statystyki

Radwan: Kandyduję do Sądu Najwyższego, bo chcę mieć wpływ

autor: Piotr Szymaniak04.08.2018, 08:30; Aktualizacja: 04.08.2018, 09:17
Arkadiusz Radwan http://arkadiuszradwan.pl/pl/dla-mediow/

Arkadiusz Radwanźródło: Materiały Prasowe

- Mam wrażenie, że wiele osób biorących udział w tej dyskusji nie zdaje sobie sprawy z tego, czym jest niezawisłość sędziowska i co jest jej istotą. Ja nie jestem oczywiście sędzią, ale stając się kandydatem, muszę się poruszać w obrębie takim, jaki niezawisłość sędziowska mi wyznacza. Przypomnijmy, że obejmuje ona nie tylko orzekanie, ale wszystko, co wchodzi w zakres sprawowania urzędu. Ci wszyscy, którzy domagają się teraz ode mnie takich deklaracji, niezależnie od tego, czy robią to z prawej, czy z lewej strony, próbują przeprowadzić test na pewną lojalność polityczną - mówi dr hab. Arkadiusz Radwan adwokat, prezes Instytutu Allerhanda.

W sytuacji ostrego sporu prawno-politycznego wokół Sądu Najwyższego (SN) kandydowanie na urząd sędziego tego sądu wywołuje ogromne kontrowersje. Dlaczego zdecydował się pan na taki krok?

Po pierwsze, stanowisko sędziego SN zwiększy moje możliwości oddziaływania na rzeczywistość – zarówno w czasie pełnienia urzędu, jak i później. Po drugie, obecnie, bardziej niż przez minione lata, realna jawi się możliwość awansu do SN dla osób o silnym poczuciu niezależności albo – jeśli ktoś tak woli – o profilu „umiarkowanie antyestablishmentowym”. Wszyscy ci, którzy słusznie podkreślają potrzebę niezawisłości sędziów od polityków, zdają się pomijać inne silne więzy, np. lojalności grupowej. Po trzecie, i najważniejsze, uważam, że Polska potrzebuje silnych instytucji, w tym cieszących się zaufaniem społeczeństwa sądów. Politycy nie potrafili przez blisko 30 lat przeprowadzić rozsądnej reformy, a sądy nie potrafiły przez ten czas zaskarbić sobie społecznego poparcia. Nie sprawi tego też obecna rewolucja kadrowa, będącą przejawem przejściowej dominacji jednej siły politycznej nad drugą. O trwałości zmian będzie można mówić za jakiś czas – tak naprawdę dopiero po zmianie władzy. Reformy (te trwałe) będą wówczas wynikiem nowego kompromisu, zbudowanego na tym, co nowa władza będzie w stanie zaakceptować ze zmian pozostawionych przez władzę ustępującą i uzupełnionego o to, co będzie mogło być objęte nowym porozumieniem. Obecnie każda ze stron sporu jest przekonana o swojej racji moralnej i uważa, że wygra batalię o przyszłą Polskę. Ja tych perspektyw nie podzielam – uważam, że podziały między Polakami są rzeczywiste i głębokie, a przyszły pomysł na Polskę musi być innowacyjnym sposobem zarządzania różnorodnością i jednocześnie nowym kompromisem co do reguł gry. Myślę, że moja i podobnie mi myślących osób obecność w Sądzie Najwyższym zwiększy, a nie zmniejszy szansę na taki kompromis, choć mam wrażenie, że dziś niewielu prawników potrzebę takiego spojrzenia rozumie...

Nie sposób stracić z pola widzenia zarzutów formułowanych przez środowiska sędziowskie czy szerzej prawnicze, że procedura wyboru sędziów do SN obarczona jest wadą konstytucyjną. Chodzi o to, że obwieszczenie prezydenta o wolnych stanowiskach sędziowskich zgodnie z art. 144 ust. 2 konstytucji wymaga dla swojej ważności kontrasygnaty premiera, czego w tym przypadku zabrakło. Duża część prawników uważa, że osoby, które będą kandydować na podstawie tej niekonstytucyjnej procedury, de facto przykładają rękę do jej łamania.

Gdybym podzielał ten pogląd, tobym nie kandydował. Z punktu widzenia prawnego jest to pogląd mylny.

