statystyki

SN: Urządzenia pod napięciem powinny być ogrodzone

autor: Michał Culepa08.05.2018, 08:31; Aktualizacja: 08.05.2018, 08:38
liczniki-prąd-energia

SN podkreślił odpowiedzialność przedsiębiorstwa energetycznego za nieprawidłowe zabezpieczenie czynnego urządzenia elektrycznegoźródło: ShutterStock

Jeżeli przedsiębiorstwo energetyczne nie zadba o to, będzie odpowiadało za wypadki, nawet gdy zostaną spowodowane przez samych poszkodowanych – uznał Sąd Najwyższy.

Źródłem sprawy był poważny wypadek sprzed niemal dekady, którego ofiarą był 12-letni wówczas Damian P. Chłopiec mieszkał wraz z rodziną w jednym z dolnośląskich miasteczek, w dawnym budynku dworca kolejowego zaadaptowanym na mieszkalny. W pobliżu przebiegała przed laty linia kolejowa, obok której znajdowały się również przewody sieci elektrycznej należącej do spółki PKP Energetyka. Tuż obok budynku, w którym mieszkał Damian P., usytuowana była podłączona do linii energetycznej i nadal czynna stacja transformatorowa. Nie była w żaden sposób ogrodzona (wiele lat temu otoczona była płotem, ale uległ on z czasem zniszczeniu), a o niebezpieczeństwie porażenia prądem informowały tylko tabliczki ostrzegawcze, zawieszone na korpusie stacji.

Mimo tych ostrzeżeń i rodzicielskich zakazów pewnego majowego dnia w 2008 r. Damian P., popisując się przed kolegami i młodszą siostrą, postanowił wejść na transformator. Gdy znajdował się ponad 3,5 m nad ziemią, poraził go prąd. Damian P. spadł z transformatora. Po przewiezieniu do szpitala okazało się, że doznał ciężkich poparzeń blisko połowy powierzchni ciała; szczególnie mocno poparzona była ręka, której palców nie udało się uratować. Chłopiec – mimo wielomiesięcznej rehabilitacji i trudnego leczenia (przeszczepiano mu skórę, która nie zawsze dobrze się przyjmowała) – został na całe życie inwalidą.

PKP Energetyka była ubezpieczona, jako przedsiębiorca infrastrukturalny, w PZU, który ustalił odszkodowanie dla Damiana P. w kwocie 70 tys. zł. Ale zarazem ubezpieczyciel uznał, że – będąc nastolatkiem, a więc świadomym niebezpieczeństw wynikających z zabaw na urządzeniach elektrycznych – poszkodowany znacząco przyczynił się do wypadku i wypłacił mu jedynie niespełna 14 tys. zł.


Pozostało jeszcze 48% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane