Każdy prokurator, który poza godzinami swojej pracy wykonuje czynności procesowe, ma prawo do czasu wolnego lub dodatkowego wynagrodzenia – uważa Ministerstwo Sprawiedliwości. Jest to odpowiedź resortu na problemy prokuratorów, którzy skarżą się, że pracują dziś podczas dyżurów za darmo. Zdaniem śledczych, bez żadnej podstawy prawnej, kierownicy poszczególnych jednostek nie wypłacają im należnego wynagrodzenia.

Obowiązki pracodawcy

Wątpliwości związane z odpłatnością za pracę podczas dyżurów wynikają głównie z tego, że zarówno ustawa o prokuraturze, jak i regulamin wewnętrznego urzędowania poszczególnych jednostek organizacyjnych prokuratury nie określają ani zasad pełnienia przez prokuratora dyżuru, ani jego rozmiaru czasowego. Nie zawierają one również definicji samego pojęcia dyżuru. Dla resortu sprawiedliwości nie ma żadnych wątpliwości, że taka luka prawna nie oznacza, że prokuratorzy mają obowiązek pracować podczas dyżurów za darmo.

– Do dyżurów prokuratorów należy stosować przepisy o dyżurach zawarte w kodeksie pracy – mówi Katarzyna Szeska, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej.

– Zgodnie z przepisem art. 1515 par. 1 kodeksu pracy pracodawca może zobowiązać pracownika do pozostawania poza normalnymi godzinami pracy w gotowości do wykonywania pracy wynikającej z umowy o pracę w zakładzie pracy lub miejscu wyznaczonym przez pracodawcę (dyżur) – dodaje.

Dyżur powinien być prokuratorowi przydzielony w takim rozmiarze, aby mógł on skorzystać z 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku dobowego i 35 godzin nieprzerwanego odpoczynku tygodniowego. Pracodawca zobowiązany jest udzielić czasu wolnego przed upływem 4-miesięcznego okresu rozliczeniowego, chyba że pracownik zgodzi się na wykorzystanie go w okresie późniejszym.

– Za czas dyżuru (z wyjątkiem dyżuru pełnionego w domu) prokurator ma prawo do czasu wolnego równego liczbie godzin dyżuru, a jeżeli nie jest to możliwe, pracodawca jest obowiązany do zapłaty wynagrodzenia – wyjaśnia Katarzyna Szeska.

Precedensowe rozstrzygnięcie

Interpretację Ministerstwa Sprawiedliwości potwierdza także praktyka sądowa. W precedensowym rozstrzygnięciu Sąd Rejonowy w Ostrołęce, który rozstrzygał spór prokuratora z jego przełożonym o wypłatę dodatkowego wynagrodzenia za pracę podczas dyżuru, jednoznacznie stanął po stronie prokuratora. Zdaniem sądu z uwagi na to, że ustawa o prokuraturze nie reguluje kwestii wynagrodzenia za pełnione dyżury, to w tym zakresie należy posiłkować się przepisami ustawy o pracownikach urzędów państwowych oraz przepisami prawa pracy.

– Rozkład czasu pracy w tygodniu oraz jego wymiar w poszczególnych dniach ustala kierownik danej jednostki. Urzędnikowi państwowemu za pracę wykonywaną na polecenie przełożonego poza normalnymi godzinami pracy przysługuje wynagrodzenie lub wolny czas, który może być udzielony w okresie bezpośrednio poprzedzającym urlop lub po jego zakończeniu – mówiła uzasadniając wyrok sędzia Danuta Zych.

Wybór prokuratora

Wybór, czy za pracę podczas dyżuru należy się dodatkowe wynagrodzenie czy czas wolny, należy do prokuratora, a nie do jego przełożonego. Jednoznacznie potwierdził to resort sprawiedliwości oraz ostrołęcki sąd. Za taką interpretacją przepisów opowiadają się również eksperci prawa pracy.

– Zgodnie z art. 30 ust. 2 ustawy o pracownikach urzędów państwowych za pracę wykonywaną poza normalnymi godzinami pracy prokuratorowi przysługuje według jego wyboru: wynagrodzenie lub czas wolny. Pracodawca nie może więc wbrew wnioskowi prokuratora udzielić mu za wykonanie pracy nadliczbowej czasu wolnego zamiast wynagrodzenia – mówi dr Antoni Dral.

Taka interpretacja przepisów korzystna jest przede wszystkim dla prokuratorów, którzy w zdecydowanej większości nie są zainteresowani dodatkowym czasem wolnym i wolą wynagrodzenie.

– W wielu prokuraturach prokuratorzy są obciążeni pracą i nie są zainteresowani odbieraniem czas wolnego, bowiem w takiej sytuacji musieliby często pracować nad swoimi sprawami po godzinach w domu. Prokuratorzy są bowiem rozliczani ze swoich spraw i przy dużej ich liczbie nie mają możliwości odebrania czasu wolnego za pracę na dyżurze. Uniemożliwiają im to biegnące terminy procesowe i przełożeni, którzy rozliczają ich ze statystyki – mówi Jacek Skała, prokurator z Krakowa i prezes Komitetu Obrony Prokuratorów.