"Od przyszłego roku polski wymiar sprawiedliwości wchodzi w nową epokę, przeżyje rewolucję informatyczną" - powiedział podczas konferencji prasowej minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Dodał, że Polska jest czwartym krajem w Europie, który wprowadza tego typu system - po Niemczech, Wielkiej Brytanii i Czechach. "W pierwszej dekadzie stycznia osoby zainteresowane będą mogły zgłaszać pierwsze pozwy" - mówił minister.

Celem zmian wprowadzonych na mocy nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego, jak wskazywali przedstawiciele ministerstwa, jest odciążenie sądów od rozpatrywania tysięcy spraw, które nie wymagają przeprowadzenia postępowania dowodowego. E-sąd będzie rozstrzygał najprostsze pozwy o zapłatę w trybie upominawczym. Wszystkie pozwy skierowane drogą elektroniczną rozpatrywał będzie jeden z wydziałów lubelskiego sądu rejonowego. Osoba wnosząca pozew będzie się musiała zalogować na specjalnej stronie internetowej pod adresem: www.e-sad.gov.pl i uiścić przekazem elektronicznym opłatę sądową.

"Postępowanie upominawcze stanie się wygodniejsze, tańsze, krótsze i odciąży tradycyjne sądy"

Jak wskazał Kwiatkowski, dzięki drodze internetowej postępowanie upominawcze stanie się wygodniejsze, tańsze, krótsze i odciąży tradycyjne sądy. "Jest to doskonała informacja dla polskich przedsiębiorców, szczególnie tych najmniejszych, dla których czasami zapłata lub brak zapłaty jest kwestią "być albo nie być" - mówił minister.

Jak szacuje ministerstwo, spraw mogących podlegać pod e-sąd jest rocznie około miliona. "Zakładamy, że w pierwszym roku do e-sądu trafi około 400 tys. spraw" - dodał Kwiatkowski. Powiedział, że przy takim założeniu oszczędności budżetu mogą wynieść 15 mln zł. Natomiast jeśli do e-sądu wpłynąłby milion spraw - oszczędności sięgnęłyby 40 mln zł rocznie. Resort szacuje, że nakłady poniesione na e-sąd zwrócą się w ciągu roku - półtora jego funkcjonowania.