W okresie przedświątecznym coraz więcej organizatorów konkursów i firm reklamujących swoje produkty reklamuje za pomocą SMS-ów swoje produkty i usługi. Wszyscy oni łamią prawo, jeśli na takie działania nie otrzymali zgody adresata.

- Niechciane SMS-y zakwalifikować można jako spam, gdy treść i kontekst informacji jest niezależny od tożsamości adresata, a z okoliczności można wnioskować, że wysyłający odniesie większe korzyści z faktu wysłania informacji niż odbiorca z faktu jej odebrania - wyjaśnia radca prawny Agnieszka Rabenda-Ozimek.

Pomimo wyraźnego zakazu przesyłania niezamówionej informacji, który jest w kilku aktach prawnych, takie praktyki są częste. Powodem jest brak odstraszającej sankcji. Pomysł na rozwiązanie problemu ma Ministerstwo Infrastruktury, które opracowało projekt zmian w prawie telekomunikacyjnym zakładający, że za wysyłanie uciążliwych wiadomości tekstowych będzie trzeba zapłacić nawet do 100 tys. zł kary. SMS-y, których treść i kontekst są niezależne od tożsamości odbiorcy, będą uważane za spam, jeśli odbiorca nie wyraził zgody na ich otrzymywanie.

Wysyłanie tylko za zgodą

Dziś nadużycie ze strony operatora lub przedsiębiorcy wysyłającego reklamy ma miejsce w przypadku wysyłania SMS-ów z wyjątkowo dużą częstotliwością.

- Może to spowodować niemożność korzystania ze skrzynki odbiorczej telefonu - mówi Agnieszka Rabenda-Ozimek.

Pojęcie spamu SMS-owego jest zależne nie tylko od ilości wysyłanych informacji, lecz również od faktu, że jest to korespondencja niechciana, niezamówiona i nadesłana bez wyraźnej woli odbiorcy.

- Nie wysyłamy wiadomości do tych, którzy zastrzegli, że sobie tego nie życzą - broni operatorów Marcin Gruszka, rzecznik Play.

Jednak zgodnie z ustawą z 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną to zgoda, a nie sprzeciw potencjalnego klienta, powinna nastąpić w sposób jednoznaczny.

- W przypadku braku zgody mamy do czynienia z niezamówioną informacją, której przesyłanie stanowi czyn nieuczciwej konkurencji - mówi Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik prasowy generalnego inspektora ochrony danych osobowych.

Konieczność uprzedniej zgody konsumenta na otrzymanie propozycji zawarcia umowy wynika także z ustawy z 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny.