Jedynym kryterium oceny tłumacza przysięgłego powinien być zdany egzamin państwowy. Stawki wynagrodzeń za tłumaczenia wykonywane na żądanie sądu, prokuratury i policji są zbyt niskie. Przepisy nie pozwalają na przesyłanie tłumaczeń e-mailem ani wykorzystanie podpisu elektronicznego.
Publikacja: 29 stycznia 2009, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: czytelnik GP z IP: 62.87.254.* (2009-01-29 08:03)
syn skonczył medycynę w Kijowie ( biegle medyczny j.rosyjski i ukraiński)jak to w naszym kochanym kraju nikt go nie chce w Polsce ponieważ niemożliwa jest nostryfikacja dyplomu, wyjeżdza do Danii (zniechęcią) dostaje szpital, mieszkanie i PĘSJĘ. Jakt to jest możliwe??? (dyrektor szpitala w gazecie szpitalnej podał inf.że będą mieli lekarza ze zajomością j.rosyjskiego).
Pytanie do p.prezes ilu tłumaczy zna język medyczny np.j.rosyjskiego, może intern.tłumacz napisze jak brzmi po rosyjsku" woreczek żółciowy".
2: Czytelniczka GP z IP: 212.244.116.* (2009-01-29 09:32)
Tłumaczami powinni zostać tylko filolodzy, a nie osoby, które po znajomości pracują w kancelariach i mogą zostać tłumaczami. To ma być sprawiedliwe? To w takim razie, po co te studia? A czy prawnikiem, sędzią, adwokatem czy notariuszem również może zostać osoba bez studiów prawniczych? A przecież zawód tak samo ważny. Ja proponuję, aby tłumaczami były osoby, które są po studiach filologicznych i mają wiedzę nie tylko z terminologii prawniczej i biznesowej a potrafią również przetłumaczyć teksty techniczne czy medyczne. Dlaczego państwo ma ułatwiać dostęp do zawodu tłumacza znajomym prawników a nie zwykłym, ambitnym ludziom po studiach? Ja proponuję znieść ten bezsensowny i jednostronny egzamin, bo przecież on za wyjątkiem terminologii prawniczej w znikomym stopniu sprawdza słownictwo z innych dziedzin. A tłumaczami bez problemu zostawaliby magistrowie filologii. A te mnie popularne filologie jak japonistyka czy sinologia również znajdują się w ofercie polskich uniwersytetów, prawda.?
3: Czytelniczka GP z IP: 212.244.116.* (2009-01-29 09:33)
Lepiej Ministerstwo sprawiedliwości wzięłoby się za ułatwienie dostępu do zawody tłumacza ludziom dobrze wykształconym i po studiach zamiast im tego utrudniać, jak to ma miejsce w sytuacji ludzi po kierunkach prawniczych. Jakoś też nie widać efektu wprowadzonych zmian, aby im ułatwić dostęp do różnych zawodów. W tym kraju liczą się tylko koneksje, nic więcej. Tylko tworzenie izb lekarskich, prawniczych architektów, a teraz to samo z tłumaczami. Więcej jest ludzi po studiach, niż tych, którzy powrócili z innych krajów legitymujących się biegłą znajomością języka obcego, a przede wszystkim ci ludzie mają zablokowany dostęp d wykonywania zawodu tłumacza, bo przecież ten egzamin zdaje tylko 20%. A przecież jak egzamin prawniczy zdało tylko 10% egzaminowanych to już szum w mediach, że źle egzamin był ułożony. Poza tym powinien zostać zniesiony przepis, że kolejny egzamin można zdawać dopiero po roku.
4: spiesze wyjasnic z IP: 83.14.75.* (2009-01-29 09:49)
tak, orzecznikiem w Sadzie mogla jeszcze do niedawna zostac osoba bez studiow prawniczych - mogla zostac referendarzem - od poczatku tej instytucji do konca 2007r
5: PODWYŻSZYĆ STAWKI ADWOKACKIE .... z IP: 77.253.66.* (2009-01-29 10:06)
A CO ZE STAWKAMI WYNAGRODZENIA DLA ADWOKATÓW??? Przecież one są żenująco niskie... OD 2002r NIE ZMIENIŁO SIĘ ROZPORZĄDZENIE O WYNAGRODZENIU DLA ADWOKATÓW... Za prowadzenie sprawy z zakresu prawa pracy (która trwa 2 lata) adwokat dostaje śmieszne 60 złotych, za wyrok łączny 120 zł, za sprawę z zakresu ubezpieczeń społecznych 60 zł, o ubezwłasnowolnienie 160 zł. Panom niezadowolonym sędziom i prokuratorom Państwo corocznie podwyższa wynagrodzenie (i jeszcze marudzą), zaś adwokatom nie podwyższono wynagrodzenia od 7 lat !!! Sądy notorycznie zasądzają przy tym tzw. MINIMALNĄ STAWKĘ bez względu na stopień zawiłości sprawy i nakładu pracy adwokata. Jest to wbrew prawu i świadczy też o zazdrości (tak jakby zasądzali z własnej kieszeni)... Adwokat przy tym przymusowo jest uszczęśliwiany urzędówką - jest to taka współczesna forma pańszczyzny...Żądam od MINIstra Sprawiedliwości zmiany rozporządzenia...
