Z ostatniej chwiliLecą głowy w resorcie zdrowia: Premier odwołał wiceministra Włodarczyka, który odpowiadał za leki
Ministerstwo Sprawiedliwości chce przyspieszyć przebieg rozpraw przed sądem. W tym celu już od lipca postępowania sądowe nie będą protokołowane na papierze, tylko nagrywane.
Publikacja: 16 marca 2010, 03:00 Aktualizacja: 16 marca 2010, 14:58
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: joanna z IP: 83.28.227.* (2010-03-16 06:45)
Czy w którymś z sądów funkcjonuje już nagrywanie rozpraw (nie w celach jednorazowego testu, tylko codziennie). Jeśli tak - może wypowiedzą się sędziowie, którzy codziennie zmagają się z nowością.
2: Abbo z IP: 89.72.78.* (2010-03-16 07:59)
Po co w ogóle wypowiadać się na ten temat jeżeli ministerstwo i tak robi swoje. Jak na razie nikt tak naprawdę nie popiera tego pomysłu, poza zapewne pomysłodawcą. A jak ktoś go popiera to zwykle po chwili rozmowy okazuje się, że tak naprawdę nie wie jak to wszystko ma działać. A w zasadzie nie działać.
a co do wypowiedzi sędziów... na forum sędziów zacytowano fragment spisanego zeznania złożonego w jednej ze spraw. Brzmi on tak:
„No jechało się w teren, oglądało się dany areał, obchodziło się go, możliwie z jak największej ilości stron i szacowało się w ten sposób, wiadomo była powódź, w niektórych miejscach były to zastoiska wodne, czy w oczkach wodnych stała woda, powiedzmy zboże wyglądało jak uprawy ryżu. Jeżeli były takie oczka wodne, to orientacyjnie określało się, ile tych oczek jest, powiedzmy, że jest tam połowę areału się oceniało ten areał oceniało się, że jest powiedzmy zalany no i potem określało się, jeżeli to był hektar areału i na tym areale było, ogólnie się szacowało tak, powiedzmy, że tam była strata powiedzmy 30% czy 40 %.”
A teraz wyobraźcie sobie panowie mecenasowie, że na podstawie kilku godzin takiego "wiarygodnego i nieprzekłamanego" zeznania macie opracować apelację. W dwa tygodnie. Bo ministerstwo nie pomyślało, żeby dostosować też przepisy o terminach zaskarżenia. Więcej powiem, nikt nie pomyślał o tym, żeby coś zrobić z przepisem, który nakazuje ogłaszać wyrok i podawać ustne motywy nawet jeżeli absolutnie nikt nie przyjdzie by go wysłuchać. W efekcie, gdy rozprawa będzie nagrywana, będzie trzeba przekonywać puste ławki, że wyrok jest słuszny.
I jeszcze jedno. To, że rozprawa trwa o 1/3 krócej nie oznacza, że sądy rozpoznają o 1/3 spraw więcej. Co więcej, jest ryzyko, że rozpoznają ich nawet mniej. Bo skończy się z fikcją wyznaczania 5 spraw na jedną godzinę w założeniu że w 4 nikt nie przyjdzie.
W wymiarze sprawiedliwości znalazłoby się wiele znacznie lepszych sposobów na wydanie 250 mln złotych na poprawę jakości i wydajności pracy.
Może by tak zainstalować w każdym sądzie końcówki baz danych? KRS? Ksiąg wieczystych? Bazy meldunkowej? Kartoteki skazanych i tymczasowo aresztowanych? Krajowego rejestru karnego? Żeby można było potrzebne rzeczy sprawdzić od razu, a nie pisać zapytania i czekać kilka tygodni na odpowiedź?
Może by tak wprowadzić skanowanie akt i ich elektroniczny obieg? Żeby nie trzeba było czekać tygodniami na wypożyczenie akt. Albo aż biegły je zwróci i będzie można je przedstawić kolejnemu?
Może by tak zatrudnić więcej pracowników do wykonywania zadań technicznych, przygotowywania i pakowania korespondencji? Płacić im tyle, by nie uciekali z pracy, gdy tylko się czegoś nauczą?
Może by zainwestować w system elektronicznej wymiany danych o toku postępowań pomiędzy sądami w calym kraju, żeby nie trzeba było czekać tygodniami na informację, czy jakaś sprawa toczy się w innym sądzie.?
Jak zwykle przy wprowadzaniu "reformy" nikt nie pytał praktyków o opinię. A jak zapytał, to było już za późno by coś zmienić. Więc będzie pewnie tak samo jak z elektronicznymi obrożami (cisza, bo wstyd), upadłością konsumencką (kompletna klapa) czy sądami 24-godzinnymi (kompletna klęska). A kto na tym zyska? Zapewne Rysiu i Zdzisiu, którzy wygrają przetarg na zainstalowanie sprzętu w sądach.
