statystyki

Nie skazujmy ławników z góry na niepowodzenie

autor: dr Artur Kotowski17.07.2018, 09:21; Aktualizacja: 17.07.2018, 10:07
Kandydatom, którzy wyrazili gotowość podjęcia wysiłku bycia ławnikiem w Sądzie Najwyższym, należy się szacunek za to, że się do tej funkcji zgłosili. Oczekiwania, by legitymowali się gruntowną wiedzą prawniczą, są sprzeczne z celem ich powołania do pełnienia funkcji ławnika

Kandydatom, którzy wyrazili gotowość podjęcia wysiłku bycia ławnikiem w Sądzie Najwyższym, należy się szacunek za to, że się do tej funkcji zgłosili. Oczekiwania, by legitymowali się gruntowną wiedzą prawniczą, są sprzeczne z celem ich powołania do pełnienia funkcji ławnikaźródło: ShutterStock

To nie ławnicy mają reprezentować w sądzie profesjonalizm. Wymaganie od nich gruntownej znajomości prawa jest całkowitym nieporozumieniem.

S enat wybrał ławników mających orzekać w Sądzie Najwyższym, stosownie do przepisów z Rozdziału 6 ustawy z 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym (Dz.U. 2018 r. poz. 5 ze zm.). Przesłuchaniom kandydatów przed senacką komisją towarzyszyło spore zainteresowanie mediów, a w części z nich – w tym w mediach społecznościowych – pojawiły się częstokroć niewybredne komentarze odnośnie do kwalifikacji zawodowych i motywacji osób, które zgłosiły swoją kandydaturę do objęcia stanowiska ławnika w Sądzie Najwyższym. Warto sprawdzić, kim mają być ławnicy na gruncie nowej ustawy o SN. Warto też przypomnieć, że zwiększenie udziału podmiotów nieprofesjonalnych w działalności orzeczniczej polskiego sądownictwa stale powraca w dyskusjach prowadzonych w naukach ogólnych prawoznawstwa, z tendencją do – nie wiem, czy słusznie – wskazywania, że miałoby to doprowadzić do przełomu w społecznym postrzeganiu wymiaru sprawiedliwości. Tym także argumentował prawodawca wprowadzenie instytucji ławnika do Sądu Najwyższego, słusznie ograniczając ich udział tylko do izb, w których SN nie będzie jedynie sądem prawa, lecz częściowo także sądem faktu – do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Izby Dyscyplinarnej.

Refleksje o zwiększeniu udziału czynnika społecznego w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości pojawiają się nie tylko w polityce – są także obecne na gruncie naukowym. Na przykład podczas zeszłoroczej konferencji w Karpaczu „Z zagadnień teorii i filozofii prawa. Konstytucjonalizm”, zorganizowanej przez środowisko teoretyków prawa z Katedry Teorii Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego, jednym z żywo dyskutowanych tematów była zasada udziału obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości wyrażona w art. 182 Konstytucji RP (referat prezentował dr hab. prof. UAM Piotr Juhacz). Wystąpienie to wywołało żywą dyskusję. Udział czynnika społecznego w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości bywa oceniany jako próba jego zbliżenia do społeczeństwa. Podstawowe wątpliwości, które są zgłaszane – a takie np. podczas wymienionej konferencji prezentowałem osobiście – sprowadzają się do tego, na ile czynnik społeczny sprawdza się w specyfice postępowań odwoławczych, w tym w zakresie kontroli nadzwyczajnej, jak w Sądzie Najwyższym (ale o tym w dalszej części).

Czynnik społeczny nie jest zawodowy


Pozostało jeszcze 76% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • przerwa śniadaniowa(2018-07-17 11:27) Zgłoś naruszenie 62

    Czynnik społeczny winien ponadto być obecny przy konsyliach lekarskich w szczególności gdy podejmuje się decyzję o aborcji. Ponadto przy organach parafialnych wydając zgodę na ślub lub pogrzeb oraz u notariusza podczas spisywania testamentu lub przenoszeniu prawa własności do nieruchomości. Wtedy będziemy mieli czynnik demokratyczny w życiu obywateli!!!!

    Odpowiedz
  • Legart(2018-07-17 12:46) Zgłoś naruszenie 30

    Ławnicy już dawno zawiedli. Zasłużyli sobie, bardzo "zasłużyli" na dosadne miano "wazonów" lub "doniczek" (w zależności od regionu kraju). Nie są amerykańską ławą przysięgłych tylko ozdobnym starotworem. Przydatnym jak wyrostek darwina na małżowinie usznej.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane