statystyki

Apele o wsparcie pro bono to droga donikąd [WYWIAD]

autor: Szymon Cydzik04.09.2018, 07:31; Aktualizacja: 04.09.2018, 08:07
pomoc prawna, prawnik, rodzina, spadek

Co z tego, że prawnik będzie pro bono, jeśli człowieka nie będzie stać na opłacenie wpisu sądowego?źródło: ShutterStock

Dominik Rzepecki: 15 lat temu takie akcje miały sens, bo promowały chodzenie do adwokata. Ale obecnie bardziej szkodzą wizerunkowi palestry, pokazując, że usługi prawne są za darmo

Niedawno Okręgowa Rada Adwokacka w Płocku zaapelowała o pomoc prawną dla osadzonych w ośrodku w Gostyninie. Jak się pan zapatruje na częste apele organów samorządu adwokackiego o świadczenie usług pro bono?

Moim zdaniem to droga donikąd. 10 czy 15 lat temu, gdy dostęp do prawników zawodowych był mniejszy, miało to sens. Ale teraz, gdy jest większa rzesza praktykujących, a ponadto wchodzą takie mechanizmy, jak ustawa pakamerowa, która od nowego roku praktycznie każdemu zagwarantuje dostęp do pomocy prawnej, apelowanie, żeby zgłaszać się pro bono, uważam za lekką przesadę. Tym bardziej że osoby z Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie mają obrońców z urzędu za 120 zł. Są wyznaczeni adwokaci, którzy mają ich reprezentować cały czas – nie tylko w jednej sprawie (gwarantuje im to ustawa). Przy takim wynagrodzeniu nawet na korespondencję nie starcza. Więc takie ponawiane apele nie są czymś właściwym. Tym bardziej że samorząd zamiast powalczyć o wyższe stawki, pozwolił na ich obniżenie w kolejnych nowelizacjach. Bo polityka Ministerstwa Sprawiedliwości jest taka, by oszczędzać. W efekcie my, adwokaci, pracujemy za darmo.

A nawet trzeba czasem dokładać, do kosztów pism, dojazdów do sądu…

O to właśnie chodzi. Sprawy z urzędu odbywają się kosztem innych klientów komercyjnych. Nie chodzi nawet o dopłacanie, ale ten czas, który przeznaczam na urzędówkę, mógłbym poświęcić na złożenie pozwu czy sprawdzenie przepisów w sprawie, za którą klient komercyjny zapłacił. Więc jest to w pewnym sensie przelewanie prywatnych środków na potrzeby publiczne. Kiedyś sprawy pro bono pozytywnie kreowały wizerunek adwokatury. Teraz nawet pogarszają, umacniając stereotyp, że usługi prawne są za darmo i że wystarczy apel instytucji czy ważnej osoby, by je otrzymać.

W jakich innych zawodach świadczy się usługi pro bono, tak jak w branży prawniczej? A my przecież prowadzimy działalność gospodarczą i musimy mieć choćby na ubezpieczenia społeczne. ZUS nie zaliczy mi pro bono jednego miesiąca składki, bo działam społecznie i komuś pomogłem. Nie zapominajmy też o tym, jak zwiększyła się konkurencja na rynku i jak spadła liczba spraw, które prowadzimy.

Jednak niektóre kancelarie, zwłaszcza te większe, podejmują działalność pro bono. Czy w pewnych okolicznościach może się to adwokatowi opłacić?


Pozostało jeszcze 42% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane