Specjalna baza internetowa ma być uzupełnieniem projektowanej ustawy o jawności życia publicznego znajdującej się obecnie na etapie konsultacji publicznych. Propozycje przepisów pilotowanych przez ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego zakładają ogromne rozszerzenie kręgu zarówno osób zobowiązanych do przedstawiania deklaracji majątkowych swoim przełożonym, jak i tych zobligowanych do ujawniania ich w sieci.

Inaczej niż dotychczas o swoim stanie majątkowym będą musieli informować szefów m.in. żołnierze, strażacy, personel pomocniczy sądów i prokuratur, urzędnicy i lekarze orzecznicy ZUS. Z kolei lustracja mienia w internecie czeka np. dyrektorów i naczelników w urzędach. Projekt ustawy przewiduje też ujednolicenie kwestionariusza majątkowego (dziś bywają one dość zróżnicowane, a ich przedstawianie reguluje kilkadziesiąt różnych ustaw branżowych).

– Składanie oświadczeń majątkowych w postaci elektronicznej za pomocą systemu teleinformatycznego (a także ich gromadzenie i przetwarzanie) stanowiłoby ułatwienie zarówno dla osób zobowiązanych do ich złożenia, jak i dla uprawnionych służb i kierowników jednostek zobligowanych do ich analizy – potwierdziło w styczniu Ministerstwo Cyfryzacji w odpowiedzi na petycję Fundacji ePaństwo, która od dawna forsuje pomysł elektronicznych deklaracji majątkowych, zamiast ręcznie wypełnionych kwestionariuszy, często po zeskanowaniu i wrzuceniu na stronę internetową mało czytelnych.

– Dla służb byłoby to o tyle przydatne narzędzie, że umożliwiałoby dokonywanie wstępnych analiz dużej liczby oświadczeń i wybierania tych, które należałoby zbadać dogłębniej. W przeciwieństwie do incydentalnego weryfikowania stanu majątkowego urzędników, jednolity formularz pozwalałby na wyłapywanie niepokojących tendencji widocznych w dużej grupie osób – podkreśla Krzysztof Izdebski z Fundacji ePaństwo.

Ale przede wszystkim eksperci podkreślają, że elektroniczny system do składania oświadczeń majątkowych ogromnie ułatwiłby sprawowanie realnej kontroli społecznej obywatelom, organizacjom pozarządowym, mediom.

A sposoby dokonywania ocen, analiz mechanizmów i prześwietlania funkcjonowania instytucji można by wymieniać długo.

Wyszukiwanie powiązań

– Stosując różnego rodzaju filtry, dałoby się np. badać, u kogo politycy są zadłużeni, porównywać sposoby zarobkowania przed wejściem do sfery publicznej, powiązania z sektorem prywatnym, a także badać ich wzajemne relacje – podkreśla Izdebski. Korzyści odnieśliby również przedsiębiorcy. – Dzięki elektronicznemu systemowi firmy mogłyby sprawdzać swoich publicznych partnerów, np. przy przetargach. Zamieszczone w nim dane można by krzyżować np. z informacjami z Krajowego Rejestru Sądowego, Monitora Sądowego i Gospodarczego czy Biuletynu Zamówień Publicznych. I na tej podstawie szacować, czy dana osoba nie ma zbyt dużo powiązań budzących wątpliwości, które każą zadać pytanie o konflikt interesów – mówi Grzegorz Makowski z Fundacji Batorego.

Pomysł wprowadzenia e-oświadczeń w miejsce nieczytelnych skanów pojawił się już ponad trzy lata temu. W projekcie ustawy regulującej zasady składania i kontroli deklaracji majątkowych, przygotowanym przez ówczesne kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości, przewidziano obowiązek ich przedkładania w formie dokumentu elektronicznego (uwierzytelnionego za pomocą kwalifikowanego certyfikatu albo profilu zaufanego ePUAP). Plany MS nigdy nie wyszły jednak poza etap uzgodnień międzyresortowych.

Rok temu solidne przymiarki do wdrożenia elektronicznych narzędzi zrobiło też Ministerstwo Cyfryzacji. Uruchomiona w marcu aplikacja „oświadczenia majątkowe” umożliwiała wypełnienie odpowiedniego dla danego stanowiska formularza. Dokument trzeba było jednak wydrukować i przekazać szefowi. Funkcjonariusze publiczni mogli korzystać z aplikacji dobrowolnie.

Zgodnie z ówczesnymi zapowiedziami resortu narzędzie miało być pierwszym krokiem w kierunku pełnej elektronizacji oświadczeń (deklarowano, że potrzeba na to rok). Obecnie aplikacja jest już wyłączona, a MC podkreśla, że była ona jedynie prototypem, budowanym w ramach projektu badawczego.

– W wyniku przeprowadzenia analizy realizacji projektu podjęto decyzję o jego zakończeniu. Tym samym aplikacja „oświadczenia majątkowe” nie jest utrzymywana i udostępniana – tłumaczy DGP resort cyfryzacji.

Bez szans, by zdążyć na czas

Nie był to zresztą jedyny pomysł byłej minister Anny Streżyńskiej, który adresaci dostali w formie protezy, przede wszystkim dlatego, że zabrakło odpowiednich ram prawnych (podobnie było z usługą mDokumenty). Jak potwierdza dziś ministerstwo, zbudowanie elektronicznego systemu do składania oświadczeń majątkowych też będzie wymagało przygotowania odpowiednich regulacji przy współpracy z autorami projektu ustawy o jawności życia publicznego.

Z informacji DGP wynika zresztą, że twórcy przestali naciskać na jego prędkie przyjęcie. Z powodu licznych zastrzeżeń m.in. z otoczenia premiera i środowisk biznesowych stało się jasne, że nie ma szans, aby zdążyć z uchwaleniem ustawy przed terminem składania oświadczeń majątkowych (do 31 marca muszą to zrobić m.in. ministrowie, urzędnicy administracji rządowej i sędziowie, a do 30 kwietnia obowiązek ten muszą spełnić m.in. parlamentarzyści i samorządowcy).