Parlamentarzyści proponują, by prawnicy spoza korporacji reprezentowali strony przed sądami. Absolwenci prawa mają tylko przygotowanie teoretyczne – twierdzą adwokaci i radcowie. Za błędy pełnomocników klient mógłby dochodzić odszkodowania z obowiązkowego OC.
Publikacja: 8 stycznia 2010, 03:00 Aktualizacja: 16 stycznia 2010, 10:53
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: kacap z IP: 83.142.122.* (2010-01-08 05:59)
Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
2: ? z IP: 79.185.97.* (2010-01-08 06:35)
"Eksperci zwracają uwagę, że uzyskanie odszkodowania przez niezadowolonych klientów może być nierealne.
– Uzyskanie odszkodowania w pełnym zakresie będzie często zależeć od stanu majątkowego świadczącego pomoc absolwenta prawa. Ponadto podważenie przez prawnika swojej odpowiedzialności może postawić klienta przed koniecznością uczestniczenia w kolejnych, często długotrwałych, postępowaniach sądowych – mówi Daria Juchnowicz-Bierbasz."
Co za wybitny argument ! Pełnomocnikiem w sądzie winien przynajmniej posiadacz konta z 6 zerami ! Bo jak to będzie jakiś młody adwokat bez dorobku albo doradca prawny to ...
3: Volenti z IP: 109.243.47.* (2010-01-08 06:36)
A czy adwokaci i radcowie są ubezpieczeni od oc i czy kiedy oni podważają swoją odpowiedzialność wobec klienta to klient nie jest skazany na długotrwałe procesy ? Nie jest skazany bo żaden inny adwokat czy radca nie pomoże klientowi w sporze z kolegą z korporacji a magister prawa tak. Co ciekawe większość adwokatów i radców to magistrzy prawa.
4: w sprawie z IP: 193.89.248.* (2010-01-08 07:19)
Spodobała mi się ta wypowiedź i ją wkleję do tej dyskusji.
autor: użyj logiki
Po pierwsze, skoro profesorowie, a wielu z nich to adwokaci, radcy i notariusze nie potrafią niczego nauczyć na studiach, to tym bardziej magistrzy w tych samych zawodach coż mogą nauczyć więcej. Jeżeli profesor - adwokat, nie czarujmy się lepszy od magistra - adwokata, nie jest w stanie niczego nauczyć to możemy rozważać dwa przypadki. Albo kiepskość nauczyciela samą w sobie, albo celowe nieuczenie. To pierwsze oznacza, konieczność weryfikacji tytułu naukowego, to drugie jest jeszcze gorsze bo oznacza działanie wbrew zasadom współżycia społecznego, a może nawet ociera się o prawo karne.
Ale ja zakładam dobrą wolę uczących. Jeżeli twierdzisz, że prawnicy po polskich studiach ogólnie to cieniasy, których profesorowie-adwokaci, radcy i notariusze nie potrafili niczego przydatnego w zawodzie nauczyć, to oznacza, że i na aplikacji też nie możliwości być nauczonym. Więc tym bardziej powinno się uwolnić swobodę decydowania o pełnomocnikach przez samych klientów. Może lepiej niech mają możliwość przyprowadzenia kogokolwiek zamiast pawnika.
Patroni to też prawnicy, których nie nauczyli ci sami profesorowie adwokaci, radcy i notariusze, którzy nie nauczyli i innych. Więc jak ktoś, kto sam jest nienauczony i jeszcze nie ma interesu w tym, żeby uczyć, ma uczyć swoją konkurencję.
Jeżeli natomiast praktyka jest podstawą, to dlaczego prawo zezwala adwokatowi czy radcy, którzy nie mieli kontaktu z jakimś problemem prawnym na reprezentowanie klienta, a nie zezwala innym prawnikom, którzy w tych dziedzinach mogą mieć wieloletnie doświadczenie.
Dlaczego prawnik nie należący do korporacji może reprezentować firmę a nie wolno mu osoby fizycznej? Przecież to nielogiczne.
