Seremet otrzymał 15 głosów członków KRS, Zalewski - 13 głosów. W głosowaniu brało udział 24 członków KRS. Trzecie miejsce zajęła sędzia Krystyna Mielczarek (członkini KRS), która uzyskała osiem głosów, czwarte miejsce zajął prokurator Zbigniew Woźniak z czterema głosami. Piąty był prezes Sądu Apelacyjnego w Szczecinie Tadeusz Haczkiewicz, który uzyskał trzy głosy. Żadnego głosu nie uzyskali prokuratorzy: Jerzy Engelking, Kazimierz Olejnik i Bogdan Święczkowski.

Po wyborze z wiadomością o kandydatach przewodniczący KRS Stanisław Dąbrowski i sędzia Ewa Stryczyńska, która jest przedstawicielem prezydenta w Radzie, osobiście udali się do Lecha Kaczyńskiego, by przedłożyć mu wyniki głosowania. "Pan prezydent przyjął tę informację do wiadomości" - oświadczył prezydencki minister Paweł Wypych, nie informując, jaka była reakcja. Nie ujawnił tego także sędzia Dąbrowski.

"Wystąpienia zdecydowanej większości kandydatów były bardzo starannie opracowane" - podsumował szef KRS. Potwierdził, że do wybrania dwóch kandydatów wystarczyła jedna tura głosowania. Z początku liczono się z tym, że do uzyskania większości 50 procent i jednego głosu dla dwóch kandydatów będzie potrzeba więcej rund.

"Życiorysy obu kandydatów wskazują, że z pewnością poradzą sobie z tym odpowiedzialnym zadaniem. Niewątpliwie to jest jedna z najważniejszych funkcji w państwie. (...) To zdaniem Rady najlepsi kandydaci" - powiedział sędzia Dąbrowski.

Seremet: prokuratura musi odbudować swój prestiż

51-letni sędzia Seremet prezentował się w KRS w środę. Jest absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego (na studiach był członkiem NZS). Od połowy lat 80. orzekał w sądzie rejonowym i wojewódzkim w Tarnowie. W latach 1991-92 zrezygnował ze stanowiska sędziego i wyjechał do USA (jak wyznał, zawsze fascynował go ten kraj; powiedział, że odwiedził tam rodzinę i znajomych i trochę pracował). Potem wrócił do Polski i znów został sędzią. Od 1997 r. orzeka w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. Przez kilka miesięcy był delegowany do Sądu Najwyższego. Jest rzecznikiem dyscyplinarnym krakowskich sędziów.

Seremet akcentował, że prokuratura musi odbudować swój prestiż, nadszarpnięty nie tylko w ostatnich latach; wymaga ona zmian, ale nie rewolucji - mówił w środę przed Krajową Radą Sądownictwa Seremet. Uważa, że jest potrzebna nowelizacja ustawy o prokuraturze.

"Należy wyplenić złe nawyki w pracy prokuratorów"

"Zdarzają się chwile, w których sędzia, prawnik i obywatel powinien odważyć się i podjąć nowe wyzwania" - tak Seremet zaczął swoje wystąpienie przed KRS. Chce on, by prokuratura sama wszczynała postępowania w ważnych sprawach, "nie czekając kunktatorsko na doniesienie" i nie oglądając się na politykę czy media. Zadeklarował, że chce u prokuratorów "odbudować zdolności retoryczne, by umieli obronić swoje racje na sali sądowej". Tak jak pozostali, Seremet opowiedział się za zmianą formuły nadzoru w prokuraturze. Chce też zmiany formuły sądownictwa dyscyplinarnego - pierwsza instancja miałaby być w prokuraturze, a odwoławcza - już w sądzie.

Dodał, że należy "wyplenić złe nawyki w pracy prokuratorów" - w tym kontekście wymienił m.in. zbyt pochopne występowanie o areszty. Liczy też na większą aktywność prokuratorów w trakcie procesów sądowych. "Urzędujący prokurator nie nadaje się na medialną gwiazdę i nie powinien komunikować się poprzez spektakularne konferencje prasowe" - dodał. Opowiedział się również za tym, by to sądy stosowały wszystkie środki zapobiegawcze - a nie tylko areszt (obecnie prokurator może sam nakładać na podejrzanych kaucje, dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju, a o areszt musi wystąpić do sądu).