-04-14 12:42)
Widzę, że Gazeta Prawna kontynuuje świetlaną tradycję popisywania się kompletną ignorancją w zakresie notariatu.
"Dotychczasowe przepisy były w tym zakresie korzystniejsze dla przeprowadzających sprzedaż notariuszy, gdyż uzależniały wysokość ich P E N S J I od ceny rzeczy uzyskanej w wyniku przetargu."
Po pierwsze, notariusz nie otrzymuje żadnej pensji. Natomiast - tak jak przedsiębiorcy- ma przychód, który zmniejszany jest o koszty i podatek dochodowy. Jak się łatwo domyślić, przy kwocie wynagrodzenie wynoszącej 96 zł za 1 h (a wnastępnym dniu 46 zł), notariusze obłowią się na poziomie budki z hamburgerami (tam też w godzinę można zarobić brutto 96 zł, nie mówiąc już o 46 zł).
Po drugie, notariusze nigdy dotąd nie przeprowadzali takich przetargów, więc nie mieli dotąd okazji "zarobić dwóch pensji". Z resztą i teraz notariusze nie będą się pewnie tym zajmować, gdyż klienci w naturalny sposób kierują się z takimi sprawami do komorników, którzy od zawsze przeprowadzają przetargi.
7: Ciekawe z IP: 109.243.31.* (2010-04-14 20:23)
Do Alfreda:
Ja mieszkam w mieście mającym ok.70 tys. mieszkańców, również w zachodniej Polsce. W naszym mieście jest mniej notariuszy 6, czy 7,ale konkurencja jest. U nas jedna z notariuszy pobiera nawet za każdy wypis aktu notarialnego kwotę 1,00 zł (dosłownie 1 zł-to nie pomyłka!!!) i co może nie ma konkurencji, za kilka lat, wydaje mi się będzie chyba pracować będzie za darmo. Przyjęło się, że jeżeli u jednego notariusza jest podana kwota, to u niej, stanie na uszach, ale weźmie mniej o 50 zł. Nie wiem, czy to jest dobre, bo widziałem z kolei, że zrobiła kilka bubli i potem musiała inaczej akty załatwiać, ale to jej sprawa...A z drugiej strony, takiej konkurencji to chyba nie chcę, nie mam pewności, czy osoba taka po prostu przyłoży się do swojej roboty, bo niby dlaczego jak inni biorą więcej to ona mniej?!To jest chyba zadanie dla samorządu notarialnego, bo w przeciwieństwie do konkurencji, trudno powiedzieć, czy to jest działanie na korzyść klientów.
Co do stawek u notariuszy, jeżeli u notariusza sprawa spadkowa kosztuje teraz ok.300-400 zł w sumie, to wszyscy narzekają, że drogo, bo w sądzie przecież tak tanio-50 zł. Tylko, że bardzo dużo ludzi nie potrafi napisać wniosku do sądu i idą do adwokata, a ci słyszałem biorą u nas 800zł za taką najprostszą sprawę, a jeden to nawet 1000 zł!I kto tu może narzekać?!Wydaje mi się, że rzeczywiście stawki u notariuszy nie zmieniły się od lat, a nawet przez Ziobrę zostały zmniejszone...A koszty oczywiście rosną i to nie o wskaźnik inflacji...
8: nic ująć ,nic dodać z IP: 80.50.233.* (2010-04-15 15:46)
Przy 12 tys.aplikantów przyjętych w tym roku z egzmainem nie zdanym na poziomie to w zasadzie pewne.
Zważyć też trzeba,że usługa prawna jest w stosunku do medycznej,czy mechanicznej rzadko komu potrzebna.
9: Prawnik z IP: 79.186.112.* (2010-04-15 16:55)
Notariusze są BOGACZAMI.Każdy kto ma znajomego lub sąsiada wie o tym .Tylko rządzący nie widzą o tym i dlatego nawet nie mają kas fiskalnych.Jak trzeba dam przykłady z miasta Wrocławia.Czym uzasadnione są tak rażąco wygórowane ich dochody?
10: zajcew4 z IP: 195.90.127.* (2010-04-16 11:57)
Wiedzą prawniku, wiedzą i jeszcze raz wiedzą. Dzisiaj ci którzy się uczyli piszczą i płaczą że ci którzy się nauczyli zarabiają. Nie po to poświęciłem 17 lat aby dojść do zawodu aby mi ktoś wytykał że jestem Bogaczem. Z...lam po 12 godzin na dobę a czasami i więcej więc mam bo wyznaję zasadę iż jak brać to wszystko a jak umrzeć to z hukiem...
Pozdrawiam tych którzy wyznają zasadę czy sie śpi czy się leży przyjdzie pierwszy się należy.

Najszybszy wygrywa! Kliknij i wygraj! Wygrałeś nagrodę! – krzyczą reklamy internetowych konkursów. Obiecywany telefon wygrać w nich nie jest łatwo. Za to na pewno uczestnicy mogą spodziewać się telefonów z ofertami marketingowymi.