● W prasie pojawiają się ogłoszenia o tzw. wypożyczeniu brzucha do urodzenia dziecka. Niektóre kobiety decydują się na takie rozwiązanie. Czy kobieta dawczyni zapłodnionego jajeczka będzie uznawana za matkę dziecka?

– Nie. Nowelizacja kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, która wejdzie w życie 13 czerwca jednoznacznie przesądza, że matką dziecka jest tylko ta, która je urodziła. Kobieta zlecająca urodzenie dziecka innej kobiecie, dająca jej swój materiał genetyczny, nie jest matką dziecka w świetle prawa polskiego. Nie może więc na tej podstawie uzyskać pieczy nad dzieckiem. Pozostaje jej tylko adopcja.

● W kodeksie rodzinnym i opiekuńczym pojawiły się szczegółowe regulacje dotyczące ustalenia i zaprzeczenia macierzyństwa. W jakich sytuacjach będą miały one zastosowanie?

– To sprawy rzadkie, ale o dużej doniosłości, jak choćby zamiana dzieci w szpitalu. Nowelizacja określa terminy dochodzenia ustalenia lub zaprzeczenia macierzyństwa. Kobieta wpisana w akcie urodzenia jako matka oraz kobieta, która uważa się za rzeczywistą matkę dziecka, będą mogły wytoczyć powództwo o zaprzeczenie macierzyństwa w ciągu sześciu miesięcy od dnia sporządzenia tego aktu.

● Czy po 13 czerwca mężczyzna, który nie jest biologicznym ojcem dziecka, będzie mógł je uznać?

– Jeżeli nie jest ojcem dziecka, to nie będzie mógł tego zrobić. Instytucja uznania dziecka zostaje zastąpiona nową instytucją – uznaniem ojcostwa. Jej podstawą jest rzeczywiste pochodzenie dziecka, co wyraźnie odróżnia ją od adopcji. Dotychczas uznanie dziecka było oświadczeniem woli. Świadomość społeczna była taka, że można uznać nie swoje dziecko. Zazwyczaj do takiego uznania dochodziło, gdy mężczyzna żył w nieformalnym związku z matką dziecka. Gdy ten związek się rozpadał, musiał on płacić alimenty i wówczas kwestionował ojcostwo. Element woli w oświadczeniu przesądzał jednak, że mężczyzna nie mógł żądać unieważnienia uznania, powołując się na fakt, że nie jest biologicznym ojcem dziecka. Teraz uznanie ojcostwa będzie oświadczeniem wiedzy, a skutek tego jest taki, że mężczyzna będzie mógł wytoczyć powództwo o ustalenie bezskuteczności uznania. Będzie miał na to sześć miesięcy od chwili, gdy dowiedział się, że nie jest ojcem dziecka.

● Czy złożenia oświadczenia o uznaniu ojcostwa będą poprzedzały badania potwierdzające ojcostwo?

– Przyjmujący oświadczenia kierownik USC czy sąd opiekuńczy nie może tego wymagać. Oczywiście w razie wątpliwości u samych rodziców każde z nich może takie badanie przed złożeniem oświadczeń przeprowadzić. Natomiast jeśli urzędnikowi stanu cywilnego nasuną się wątpliwości co do rzeczywistego pochodzenia dziecka, będzie on mógł nie przyjąć oświadczenia rodzica. W praktyce będą to rzadkie przypadki, gdyż urzędnik będzie musiał uzasadnić odmowę. Wówczas można ponowić próbę uznania przed sądem opiekuńczym.

● Mężczyzna, który uznał dziecko, ma więcej czasu na kwestionowanie ojcostwa niż matka na zaprzeczenie macierzyństwa.

– Ustawodawca nie poszedł tak daleko, żeby w każdym z przypadków kwestionowania pochodzenia dziecka pozostawić tak długi okres. Jest to przede wszystkim ryzyko dla dziecka. Termin biegnący od dowiedzenia się o niezgodności może się rozpocząć przecież po wielu latach trwałych więzi rodzinnych. Natomiast w sytuacjach społecznie uzasadnionych, jeżeli wymaga tego dobro dziecka, pozostaje powództwo prokuratora.