Banki coraz częściej odmawiają deweloperom przyznania kredytów na inwestycje. Powstają nawet tzw. czarne listy deweloperów, a firmy budowlane, które się na nich znajdą, nie mają szans na kredyt. Bez kredytu ukończenie dużej inwestycji mieszkaniowej może okazać się niewykonalne. Zagrożenie dla kupujących nowe mieszkania jest bardzo duże. Przekonali się o tym ostatnio klienci spółki Management, dewelopera spod Szczecina, którzy na skutek upadłości dewelopera zostali bez pieniędzy i mieszkań.

Problemy z kredytami

Na czarne listy najczęściej trafiają deweloperzy, którzy mają problemy finansowe i grozi im upadłość. Nie jest to jednak reguła. Wpisywani są na nie bowiem także deweloperzy, którzy są w dobrej kondycji finansowej, ale mają duże zapasy niesprzedanych mieszkań i problemy z ich zbyciem. Wzięcie kredytu może być także problemem dla tych deweloperów, którzy kupili dużo gruntów pod przyszłe inwestycje.

– Tak zwane czarne listy deweloperów to nic innego jak uproszczone procedury informowania osób decydujących o przyznaniu kredytu, że dany deweloper jest w grupie ryzyka. Chodzi głównie o to, by nie wykonywać niepotrzebnych i kosztownych analiz, skoro z góry wiadomo, że dana spółka nie ma szans na uzyskanie kredytu – mówi Jerzy Bańka ze Związku Banków Polskich. – Kryzys gospodarczy dotknął także sektor budownictwa mieszkaniowego, co zwiększyło ryzyko spłaty kredytów przez deweloperów. Normalną rzeczą jest, że banki, podejmując decyzję o przyznaniu kredytu, oceniają to ryzyko – dodaje.

Problemy deweloperów z uzyskaniem finansowego wsparcia na realizację nowych inwestycji mają także bezpośredni wpływ na dostępność kredytów hipotecznych dla osób zamierzających kupić mieszkanie na rynku pierwotnym. Jeżeli deweloper znajduje się na bankowej czarnej liście, to jego klient nie ma szans na uzyskanie kredytu hipotecznego.

– W procedurze udzielania kredytu hipotecznego badamy przede wszystkim zdolność kredytową osoby fizycznej. Nie badamy natomiast zdolności kredytowej dewelopera, ale sprawdzamy, jakie są prognozy terminowego ukończenia danej inwestycji – mówi Arkadiusz Mierzwa, rzecznik prasowy Banku Pekao. – Sprawdzamy zatem m.in. źródła finansowania danej inwestycji – wyjaśnia.

Postępowanie banków nie jest dla deweloperów zaskoczeniem. Od dawna postulują oni wprowadzenie jasnych reguł przyznawania kredytów, jednak bankierzy nie chcą się na to zgodzić. Argumentują to tym, że każdy wniosek kredytowy rozpatrywany jest indywidualnie.

– Każdy bank jest autonomiczną instytucją i ma prawo udzielania kredytów komu chce. Z tego też względu banki mają prawo tworzenia różnego rodzaju list deweloperów, dla których dostępność kredytów jest ograniczona lub zamknięta – mówi Jacek Bielecki, ekspert Polskiego Związku Firm Deweloperskich.