Zresztą ciekawostka. Podobno montaż sprzętu już trwa. Ale skąd wiedzieli jaki sprzęt kupić, skoro minister nie wydał jeszcze rozporządzenia, które miało określić jego specyfikacje techniczną?
3: sędzia z IP: 83.17.41.* (2010-03-16 08:02)
I wreszcie będzie może sprawiedliwie. Sędziowie tak przekręcajhą słowa wypowiedziane przez świadka, że po analizie akt sprawy można wydać wyrok taki jaki sobie załatwisz.
4: Hehe z IP: 83.28.44.* (2010-03-16 08:06)
Mordy wydrzeć na staruszkę nie będie można - to ich boli...zbyt wiele razy słyszałem jak w małym sądzie Jaśnie Pan Sędzia j... starowinkę, która pierwszy raz przed majestatem Najjaśniejszej stanęła i nic nie kuma. Teraz koniec, wycieknie taki protokół do gazety i będzie wstyd. Wstydu i śmieszności to się jeszcze oni boją, bo już niczego innego.
5: Abbo z IP: 89.72.78.* (2010-03-16 08:44)
@4
Jak ktoś "nie kuma" to powinien wziąć sobie adwokata. A poza tym nawet nie wyobrażasz sobie ile razy takiej osobie co "nie kuma" się pomaga, żeby nie wpakowała się w kompletne bagno. A to się skończy. Skończy się też mam nadzieję przychodzenie do sądu z założeniem "tam wszystko powiedzą". Wszystko będzie nagrane. Pouczenie o 6 kc i koniec. Jak nie sprecyzuje tezy dowodowej to nie będzie dowodu. Będzie ściśle według procedury.
Nie zdajesz sobie tez sprawy ile razy puszcza się pewne rzeczy mimo uszu bo szkoda czasu i zachodu na dyktowanie do protokołu formułek wymierzenia kary porządkowej. Będzie nagranie to problem odpadnie. Odezwiesz się bez udzielenia głosu - dostaniesz karę. To proste.
A co do wstydu i śmieszności - ja nie mam nic przeciwko ujawnieniu nagrań z zeznaniami co niektrórych. na przykład człowieka, który zdecydowanie żąda dopuszczenia dowodu z opinii kolejnego biegłego, bo nie zgadza się z wyceną wartości drabiny na 100 zł bo jego zdaniem ona jest warta co najmniej 150 zł. I nie chodzi o te 50 zł tylko o sprawiedliwość i zasadę, bo jego była go okradała przez 10 lat i nie pozwoli by biegły go też okradał
6: ewwq z IP: 80.51.187.* (2010-03-16 08:44)
cos mi sie wydaje, że sędziowie kulturę zachowają z łatwością, gorzej strony, którym ciągle nerwy puszczają. Teraz jak się komuś wymknie jakiś komentarz czy przekleństwo to sąd już nie puści mimo uszu tylko karę porządkową będzie musiał zastosować. Skarb Państwa zarobi, a strony nauczą sie kultury.
7: im głupiej tym lepiej z IP: 94.42.40.* (2010-03-16 09:09)
a ileż będzie śmiesznych filmików z rozpraw w internecie :))
jak by naprawdę nie można było robić stenogramów - przecież na Wiejskiej w ten sposób dokumentują posiedzenia sejmu...
8: GAS z IP: 94.254.219.* (2010-03-16 09:19)
Nikt nie lubi gdy patrzy mu się na ręce, a teraz wszystko będzie uwiecznione dla potomności. W tym wystąpienia adwokatów, którzy nie wiedzą czego sprawa dotyczy i sędziów, którzy przychodzą na salę z gotowym wyrokiem i zadają pytania i dyktują protokół w celu zdobycia podkładki do wyroku. Nikt przy tym nie zabrania, aby w dowolnym czasie protokolant sporządził na podstawie nagrania protokół pisemny dla wygody sędziego i stron.
9: do 7 z IP: 81.15.171.* (2010-03-16 09:19)
A skąd wezmą wykwalifikowanych stenotypistów. Już teraz trudno znaleźć kogoś, kto biegle pisze na komputerze. Idźcie do sądów to zobaczycie panie dziobiące jednym albo dwoma palcami po klawiaturze. Podyktowanie jednego zdania trwa wieki. Myślicie, że za 1000 zł znajdzie się naiwniak, który umie obsługiwać maszynę do stenotypii i jeszcze biegle komputer, żeby sporządzić rozprawę?
10: - z IP: 81.190.95.* (2010-03-16 09:20)
Wreszcie spisek Sędziów i Sędzin przeciw Prawdziwym Polskim Polakom zostanie wykryty.

Aby równomiernie rozłożyć pracę w sądach, wystarczy stworzyć listę sędziów rezerwowych różnych specjalności.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?