statystyki

Sąd Najwyższy jest trzecią władzą, a nie biurem pisania podań do polityków [OPINIA]

autor: Prof. dr hab. Maciej Gutowski, Prof. dr hab. Piotr Kardas07.08.2018, 07:48; Aktualizacja: 07.08.2018, 08:39
Sąd Najwyższy

Sąd Najwyższyźródło: ShutterStock

Postanowieniem z 2 sierpnia br. (sygn. akt III UZP 4/18) SN wystąpił z pytaniami prejudycjalnymi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) i orzekł o zawieszeniu – na czas trwania sprawy – stosowania niektórych przepisów ustawy o SN (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 5 ze zm.).

Dla jednych jest ono wyrazem obrony przed polityczną uzurpacją pierwszej i drugiej władzy. Dążeniem do zachowania resztek rządów prawa realizowanym w stanie wyższej konieczności. Stanowczym użyciem prawa w słusznym celu. Dla drugich – uzurpacją kompetencji przez trzecią władzę. Niestety, nie da się w prosty sposób podzielić w pełni żadnego z tych stanowisk. Nie sposób też uznać, że „prawda leży pośrodku”. Postanowienie SN nie poddaje się bowiem jednolitej ocenie i należy na nie spojrzeć w czterech płaszczyznach.

Pierwsza ukazuje to rozstrzygnięcie jako efekt długiej, trwającej od trzech lat wyniszczającej walki, w której władza ustawodawcza i wykonawcza konsekwentnie, z naruszeniem konstytucji, za pomocą uchwalania i wykonywania zwykłych ustaw, zawłaszczały poszczególne obszary konstytucyjnie zastrzeżone dla władzy sądowniczej. Po nieudanych próbach perswazyjnego zapobiegania destrukcji państwa prawa w przededniu trudnego do odwrócenia skutku ustawowych machinacji SN wydał orzeczenie w celu złagodzenia niszczącego efektu czystki personalnej w wymiarze sprawiedliwości, choć odnoszące się jedynie do przymusowo emerytowanych sędziów SN.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (13)

  • demoty(2018-08-07 09:18) Zgłoś naruszenie 3628

    Jest trzecią władzą ale nie jest władzą absolutną , tak samo jak władzą absolutną nie jest władza ustawodawcza i wykonawcza. Nad każdą z tych władz konieczna jest kontrola i wzajemne ich równoważenie. W Polsce w odniesieniu do władzy sądowniczej tego elementu zabrakło i stąd ta anarchia przy próbie wprowadzenia elementu kontroli- vide np. wprowadzenie Izby Dyscyplinarnej.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ferdek7(2018-08-07 12:41) Zgłoś naruszenie 266

    Problem z władzą sądowniczą jest taki, że w Polsce w praktyce nie ma trójpodziału władzy o czym pisze teoretycznie w Konstytucji i od tego wszystko się zaczęło psuć i to z winy sędziów. Bo chyba nie jest trójpodziałem władzy sytuacja, gdy sędziowie idą na delegację do ministerstwa, aby tam siedzieć codziennie od 07.30 do 15.30 i wykonywać polecenia służbowe swoich szefów polityków (czyli ministra i wyższych stopniem urzędników, czyli władzy wykonawczej). Powinna być jasna sytuacja – idę do ministerstwa, to zrzekam się stanowiska sędziego, a trójpodział władzy jest zachowany.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • hahahaha(2018-08-07 10:53) Zgłoś naruszenie 2518

    @demoty: Ależ nie mamy władzy ustawodawczej. Ustawy są pisane wszędzie, tylko nie w Sejmie. Sejm tylko posłusznie je głosuje - bezmyślnie, bez debaty, nawet nie poprawiając błędów w projektach. Władza wykonawcza też nie istnieje. Premier ma żadne umocowanie - może być złożony w środku dowolnego dnia, jak Beata Szydło. Premier nie kontroluje rządu ani ustawodawstwa, w zasadzie jest tylko "twarzą". Władza ewentualnie spoczywa u jednego, coraz mniej aktywnego posła. Ale i to jest wątpliwe (w zasadzie nie znamy jego stanu zdrowia, nie wiemy, cz może decydować). Wszystko się toczy jeszcze jakoś na mocy dawnych decyzji owego posła, lub innych dziwnych procesów podskórnych. W zasadzie na miano "władzy" zasługują jeszcze jakieś szczątki sądownictwa (SN), ale już TK w zasadzie nie orzeka.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • prawus iurus (2018-08-07 10:15) Zgłoś naruszenie 219

    Po so pisać takie sążniste epopeje. Wystarczy napisać: ANARCHIA, WARCHOLSTWO, PRYWATA.

    Odpowiedz
  • abcd(2018-08-07 16:24) Zgłoś naruszenie 106

    Dlaczego toczony jest tak dramatyczny bój o Sąd Najwyższy? Demokracja czy dyktatura Sądu Najwyższego? Tak wygląda podział władzy w rzeczywistości. Przeczytaj: "Demokracja czy dyktatura Sądu Najwyższego?"

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • realnie(2018-08-08 08:13) Zgłoś naruszenie 44

    Jaką trzecią władzą??? Art. 4. Konstytucji 1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu. 2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Zdaje mi się, że żaden sędzia nie jest moim przedstawicielem, bo nie przypominam sobie, żebym go wybierał. Sądy w ustroju, który odziedziczyliśmy po komunistach - to po prostu uprzywilejowane urzędy. Pora spojrzeć prawdzie w oczy i przestać opowiadać bajki o trójpodziale władzy.

    Odpowiedz
  • Voxveritas(2018-08-09 20:16) Zgłoś naruszenie 34

    Paradygmatem władzy sadowniczej w idei trójpodziału władzy, jest kontrola dwu pozostałych władz przez sądy w zakresie ochrony najsłabszej jednostki, jakim jest człowiek, obywatel państwa. Lecz w naszym kraju sedziowie dawno o tym zapomnieli lub od dawna o tym nie wiedzą. Zatem taka władza sadownicza która tego nie wie. nie rozumie i nie realizuje, jest społeczeństwu nie tylko niepotrzebna ale i niebezpieczne, bo realizuje tylko własne interesy lub zamówione lobbystyczne i polityczne biznesy w których człowiek jest tylko ofiarą do golenia.. Oczywiście nepotyczne i zdemoralizowane uczelnie prawnicze tego nie uczą, bo są siedliskiem pokomunistycznego betonu zespolonego z rodzinnymi biznesami,

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane