statystyki

Sędziowie reagują, ale czas działa na korzyść rządu [WYWIAD]

autor: Magdalena Cedro27.09.2018, 07:56; Aktualizacja: 27.09.2018, 08:22
Można natomiast rozpatrzyć wspólnie pytania wysłane w różnych turach i nawet przez różne sądy. To zależy od decyzji prezesa trybunału. Na razie czekamy na pierwsze kroki, bo jeszcze ich nie ma. A czas nagli, pewnych decyzji nie będzie można odwrócić i zmienić. I w tym sensie czas działa na korzyść rządu.

Można natomiast rozpatrzyć wspólnie pytania wysłane w różnych turach i nawet przez różne sądy. To zależy od decyzji prezesa trybunału. Na razie czekamy na pierwsze kroki, bo jeszcze ich nie ma. A czas nagli, pewnych decyzji nie będzie można odwrócić i zmienić. I w tym sensie czas działa na korzyść rządu.źródło: ShutterStock

Trybunał Konstytucyjny był osamotniony, w przypadku Sądu Najwyższego jest inaczej. Władzy jest trudniej - mówi Robert Grzeszczak, specjalista w zakresie prawa Unii Europejskiej z Uniwersytetu Warszawskiego.

SN postanowił o nieobsadzaniu stanowisk prezesów dwóch izb, bo pozostają one zajęte, a NSA wstrzymał obsadzanie sędziów SN do Izby Karnej. Tymczasem czekamy na skargę Komisji do Luksemburga, która ma wnioskować m.in. o zastosowanie środka tymczasowego. Czy to może pomóc uporządkować sytuację z Sądem Najwyższym?

Gdybyśmy byli w świecie praworządności, to tak. Trybunał zapewne uwzględni wniosek KE i podejmie decyzję o zastosowaniu środka tymczasowego. I zrobi to tak, aby on był możliwy do wykonania, a nie iluzoryczny. Jeżeli prezes TSUE zdecyduje się na jego użycie, to możemy się spodziewać przywrócenia stanu sprzed wejścia w życie nowelizacji spornej ustawy o Sądzie Najwyższym, tj. sprzed 3 kwietnia.

Pytanie, co w takiej sytuacji zrobi rząd. Państwo prawa taki środek tymczasowy zastosowałoby, bez względu na opinię o nim, a to tymczasowo załatwiłoby sprawę. Ale w świecie realnej i brutalnej polityki z zastosowaniem środka tymczasowego może być duży problem.

W czasie kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego sędziowie byli osamotnieni, szybko się poddali. Dlatego władza wyjątkowo sprawnie uporała się z trybunałem, oczywiście były potępiające opinie różnych organizacji (UE, Komisji Weneckiej) i samych sądów, ale bez większych efektów w praktyce. Nawet Komisja Europejska była gotowa sprawę TK odpuścić. Tajemnicą poliszynela jest, że w czasie negocjacji z polskim rządem Bruksela chciała pójść na ustępstwa w kwestii TK w zamian za ustępstwa rządu w sprawie planowanej reformy sądownictwa.


Pozostało jeszcze 56% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • Podatnik(2018-09-27 15:02) Zgłoś naruszenie 76

    Obecny system sądownictwa zbudowany na sowieckich bagnetach po 1945 r. trzeba zaorać w całości. Podam przykład : miałem sprawę w I instancji (sędzina). Niezadowolony z wyroku odwołałem się do II instancji. I ku mojemu zdumieniu, ta sędzina z I instancji stała na korytarzy w gronie kilku koleżanek i się śmiały, dowcipkowały. Potem okazało się, że to były inne sędziny i 3 z nich orzekały w II instancji od wyroku z I instancji..... Koleżanki orzekają od wyroków .... koleżanki...... TO MA BYĆ SĄD ? czy towarzystwo wzajemnej adoracji - którym, my PODATNICY mamy płacić pieniądze na ich olbrzymie pensje ??? (Gersdorf zarabiała miesięcznie 27 000,00 zł)

    Odpowiedz
  • abc(2018-09-27 12:17) Zgłoś naruszenie 68

    Władza wykonawcza zawsze jest silniejsza od ustawodawczej czy sądowniczej. Obecna władza robi show z swej nadzwyczajności, prawości i sprawiedliwości. W rzeczywistości nie wiele różni się od Rydzka i Stryczka. Nie ma zahamowań w braniu i rozdawaniu z budżetu. Zamiast spokojnie pracować i reformować, a jest co zmieniać, skłóciła społeczeństwo i pogorszyła relacje z sąsiadami. Co gorsze nawet dobre zmiany przeprowadza źle. Pycha i Szmal nimi rządzi.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Inspektor Pracy(2018-09-27 20:58) Zgłoś naruszenie 44

    ..TK Rzeplinskiego to zwykła farsa....W szkołach RP i na studiach prawniczych powinno się uczyć młodzież ,że wszystko,dosłownie wszystko można ludziom (obywatelom) ukraść łamiąc prawo, czy nie stosując prawa ,czy to wręcz poprzez Uchwalanie Złodziejskiego prawa przy udziale przestępczych niby nawet demokratycznych Sądów. Przykładem niech będzie wstecznie działająca gdyż z 2008r na 1998r Ustawa o Emeryturach POmostowych kradnąca przy współudziale TK wiek emerytalny osobom które do 2008roku miały przepracowane ponad 30 lat wogole a w szkodliwych i nieb warunkach pracy nawet 25 lat pracy tylko dlatego ze na 1998rok wstecznie wyznaczonej daty nie miały 25 lat pracy łącznie ponieważ były młodsze niż rocznik 1958 czyli Tuska. Robotnicy którzy pracowali od 15r zycia z sobotami i świętami na wszystkich zmianach w oparach np: rtęci, promo izotopów promieniotwórczych , przy pyłach i gazach wybuchowych oraz trujących , z urządzeniami niebezpiecznych napięć i bardzo wysok temp oraz wysok cisnień - i wszystkich tych naraz ..mają teraz kłopot gdyż Ich okradziono cynicznie i bezczelnie a Oni w sytuacji „każdego Kogo lekarz nie dopuści na zajmowanym stanowisku (np ze starości czyli zdrowia ) do dalszej pracy można zwolnić bez wypowiedzenia z pracy ( bez renty ani emerytury). "są zagrożeni..I TK tez to klepnął że jest OK a potem Tusk podniósł Im jeszcze o kolejne już 2 lata do 67r zycia. . Nawet Komorowski to zrozumiał tyle ze na potrzeby wyborów Rezydenckoch:......przed II turą wyborów Komorowski się obudził z letargu i nagle ogłosił-: „ .. zmieniam zdanie. Prezydent przychyla się do propozycji związków zawodowych i rozważa, żeby o emeryturze nie decydowało jedynie kryterium wieku. Prezydentowi chodzi przede wszystkim o sytuację osób, które bardzo wcześnie zaczęły pracować i regularnie odprowadzają składki. To zazwyczaj ludzie starszej daty , w tym pracownicy fizyczni. Po "reformie 67" będą pracować dłużej niż osoby lepiej wykształcone, które wchodzą na rynek pracy później - tłumaczyła na łamach "Rzeczpospolitej" Irena Wóycicka, prezydencki doradca. - W ich przypadku można rozważać wprowadzenie stażu 40 lat opłacania składek jako kryterium przejścia na emeryturę przed ukończeniem 67. roku życia. W innym miejscu piszą:"Jak podkreśliła, intencją Kancelarii Prezydenta jest znalezienie rozwiązania, które pozwoli osobom o długim stażu pracy, które zaczęły pracę np. w wieku 18 lat i cały czas pracowały, przejść na emeryturę nieco wcześniej. "Aby skorzystać z nowej emerytury, trzeba było rozpocząć pracę przed ukończeniem 20 lat" - no cóż ,biedak nie chciał przyjąć do wiadomości że w tym kraju ludzie zaczynali prace składkową także w wieku 15 lat życia .

    Odpowiedz
  • Oszukany emeryt(2018-09-28 18:10) Zgłoś naruszenie 21

    Artykuł tendencyjny i kłamliwy. Towarzysz Rzepliński wraz z oszustem Tuskiem dosyć mnie oszukali na przedłużeniu wieku emerytalnego na 2 lata przed emeryturą i zabraniu skladek z ofe. Gazeta prawna jest taka sama prawdomówna jak kasta sędziowska , typowy tuleja!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane