Izby notarialne nie chcą szkolić aplikantów, którzy nie znaleźli dla siebie patronów. Minister sprawiedliwości żąda usunięcia kontrowersyjnych przepisów z notarialnych uchwał. Ograniczanie dostępu do aplikacji osobom, które zdały tegoroczny egzamin, jest bezprawne.
Publikacja: 4 grudnia 2009, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: zig~zig z IP: 83.142.184.* (2009-12-04 07:16)
Profesor Izdebrski ma rację. Najlepiej zadekretoweać przyjęcie wszystkich absolwentów na aplikacje i już. Samorząd ma szkolić, choćbi ich było kilkadziesiąt tysięcy. Spotkałem młodego, znajomego adwokata egzaminującego na adwokackich "orłów" z naboru lex gosiewski. Spytał się mnie czy może zdać egzamin ktoś kto nie potrafi wymienić przesłanek odrzucenia pozwu? Taki jest poziom tej całej aplikanckiej sfory!!! Jestem człowiekiem, który bez układów i rodziny dostał się na aplikację (jeszcze na starych zasadach), zakończył ją i wykonuje zawód prawniczy. Nie trzeba poszerzać dostępu do zawodów prawniczych-trzeba się tylko uczyć!!! Nec plus ultra!!! Nie stanowi rozwiązania braku adwokatów polityczne namaszczenie na nich wszystkich którzy skończą studia. Później widzę takie "orły". Patrzę i płaczę. Szkoda mi ich klientów, którzy żyją w przekonaniu że mają świetnego pełnomocnik a w rzeczywistości robi im tylko krzywdę
2: :D:D:D z IP: 83.238.174.* (2009-12-04 07:19)
Viva la corporazione !!!
3: SR z IP: 83.28.81.* (2009-12-04 07:46)
Popieram zigzig nr 1
Mam szczęście sądzić w jednym z lubelskich sądów. Niestety, poziom aplikantów adwokackich czy radcowskich jest coraz niższy. Można stwierdzić, że odwrotnie proporcjonalny do liczby przyjmowanych osób. Najwyraźniej Rady zawodów nie potrafią sprostać wyszkoleniu takiej licznej rzeszy osób. Skutkiem tego na salach występują niedouczone osoby, nie znające częstokroć podstawowych instytucji. Dla Sądu jest to żenujące, gdy musi wyjaśniać przy kliencie prawnicze abecadło.
Lex gosiewski to już inna para butów. Niestety, radcowie lubelscy w 2006 roku przesadzili przyjmując kilkaset osób. Często nie ci młodzi radcowie prezentują poziom wspomnianych już aplikantów.
Jednakże moja ocena nie jest jednostronnie negatywna, niektóre osoby przyjęte po aplikacji sądowej czy prokuratorskiej to młode gwiazdy w najlepszym tego słowa znaczeniu. Widać, że się starają, są błyskotliwi i nadrabiają z powodzeniem braki procesowego doświadczenia.
4: antysamorządy z IP: 89.77.208.* (2009-12-04 08:01)
Jak to nie dysponują środkami przymusu? Wyznaczyć konkretnego patrona aplikantowi pozaetatowemu. Gdy patron będzie się uchylał należy przeprowadzić postępowanie dyscyplinarne za niewypełnianie obowiązków wezgledem samorządu.
5: Louise z IP: 91.200.94.* (2009-12-04 08:31)
Ręce opadają, jak sie czyta wpisy typu autorstwa zig~zig. Jejku, ilu ja spotkałam "orłów" z naboru sprzed lex Gosiewski, którzy dostali się do zawodu dzięki znajomościom, a później działali nie tylko na niekorzyśc swoich klientów, ale wręcz ich oszukiwali! Jeden z szanownych radców, który "prowadził" sprawę mojej znajomej nie tylko nie zrobił tam NIC (pomijam juz niechlujstwo pisma procesowego, które miałam okazję poczytać), nie wahając się jednak wziąć odpowedniej za to zapłaty, ale również OSZUKAŁ ją na opłacie sądowej pobieranej za odwołanie w sprawach ubezpieczeń. I to ma być wzór do naśladowania?! To są ci lepsi?! Byłam tez świadkiem, jak podczas jednej z rozpraw sędzia wyprosiła strony z sali, bo musiała doczytac przepisy w KPC dotyczące interwencji ubocznej!!! Takie przykłady można mnożyć w nieskończoność. Kilometry słów zostały napisane o poziomie co niektórych adwokatów, radców, sędziów przyjmowanych do zawodu na starych zasadach, o ich karygodnym podejściu do klienta/strony, kiedy sprawa została zatuszowana przez samorząd, który nie wyciągnął wobec nich żadnych konsekwencji! A mimo wszystko pojawiają się takie wpisy jak ten pierwszy w niniejszej dyskusji. Żenada, żenada, żenada. Czy szanowny zig~zig chciałby być wrzucony razem z nimi do jednego worka, bo był przyjęty "wtedy"? Pytanie retoryczne. Dlatego najbardziej niesprawiedliwe i pozbawione jakichkolwiek podstaw jest takie generalizowanie. Bo MY jesteśmy lepsi, a WY--po 2005 roku--to "orły z naboru lex Gosiewski" (napisane już chyba z największą dozą jadu, jaką tylko można z siebie wysączyć). Gratulacje zig~zig, że dostałeś się tylko (jak sam twierdzisz) dzięki swojej wiedzy w czasie, kiedy dostawali się tylko "znajomi królika". Ale wtedy sama wiedza to było jednak trochę za mało, trzeba było mieć przy tym odrobnię szczęścia, bo znam kilka osób--zdolnych, pracowitych, ambitnych, którzy też ciężko pracowali na to, żeby się w "tamtym" czasie dostać na aplikację, ale tej odrobiny szczęścia im zabrakło.
Oczywiście możemy tak się słownie "przepychać", w której grupie--MY czy WY jest więcej "niedojdów" (jak to w pewnym artykule jeden mecenas stwierdził), przywołując anegdotki z życia wzięte, ale sensu nie ma to żadnego. A i wynik kształtowałby się co najmniej na poziomie remisu.
Pomijając już te dywagacje, cała rzecz rozbija się tu o to, że rady izb notarialnych, podejmując takie uchwały działają BEZPRAWNIE i robią to jawnie, otwarcie, kpiąc sobie z całego systemu prawa. Natomiast osoby, które powinny być elitą prawniczą nie tylko ich za to nie potępiają, ale wręcz aprobują taką samowolkę ponad prawem i przeciw prawu w mysl wzjamnej nienawiści (juz chyba) do osób z tegorocznego naboru. I dziwić się, że nie ma w społeczeńtwie poszanowania dla prawników. Ciężko sobie na to zapracowali.
6: Kuba z IP: 87.204.150.* (2009-12-04 08:44)
Notariusz to zawód zaufania publicznego. Urzędnik Państwowy w szczególnej formie służacy społeczeństwu, a nie biznesmen, który ma dbać przede wszystkim o wysokość przychodów i zapewnienie sobie udziału w rynku.
Niestety, podjęte uchwały raczej sugerują, że notariusze, wykorzystując wyższą pozycję w hierarchii dziobania, walczą o kasę i ograniczenie konkurencji, niż o rzetelne przygotowanie zawodowe swoich młodszych kolegów, przyszłych notariuszy.
Co do zig-zaga, czy SR - chyba Louise napisała wszystko, co trzeba. Czas skończyć ze sztucznymi podziałami My - Wy. Rzetelność i nowych i starych adwokatów czy radców zweryfikują klienci - to rynek powinien kształtować ich kariery. Nie Izby.
7: Lousie - nic dodać, nić ująć :-) z IP: 83.19.67.* (2009-12-04 08:44)
Podpisuję się pod tym obiema rękami.
8: zig~zig z IP: 83.142.184.* (2009-12-04 08:49)
do 5:
primo: - opisywałem autentyczny przekaz na temat poziomu części aplikantów
secudno - zawsze, także na podstawie lex Gosiewski dostało sie do zawodu wielu świetnych prawników
tertio - możecie mi wierzyć albo nie ale mam co najmniej kilkunastu znajomych, którzy dostali się na aplikację adwokacką i radcowską jeszcze na starych zasadach, kiedy był tylko egzamin ustny - bez układów
quatro - niestety znajomości były, są i będą zawsze co nalezy tępić i piętnować
quinto - napisałem wyraźnie i dobrze czytaj, że nie jest rozwiązaniem wpuszczenie wszystkich na aplikację, "na masę". Nie tędy droga.
Rozmawiałem z adwokatami, radcami, notariuszami na temat poziomu tegorocznych egzaminów wstępnych. Byli przerażeni niskim poziomem. Nie wypowiadam się, gdyż nie czytałem testów ale cytruję. Nie jest sztuką nakazać notariuszom szkolić aplikantów na siłę, jeżeli po prostu nie mają takich możliwości. W realu, w przeciwieństwie do political fiction, nie jest tak że jak coś zadekretują władze to tak ma być. Zasada - jest powiedzmy 10.000 adwokatów i mają oni szkolić 100.000 aplikantów, bo taki obowiązek wynika z ustawy to jest to kretynizm!!! Ludzie opiamiętajcie się i zacznijcie myśleć nie tylko kategoriami przepisów ale rzeczywistości!!! Jak nie ma możliwości obiektywnych racjonalnego prowadzenia patronatu, to po prostu nie ma!!! Oczywiście zaraz się podniosą głosy, że trzeba notariuszom robić dyscyplinarki, że to obowiązek mieć aplikanta!!! Obowiązek obowiązkiem ale możliwości możliwościami. Można wziąć aplikanta, nie poświęcić mu czasu na przyuczenie i wydac negatywną opinię ale czy na tym ma to polegać? Notariuszowi zrobić dyscyplinarkę za brak zdolności pedagogicznych? - to nie jest jego obowiązek być dobrym pedagogiem i nauczycielem.
9: zig~zig z IP: 83.142.184.* (2009-12-04 08:53)
Chcę jeszcze dodać to, że byłem gorącym zwolennikiem lex gosiewski. Nadal jestem za otwarciemn zawodów prawniczych ale otwarciem a nie wyważeniem drzwi do tych zawodów. Odrzućmy i napiętnujmy układy rodzinne ale zostawmy praktyki w sądach, złozony egzamin pisemny, egzamin ustny i wysoki poziom. Komisja złożona z egzaminatorów w osobach sędziów, ostrych i wymagających. Rzetelny egzamin. dogłębne sprawdzenie wiedzy. O to chodziło mi w moim poście. Tylko o to!!!
10: xyz z IP: 77.252.91.* (2009-12-04 09:21)
mam 139 punktów z egzaminu/ trzeci wynik na liście/ i nie mam dalej patrona , /średnia ze studiów 4,9/ co na to powiesz zig zig ? brak mi słów dla tego bełkotu ,który piszecie

Aby równomiernie rozłożyć pracę w sądach, wystarczy stworzyć listę sędziów rezerwowych różnych specjalności.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?