Dlaczego klient ma wybór zerojedynkowy. Albo za ciężką kasę wynajmuje prawnika z korporacji, albo za karę musi sam sobie radzić przed sądem? Dlaczego nie może powołać studenta prawa. Student prawa być może gorzej zna prawo od prawnika z korporacji, ale na pewno lepiej od tego co go o pomoc prosi.
PROCEDURY POWINNY BYĆ DAWNO POPRAWIONE I POZOSTAWIĆ SWOBODĘ WYBORU KLIENTOM. DOROSŁY CZŁOWIEK SAM ODPOWIADA ZA SWOJE ŻYCIE I PIENIĄDZE. Nie zauważyłem wczoraj troski państwo o to, że na drodze było ślisko, choć to stwarza poważne niebezpieczeństwo dla zdrowia a nawet życia. Skoro więc państwo się nie martwi o tak poważne sprawy, to czemu nagle taką troską otoczyło pieniądze każdego z nas, że nie pozwala nimi dysponować swobodnie wybierając takiego pełnomocnika jaki mi się podoba i nie z korporacji.
I jeszcze jedno na koniec. Czy prawnik, który wystąpi z korporacji może dalej wykonywać zawód w pełnym zakresie? Bo jeżeli nie, to by oznaczało, że wiedza albo praktyka nie ma tu nic do rzeczy.
5: SCYZORYK z IP: 83.8.21.* (2010-01-08 07:24)
Korporacje prawnicze, klany cwaniaków nie dopuszczą do konkurencji.Do Kacapa masz rację tylko czy my jesteśmy w stanie ich przepędzić, niech Wałesa skacze jeszcze raz przez płot chyba, że zastąpi go PALIKOT .
6: zig~zig z IP: 83.142.184.* (2010-01-08 07:35)
Ad 1 i Ad 5:
poranek się obudził i świry również. Czy jeszcze nie łyknęliście porannej dawki środków farmakologicznych mających uśmierzyć waszą nienawiść do wymiaru sprawiedliwości?
7: Ela z IP: 195.160.178.* (2010-01-08 07:38)
Volenti adwokaci i radcowie prawni mają obowiązek zawrzeć umowę ubezpieczenia OC. Adwokaci i radcowie są w większości magistrami prawa, ale po aplikacji, maja jakąś praktykę. Same studia prawnicze to według mnie trochę za mało, żeby reprezentować kogoś przed sądem.
8: ALA z IP: 87.116.200.* (2010-01-08 07:43)
Praktykę zwasze można zdobyć... na studiach, jeżeli zacznie się czegoś wymagać.
9: adrem z IP: 83.15.234.* (2010-01-08 07:46)
Uważam, że ilość aplikantów zaczynających w tym roku aplikacje oraz tych , którzy dostali się za Pana Ministra Ziobry wystarczy, aby stworzyć konkurencje na rynku dla obecnie działających adwokatów i radców prawnych. Nie potrzebne jest więc wprowadzanie novum w postaci umozliwienia magistrom prawa "bycia pełnomocnikiem strony". Ilość osób , które dostały sie w 2009r. na aplikacje świadczy o tym, że nie liczyły się odpowiednie geny , ale sumienne przygotowanie do egzaminu
10: natalia p z IP: 81.15.171.* (2010-01-08 07:48)
ha ha ha tak jakby skorzystanie z adwokata czy radcy gwarantowało profesjonalną obsługę dobry żart, olewanie sprawa za przyslowiowe 500 zł, opuszczanie rozpraw, olewatorski stosunek do klienta, ja to przerabiałam i sprawę wygrałam sobie sama a jestem tylko marnym magistrem prawa. Moja Pani mecenas powiedziala mi że nie mam szans. Więc niech sobie odpuszczą to bredzenie że są niezastąpieni bo to bzdura. Złamanie tego monopolu to jedyna szansa na to aby klienta prawnika, który nie przychodzi ze sprawą za 200000 byl traktowany w sposob profesjonalny.

Miejscowe przepisy urbanistyczne mają ułatwiać wznoszenie inwestycji na terenach, dla których nie uchwalono dotąd planów zagospodarowania przestrzennego.