6: dg z IP: 195.187.152.* (2009-01-29 10:13)
To jest SKANDAL ! Czy ten kraj cofa się do średniowiecz ?? To wtedy dominowały zamknięte cechy, kory uniemożliwiały innym wykonywanie zawodu. Czy wracamy do średniowiecznego systemu cechowego ?? Mamy juz nawet korporacje sprżataczek z prawem do mycia podłogi w pomieszczeniach z danymi niejawnymi. Co dalej ?? System kształcenia prawników to już woóle żenada ! Młody aplikant musi sobie znaleźć mistrza (patrona), który ma tak naprwdę w głebokim poważaniu przyuczanie człowieka do zwodu, nie wpsominając o tym że taki młody apliaknt ma często bardziej aktualna wiedzę niż jego "mistrz" nie wspominając już o tym że zna jezyki obce i prawo UE które dla starszych adwokatów jest czarną magią... Wyjaśnijcie mi ten fenomen polski. Podobno u nas jest juz 200 zawodów których wykonywanie jest reglamentowane. W żadnym innym kraju nie ma takiego systemu. A szkodzi on społeczęństwo bo mała kasta marnych profesjonalistów kosi kase dzięki zmniejszaniu podaży usług na rynku. A może skazmy się do Strasburga?
7: NM z IP: 195.205.254.* (2009-01-29 11:11)
Do 6: nie rozumiem dlaczego używasz formy "cofa się" - te przepisy obowiązują od dawna, a nie zostały teraz wprowadzone.
8: Wiem, że nic nie wiem.... z IP: 77.253.66.* (2009-01-29 11:17)
Do: 6...
To nie prawda, że młody człowiek po studiach ma większą wiedzę od swojego patrona. Trochę skromności, młody koleżko...
Nieprawdą też jest, że taki młody człowiek zna prawo unii Europejskiej. Koń by się uśmiał. Liznął trochę o instytucjach w UE i źródlach prawa - i to wszystko. O prawie UE 99% młodzieniaszków nie ma zielonego pojęcia... (to jest taka kobyła, że musiałby studiować z 50 lat, aby się w tym połapać).
Popieram w pełni komentarz nr 5...
9: Piotr z IP: 83.168.108.* (2009-01-29 11:17)
Do czytelniczki GP: Albo nie pracuje Pani jako tłumacz, albo jest Pani bardzo początkującym tłumaczem. Jestem tłumaczem przysięgłym języka niemieckiego, uprawnienia od ponad 10 lat. Ukończyłem filologię germańską. Jestem dobrym tłumaczem, ale gdy otrzymuję teksty medyczne, to zlecam je zaprzyjaźnionym tłumaczom niefilologom, którzy są specjalistami w tej dziedzinie. Ja natomiast dokonuję korekty stylistycznej i gramatycznej ich tłumaczeń. Każdy tłumacz zawodowy potwierdzi moją opinię, że zwykły filolog nigdy nie opanuje zagadnień związanych z medycyną, techniką, prawem, ekonomią tak jak lekarz, inżynier, prawnik, ekonomista itp. My będziemy poprawni językowo, ale to oni najlepiej potrafią zrozumieć i oddać ten tekst. Dlatego droga Czytelniczko, więcej pokory i samokrytyki życzę ...
10: Piotr z IP: 83.16.65.* (2009-01-29 11:34)
Kolejna próba stworzenia korporacji. Ma być lepiej, ale będzie znowu gorzej. Nikt mi nie udowodni, że osoba po filologii lepiej będzie tłumaczyć dokumenty prawne, medyczne itp. Wiele osób wyjachało za granicę, nauczło się języka specjalistycznego i potrafi tłumaczyć lepiej od człowieka, który uczył się Shekspeara albo Dostojewskiego w orgynale. Proste zasady łatwe życie. Ale nie w Polsce!

W Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace nad projektem nowego rozporządzenia w sprawie wynagrodzenia zasadniczego asystentów prokuratorów. Osoby niosące wsparcie prokuratorom będą mogły zarabiać więcej niż dotychczas.