Powiedział pan, że jednym z głównych powodów, dla których pan kandyduje, jest chęć uzyskania większego wpływu na rzeczywistość. Zastanawiam się jednak, czy pana działalność jako szefa Instytutu Allerhanda nie daje panu szerszych możliwości. Jako jeden z członków składu orzekającego, bez wpływu na przydział spraw, będzie miał pan siłą rzeczy możliwości mniejsze niż obecnie.


Pozostało jeszcze 61% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (23)

  • dr inż.(2018-08-04 12:09) Zgłoś naruszenie 3711

    teraz humaniści i karierowicze, chwytają się czego mogą, bo medycyny i politechniki by wylecieli

    Odpowiedz
  • realista(2018-08-04 09:06) Zgłoś naruszenie 279

    Dwa podstawowe pytania i wszystko jasne: czy pan mecenas weźmie udział w wyborze sędziego dublera na miejsce Pierwszego Prezesa SN. I dlaczego dotąd nie startował do SN skoro była taka możliwość?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ratio(2018-08-04 09:36) Zgłoś naruszenie 202

    ten - nieznany dotychczas - instytut robił projekt reformy nauki na zlecenie min. Gowina:-)

    Odpowiedz
  • co to za demorkacja?(2018-08-04 13:27) Zgłoś naruszenie 2011

    Dlaczego sędziów nie wybiera suweren, tylko kolesie?

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • dlaczego III władzy brak legitymacji suwerena?(2018-08-04 13:37) Zgłoś naruszenie 2013

    Dlaczego w państwie obowiązuje ten lewacki system wybierania sędziów? Dlaczego suweren nie ma prawa wybierać sędziów, tylko kolesie po profesii i politycy? Co to za komusze pozostałości? Dlaczego ten system nie uległ zmianie po obaleniu komuchów?

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • najlepszy kandydat.(2018-08-04 15:26) Zgłoś naruszenie 192

    Ja też jestem gótów się poświęcić, za te marne 20 000 zł plus przywileje emerytalne.

    Odpowiedz
  • szczery(2018-08-04 13:16) Zgłoś naruszenie 196

    A ja chcę do sądu najwyższego bo interesują mnie pieniądze i władza.

    Odpowiedz
  • Legart(2018-08-04 17:42) Zgłoś naruszenie 1811

    Biedactwo. Dorosły człowiek, a chce publicznego rozgrzeszenia. Sam wie, w czym bierze udział i w czym się ubrudzi. Ja mu rozgrzeszenia nie dam. Nie jestem od odpuszczania win.

    Odpowiedz
  • ajanato(2018-08-04 20:14) Zgłoś naruszenie 182

    Kandyduję do Sądu Najwyższego, bo chcę mieć wpływ...dużej kasy na konto co miesiąc!!!

    Odpowiedz
  • mnie wybierzcie!!!!! MNIE!!!!(2018-08-04 13:24) Zgłoś naruszenie 1310

    Ja też bym mógł zostać sędzią w SN. Bo też lubie kasę. Też lubię władzę i też nie lubię dokładnie czytać przepisów. Jak mnie wybiorą, to obiecuje każdemu kto mi pomoże, będę sądził jak on będzie chciał. W końcu jak zostanę wybrany, to całe społeczeństwo będzie mi mogło skoczyć. Będę nietykalny. A na emeryturze będę miał liczne przywileje.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Piotr(2018-08-04 20:59) Zgłoś naruszenie 1114

    Główną przyczyną, która sprawia, że popieram reformę sądownictwa jest brak odpowiedzialności sędziów za błędne wyroki i popełnione przestępstwa. To się musi zmienić. Takiej zmiany jak ognia boi się środowisko sędziowskie. Przykład z brzegu: https://dorzeczy.pl/72872/Suwalki-Pijany-sedzia-spowodowal-kolizje-Zatrzymala-go-policja.html Ta patologia w sądownictwie dawno temu powinna zostać rozwiązana. Wystarczy prześledzić doniesienia medialne dotyczące sądownictwa z okresy 5-7 minionych lat, aby zauważyć ile jest w nim patologii.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Teo(2018-08-06 06:28) Zgłoś naruszenie 34

    Obrzydliwiec.

    Odpowiedz
  • Teo(2018-08-06 06:33) Zgłoś naruszenie 26

    Żeby rozwalić sady Żiobro z PiS zrobili potężną propagandę, na miatrę Gebelska io cześć ludzi to łyknęla.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane