Nie będzie dwudniowego głosowania w wyborach prezydenckich - zdecydował w piątek Sejm.
Publikacja: 6 listopada 2009, 12:04 Aktualizacja: 6 listopada 2009, 16:44
Dwudniowe głosowanie w wyborach prezydenckich przewidywał komisyjny "mały projekt" zmian w prawie wyborczym. W piątek większość posłów poparła jednak poprawkę zgłoszoną przez PiS, która skreśla zapis o dwudniowym głosowanie. Za przyjęciem poprawki PiS opowiedziało się 226 posłów, przeciw było 202; od głosu wstrzymała się jedna osoba; 31 posłów nie wzięło udziału w głosowaniu.
Proponowane przez PO rozwiązanie nie wejdzie w życie, m.in. dzięki posłom PSL, którzy poparli uniemożliwiającą to poprawkę PiS.
Szef klubu ludowców Stanisław Żelichowski powiedział PAP, że informacja o stanowisku jego klubu w tej sprawie została przekazana PO jeszcze przed sejmowym głosowaniami na porannym spotkaniu koalicyjnym, w którym uczestniczył także premier Donald Tusk. Według relacji Żelichowskiego politycy Platformy powiedzieli, że rozumieją podejście Stronnictwa.
"Może warto do tego wrócić po kryzysie, a nie teraz, bo to podraża, podwaja koszty przeprowadzenia wyborów"
"Może warto do tego wrócić po kryzysie, a nie teraz, bo to podraża, podwaja koszty przeprowadzenia wyborów" - podkreślił szef klubu ludowców. Jak zaznaczył nie ma dowodu, że dwudniowe głosowanie skutkowałby większą frekwencją wyborczą.
Wiceszef klubu PO Grzegorz Dolniak żałuje, że nie będzie dwudniowego głosowania w wyborach prezydenckich. "To jest jednak szkoda dla większej aktywności, większej obecności Polaków przy urnach wyborczych" - ocenił w rozmowie z PAP. "Cóż, nie składamy broni. W przyszłości będziemy zabiegać za tym, by dwudniowe głosowania mogły stać się udziałem Polaków" - dodał Dolniak. Podkreślił, że rolą PO nie jest płakanie nad rozlanym mlekiem, tylko wprowadzenie rozwiązań, które póki co nie znalazły poparcia większości.
Wiceszef nadzwyczajnej komisji, która zajmuje się zmianami w prawie wyborczym Eugeniusz Kłopotek (PSL) powiedział PAP, że jego klub od samego początku uważał, że jednodniowe głosowanie wystarczy dla ludzi, którzy faktycznie chcą iść do urn wyborczych i oddać swój głos. "Ponadto bierzemy również pod uwagę sytuację budżetową, bo jednak jednodniowe głosowanie nie pochłonie tak dużej ilości pieniędzy, jak dwudniowe" - zaznaczył.
Według niego jednodniowe głosowanie w przypadku wyborów prezydenckich to 50 mln zł oszczędności w budżecie państwa. Kłopotek podkreślił, że Stronnictwo nie ma nic przeciwko temu, by w ramach jednego dnia wydłużyć czas otwarcia lokali wyborczych (obecnie w wyborach prezydenckich można głosować od godz. 6 do 20).
"Kto chce głosować, to w niedzielę zawsze znajdzie czas"
Zdaniem Kłopotka, jeśli wprowadzone zostałoby dwudniowe głosowanie, trudniej byłoby też znaleźć chętnych do zasiadania w komisjach wyborczych. Polityk zwrócił uwagę, że tylko PO chciała dwudniowego głosowania, a trzy pozostałe kluby w Sejmie są przeciwko takim zmianom. "Kto chce głosować, to w niedzielę zawsze znajdzie czas" - ocenił.
Zdaniem posła PSL, poparcie przez Ludowców poprawki PiS nie było nielojalnością w stosunku do Platformy. "Są sprawy, co do których jesteśmy jako koalicja umówieni, ale są sprawy, gdzie każdy ma prawo przedstawiać swój własny pogląd. Ja akurat z tego nie robiłbym wielkiego problemu" - podkreślił.
Witold Gintowt-Dziewałtowski (Lewica) zwrócił uwagę, że w wyborach prezydenckich frekwencja jest stosunkowo wysoka. Jego zdaniem PO kierowała się własnym interesem politycznym proponując takie rozwiązania.
Kilka miesięcy temu Sejm m.in. dzięki głosom PSL uchwalił wprowadzenie dwudniowego głosowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Podobne rozwiązania w odniesieniu do wyborów parlamentarnych mają się znaleźć w przygotowywanym przez Sejm kodeksie wyborczym.
1: Poraj z IP: 212.160.100.* (2009-11-06 13:59)
PSL znowu w koalicji z Kaczorami i Napierałem
2: Reelekcja z IP: 83.5.59.* (2009-11-06 22:18)
Jeśli możliwa reelekcja to pod pewnymi warunkami niezły i przewidywalny wybór
jeśli musi być z frakcji buraków to tylko ktoś na poziomie np Gowin
3: adam z IP: 89.76.149.* (2009-11-07 00:15)
trzeba rozwiazac te watpliwa koalicje ,dostana 4 proc.i zostana nareszcie poza sejmem.
4: Konrad Walenrod z IP: 91.94.114.* (2009-11-07 09:41)
Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
5: Jak będziemy mieć takich reprezentantów narodu?? z IP: 89.79.116.* (2009-11-07 17:46)
To głosowanie będzie stratą czasu!!!
Wybory robią szefowie partii.
Elektorat robii tylko frekwencję - który zostaje póżniej OLANY.

Jutro w Sejmie pierwsze czytanie projektu zmiany kodeksu karnego, zgodnie z którym jazda na rowerze po alkoholu byłaby wykroczeniem.