Skazani na karę do jednego, a nie jak dotychczas, do pół roku pozbawienia wolności, będą mogli ubiegać się o odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego (SDE) - projekt takiej zmiany ustawy zaakceptował we wtorek rząd na wniosek resortu sprawiedliwości.
Publikacja: 16 lutego 2010, 15:27 Aktualizacja: 16 lutego 2010, 18:00
Po zmianie prawa, do "elektronicznej bransolety" będzie kwalifikowało się ponad 11 tys. skazanych. Na razie tylko trzy osoby odbywają karę w tym systemie.
Zgodnie z obowiązującymi w tej chwili przepisami ustawy o odbywaniu kary w SDE, kwalifikują się do tego skazani na karę do pół roku więzienia i skazani na karę do roku, którzy odbyli już co najmniej połowę wyroku.
Według resortu sprawiedliwości, wprowadzenie tej zmiany znacznie poszerzy krąg osób skazanych, mogących skorzystać z SDE - ta liczba wzrośnie czterokrotnie i liczba ta wyniesie szacunkowo łącznie 11 400 osób. Do systemu zakwalifikują się osoby karane za drobne przestępstwa po raz pierwszy (np. pijani rowerzyści), odbywające kary zastępcze (za niezapłacone grzywny lub alimenty). Sprawa dotyczy też prawomocnie skazanych na wyroki do roku więzienia, którzy czekają na odbycie kary, a dotąd nie zostały do tego wezwane - według danych z końca zeszłego roku takich oczekujących jest około 31 tys. skazanych.
"Zastosowanie dozoru elektronicznego podlegać oczywiście będzie w każdym indywidualnym przypadku ocenie sądu penitencjarnego, który przed podjęciem decyzji o skierowaniu skazanego do dozoru elektronicznego dokona analizy jego cech osobowościowych, a także rodzaju i charakteru popełnionego przestępstwa" - podał resort.
Resort sprawiedliwości podkreśla, że odbywana na wolności kara pozwala skazanemu zachować źródło utrzymania rodziny
W systemie dozoru elektronicznego skazany odbywa karę w domu, z elektroniczną obrączką na nodze, sygnalizującą każde wyjście poza wyznaczony teren. Sygnał trafia do centrum monitoringu, które mieści się w budynku na Saskiej Kępie w Warszawie. Manipulowanie przy urządzeniach, próba ich zdjęcia lub wyłączenia grozi więzieniem.
Skazany, który ma pozytywną prognozę kryminologiczną, sam składa wniosek, wskazuje właściciela lub zarządcę lokalu, w którym będzie przebywał i przedkłada zgodę domowników na odbywanie kary wśród nich.
Przed decyzją sądu warunki skazanego na miejscu sprawdza kurator, zbadane będzie też, czy w miejscu pobytu skazanego jest zasięg telefonii GSM. Resort sprawiedliwości przyznaje, że na karę w SDE mogą liczyć tylko osoby mieszkające w miejscowościach, gdzie taki zasięg jest. Stacjonarne urządzenie monitorujące można wyskalować poszerzając do kilkudziesięciu metrów albo zawężając do kilkunastu teren, po którym może się poruszać skazany z elektroniczną bransoletą na nodze.
Resort sprawiedliwości podkreśla, że odbywana na wolności kara pozwala skazanemu zachować źródło utrzymania rodziny. System praktycznie eliminuje z SDE możliwość odbywania kary w tej formie przez skazanych za przemoc w rodzinie.
1: lex z IP: 86.63.108.* (2010-02-16 18:44)
tak samo jak reszta "rewelacji" MS-u także i ten pomysł okazał się niewypałem.
Wydano dziesiątki milionów i co? I nową karę odbywają... trzy osoby, a podań kolejnych chętnych jest znikoma ilość.
W sądownictwie od lat jest duże parcie na orzekanie kar pozbawienia wolności, prokurator wymusza na sędziach orzekanie wysokich kar (a jak nie to każe uzasadniać wyrok, co przy znacznej licznie uzasadnień szybko i skutecznie łamie każdego niepokornego sędziego, więc generalnie sędziowie są posłuszni), zresztą takie kary są również "dobrze widziane" w sądach odwoławczych, to i ten kto dba o swój awans i nie chce mieć uchyłek takie właśnie wymierza.
No i mamy potem tłum skazanych, guzik kogo obchodzi że te kary niewykonywalne, że Polska bije rekordy w Europie pod względem ilości osadzonych. Ważne że STATYSTYKA ładnie wygląda i nikt się nie przyczepia.
2: dexter z IP: 89.79.6.* (2010-02-16 19:56)
a po co bransoleta, kiedy tzreba si emartwić o ciepłe łózko i jedzenie. W paczce jest to wszystko gratis
3: Janek z POlewacki z IP: 87.96.26.* (2010-02-16 20:38)
Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
4: Marta z IP: 87.119.26.* (2010-08-08 06:58)
witam ja osobiście uważam że te obroże powinni dawać takim co odsiedzieli trochę i mają do końca rok.Takim co nie sprawiają problemów ,co pracują lub się uczą ,którzy zostawili żonę lub partnerki swoją.Tacy żyją w stresie podwójnym ,gdyż nie mają pewności czy po powrocie będą mieli do kogo wrócić.Karanemu pierwszy raz przysługuje wyjście po połowie kary ,a karanemu kilka krotnie warunkowe i nie sądzę że zdecydował by się na taką obrożę .Niema szans że znajdzie się dużo chętnych ,trzeba zmienić przepisy.
5: dana z IP: 87.206.33.* (2011-12-01 18:41)
jestem za tym co Marta,szanse powinni miec wszyscy ci ktorzy zbladzili po raz pierwszy i maja juz polowe kary za soba

Aby równomiernie rozłożyć pracę w sądach, wystarczy stworzyć listę sędziów rezerwowych różnych specjalności.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?