statystyki

Jak egzekwować alimenty, gdy dłużnik przebywa za granicą

autor: Michalina Topolewska03.02.2010, 03:00; Aktualizacja: 03.02.2010, 10:41
  • Wyślij
  • Drukuj

Od zobowiązanego do alimentacji rodzica, który wyjechał za granicę, można wyegzekwować alimenty dzięki umowom międzynarodowym. Jest to jednak długotrwała procedura, która rzadko kończy się sukcesem.





Rodzic, który nie otrzymuje alimentów na swoje dzieci, bo dłużnik przebywa poza granicami Polski, może dochodzić swoich praw i ubiegać się o ich egzekwowanie w kraju, w którym przebywa dłużnik. Do tego celu może wykorzystać jedną z dwóch umów międzynarodowych: konwencję nowojorską lub Rozporządzenie Rady (WE) nr 44/2001. Obydwie umowy różnią się procedurą, która jest stosowana w egzekwowaniu alimentów. W obydwu przypadkach osoba musi posiadać w Polsce prawomocny wyrok zasądzający alimenty. Ponadto trzeba się liczyć z tym, że dochodzenie alimentów na podstawie każdej z tych umów jest długotrwałe i w przypadku gdy wierzyciel nie zna dokładnego adresu dłużnika, może zakończyć się niepowodzeniem.

Pomoc polskiego sądu

Pierwszym sposobem na egzekucję alimentów jest skorzystanie z Konwencji Nowojorskiej, którą podpisało 57 państw. W tej procedurze osoba uprawniona do alimentów lub jej przedstawiciel ustawowy, czyli rodzic, powinien zwrócić się do sądu okręgowego właściwego ze względu na swoje miejsce zamieszkania. Chodzi o to, aby ten sąd w imieniu osoby uprawnionej przesłał do sądu w kraju pobytu dłużnika alimentacyjnego dokumenty upoważniające do przeprowadzenia egzekucji w celu uzyskania alimentów.

Osoba uprawniona musi wypełnić specjalny wniosek, którego wzór można otrzymać w sądzie okręgowym. Trzeba do niego dołączyć odpowiednie załączniki. Są to: odpisy aktów urodzenia dzieci, odpis wyroku zasądzającego alimenty dla celów obrotu zagranicznego, zaświadczenie ze szkoły dziecka, jeżeli jest objęte obowiązkiem szkolnym oraz inne dokumenty, w zależności od konkretnych okoliczności danej sprawy. Potrzebne będzie też pełnomocnictwo dla organu, który w imieniu osoby uprawnionej będzie prowadził egzekucję alimentów.

To jest tylko część artykułu, zobacz pełną treść w e-wydaniu Dziennika Gazety Prawnej: Jak egzekwować alimenty, gdy dłużnik przebywa za granicą.

W pełnej wersji artykułu przeczytasz:

- Jak przeprowadzić egzekucję alimentów na terenie UE

- Jak należy postępować nie znając adresu dłużnika alimentacyjnego przebywającego za granicą

- Wspólnej inicjatywie państw UE, która pomaga wyszukać niesolidnych rodziców




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 7

  • 1: jaś z IP: 79.185.97.* (2010-02-03 08:50)

    dobre ale mało realne znając nasze Sądy

  • 2: M z IP: 79.139.42.* (2010-02-03 11:36)

    jasiu, czytaj uważnie ze zrozumieniem. Ten tekst dotyczy sytuacji, gdy dochodzisz roszczeń poza granicami w kraju. Jest to sytuacja, w której matka ma wyrok alimnetacyjny jednak musi złożyć jeszcze wniosek, który pobiera w SO. Największym problemem jest bkrak wiedzy matek o tym gdzie się podziewają ojcowie ich dzieci, bo alimenty ściaga sie z konkretnych dochodów konktretnej osoby. Gdy jest to niemozliwe, płacisz na cudze dzieci alimenty TY JASIU ze swoich podatków.
    A teraz ponarzekaj sobie jeszcze na polskie sądy, to jest w dobrym tonie, szczególnie wtedy, gdy sie nie ma pojęcia o czym się pisze, co sie komentuje...

  • 3: marti z IP: 79.190.51.* (2010-02-03 12:28)

    jasiu, podobnie jak wiele innych osób mylisz sądy z instytucjami charytatywnymi, fundacjami, etc. Sądy nie służą do tego, żeby załatwiać jednej ze stron sporu korzystny dla niej wynik i potem jeszcze zastępować jej w dochodzeniu należności, egzekucji orzeczeń. To już nie jest wymiar sprawiedliwości, tylko stronniczość. Może po prostu warto przyjąć do wiadomości, że sądy nie udzielają porad, jak korzystnie załatwić sprawę, nie wyręczają "klientów", nie wypłacają im pieniędzy, nie przytulają i nie karmią... Może tez przebije się prosta prawda z tego artykułu, tj. to że sądy polskie nie działają sobie dowolnie na terenie innych państw.

  • 4: brzeszczot z IP: 83.10.62.* (2010-02-03 12:37)

    do 2 i 3 niestety ale zgodze sie z Jasiem:( SO i sposób załatwianie przez ich pracowników spraw wierzycieli alimentacyjnych wnoszacych o egzekucję poza granicami kraju pozostawia sporo do życzenia ... podparet niestety praktyką:(

  • 5: MATKA z ZAGRANICY oczekujaca na alimenty z Polski z IP: 94.108.213.* (2010-02-04 22:27)

    Najlepiej tych zagranicznych nie ruszac,bo jak kiedys goscia zatrzymaja,to trafi do Polski,a tu alimenty nie sa do odzyskania chyba,ze gosc jest legalnie ,ale gdyby byl,to juz dawnoby placil,bo tam jest to karalne,ale nie w Polsce.

  • 6: Matka z IP: 195.205.64.* (2010-02-25 21:41)

    Nie wiem dlaczego marti jest tak nieuprzejmie uprzejmy wobec Jasia. Chyba ma problemy z pracą, która pewnie związana jest z sadownictwem. Ja uważam, a nawet wiem, że Jaś ma rację. Wybębnić coś za pomocą sądu od dłużnika lekceważącego wyrok jednoznaczne jest z podróżą na Marsa dla matki samotnie wychowującej dziecko. Nie ma żadnej sprawiedliwości ani pomocy - wszyscy wyciągają tylko rączki po pieniążki za kolejne porady. I naprawdę nie oczekuję "przytulenia" ani "karmienia" - jedynie człowieczeństwa od tych, którzy mają wyrok przed sobą i żadnych wątpliwości co do dłużnika. Moja sprawa ciągnie się od października 2008 roku i jakoś sąd nie jest zbyt szybki. Pozdrawiam

  • 7: Ojciec z dolnośląskiego z IP: 78.8.130.* (2011-05-26 19:41)

    Złożyłem już do Sądu o ścianie matki za alimenty i regres ale że przebywa we Włoszech to już otrzymałem informację na dzień dobry ze znikome szanse.podałem jej adres i co?.Jesteśmy w Uni???..Prawo pomaga przestępcom ,bo w Polsce uchylanie się od alimentów jest karalne.Tylko papier.To kraj bezprawia.Czy władze polskie pomagają takim osobom jak my?.Mając wyrok Sądu możemy tylko mieć w szufladzie schowany.Opłaca się sędziów i traci się czas na sprawy.Ministrowie tylko rozmawiają ze sobą a i tak bez efektu.Dzieci ukończą 18 lat i wtedy będzie po problemie.Jednym słowem ;chcesz uniknąć problemów z prawem,to uciekaj do Włoch.

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie