Zmienia się krąg osób, które mogą sporządzić świadectwo energetyczne budynku. Dokument ten nie może być wystawiony przez właściciela budynku. Zakaz sporządzenia świadectwa energetycznego dotyczy też osób, którym przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, dla którego dokument ma być przygotowany. Od nowego roku osoby te nie będą mogły sporządzić świadectwa nawet wówczas, gdy będą miały odpowiednie uprawnienia, czyli będą np. inżynierami budownictwa lub zdadzą specjalny egzamin organizowany przez ministra infrastruktury.

Uprawnienia deweloperów

– Świadectwa będą mogli natomiast sporządzać np. zarządcy nieruchomości, a także uczestnicy procesu budowlanego lub wykonawcy robót budowlanych. Nowelizacja nie wyłączyła ich bowiem z kręgu podmiotów uprawnionych do prowadzenia takiej działalności zawodowej – mówi Marcin Piotrowski, wiceprezes Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości.

Oznacza to, że np. deweloperzy, firmy budowlane i projektanci budynków będą mogli oceniać właściwości energetyczne zaprojektowanych czy wybudowanych przez siebie obiektów.

Prawnicy ostrzegają, że takie rozwiązania są naruszeniem unijnych przepisów, które wymagają, by certyfikaty energetyczne sporządzali niezależni eksperci. Ich zdaniem, jeżeli rząd nie przygotuje szybko nowelizacji przepisów, to Polska zostanie ukarana przez Komisję Europejską. Już raz KE wszczęła postępowanie przeciwko Polsce za brak przepisów gwarantujących sporządzanie świadectw przez osoby niezależne. Kara nie została jednak nałożona, bowiem rząd zobowiązał się do szybkiego przygotowania nowych rozwiązań.

– Dopuszczenie do sytuacji, w której deweloper ocenia energochłonność własnego budynku, jest jaskrawym naruszeniem przepisów Dyrektywy 2002/91/WE Parlamentu Europejskiego i Rady – uważa Piotr Pawlak, dyrektor zarządzający firmy BuidDesk Polska. – To legislacyjny skandal i przyszłe źródło nieprawidłowości w sporządzaniu świadectw energetycznych. Przyjęte rozwiązania rodzą bowiem pokusę dopasowania informacji zawartych w świadectwie do potrzeb konkretnego projektu lub do niewłaściwie wykonanych prac budowlanych – wyjaśnia Piotr Pawlak.