Polskie prawo własności przemysłowej zabrania udzielania praw ochronnych na znaki towarowe, które nie posiadają dostatecznych cech odróżniających. Dlatego przedsiębiorcy, którzy uznają, że decyzja Urzędu Patentowego RP przyznająca innemu właścicielowi firmy ochronę na nazwę powszechnie używaną jest dla nich krzywdząca i uniemożliwia działalność na rynku, mogą wystąpić o unieważnienie znaku towarowego konkurenta.

Walka o szyldy

Nad skorzystaniem z takiej możliwości prawnej zastanawiają się właściciele restauracji, którzy dla identyfikacji swojego przedsiębiorstwa używają obecnie nazwy Pierogarnia. Niedawno otrzymali oni od spółki Polskie Pierogarnie wezwanie do natychmiastowego usunięcia tego słowa z szyldów, menu i ulotek reklamowych. Właściciele spółki twierdzą, że sami wymyślili nazwę wtedy, kiedy jeszcze nikt inny jej nie używał i po złożeniu wniosku do Urzędu Patentowego, w 2002 r., uzyskali ochronę na znak towarowy Pierogarnia. Teraz spółka Polskie Pierogarnie ma monopol na korzystanie na rynku z tego znaku.

- Nazwa Pierogarnia uzyskała prawo ochronne, ponieważ w dacie zgłoszenia oraz w dacie przyznania prawa wyłącznego określenie to nie było używane w języku potocznym ani w utrwalonych praktykach handlowych. Nie było notowane także w słownikach lub innych dostępnych źródłach - miało więc charakter nowego wyrazu utworzonego przez zgłaszającego w celu użytkowania do oznaczania towarów lub usług w obrocie handlowym - wyjaśnia Adam Taukert, rzecznik prasowy Urzędu Patentowego RP.

Zastrzeżenie potocznie używanej obecnie w obrocie gospodarczym nazwy tylko jednemu przedsiębiorcy dziwi nie tylko używających jej restauratorów, lecz także prawników.

Nazwy na wyłączność

Teoretycznie każdy pomysłowy przedsiębiorca może więc dzisiaj zastrzec na wyłączność nazwy typu plackarnia czy bigosiarnia. Wystarczy, aby nie było ich w słowniku albo żeby nie była nagminnie używana. Z takim stanowiskiem nie zgadza się Krzysztof Czub, partner i rzecznik patentowy w Kancelarii Prawa Własności Przemysłowej i Prawa Autorskiego Czub & Czub.

- Znaki, które składają się wyłącznie z elementów mogących służyć w obrocie do wskazania rodzaju towaru czy usługi, są tzw. nazwami ogólnoinformacyjnymi. Z takim właśnie przypadkiem mamy do czynienia, gdy mowa o słownym znaku towarowym Pierogarnia - podkreśla prawnik.

W jego ocenie oznaczenie to wskazuje wyłącznie i jednoznacznie na charakter czy rodzaj oferowanych towarów lub usług, podobnie jak nazwy: piekarnia, kwiaciarnia, wędliniarnia, sklep. Ponadto może ono być traktowane jako nazwa zwyczajowo używana w uczciwych i utrwalonych praktykach handlowych, co również stanowi przeszkodę udzielenia prawa wyłącznego. W ostatnim czasie w podobnej sprawie zostało unieważnione prawo do znaku towarowego słownego Frappe.

Niezawisłe decyzje

W celu przyznania ochrony na oznaczenie przedsiębiorca musi złożyć wniosek do Urzędu Patentowego. Następnie jest on badany przez eksperta Urzędu Patentowego RP, który ocenia jego zgodność z kryteriami ustawowymi.

- Ekspert podejmuje decyzję w sposób niezawisły po przeprowadzeniu stosownego badania, dlatego nie można w stosunku do przytoczonych nazw określić z góry, czy oznaczenia te kwalifikują się do uzyskania ochrony - wyjaśnia Adam Taukert.