Jedenastu sędziów zgłosiło marszałkowi Sejmu swoje kandydatury na członków Krajowej Rady Sądownictwa – poinformował Andrzej Grzegrzółka, dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu. Nie podano jednak konkretnych nazwisk. DGP udało się ustalić, że jest wśród nich Rafał Puchalski, sędzia Sądu Rejonowego w Jarosławiu, ostatnio na delegacji w Ministerstwie Sprawiedliwości. Poza tym na giełdzie nazwisk pojawiają się tacy sędziowie jak niedawno nominowana przez Zbigniewa Ziobrę prezes Sądu Okręgowego w Krakowie czy też inni sędziowie delegowani do resortu sprawiedliwości. Termin zgłaszania kandydatur do KRS upływa dziś.

Delegowani i nowi prezesi

Podpisy zbierane są zarówno przez samych sędziów, jak i organizacje społeczne. Ustawa przewiduje bowiem, że kandydatów mogą zgłaszać grupy 25 sędziów oraz 2 tys. obywateli. DGP swego czasu zapowiadał, że z takiej możliwości zamierzają skorzystać Kluby „Gazety Polskiej”. Teraz wiadomo, że ich kandydatką jest Teresa Kurcyusz-Furmanik, orzekająca obecnie w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Gliwicach. W czasie stanu wojennego sędzia wsławiła się obroną aresztowanych związkowców. Została zresztą odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Jej kandydaturę popiera również środowisko Strefy Wolnego Słowa.

Kolejnym obywatelskim kandydatem ma być płk Mariusz Lewiński, sędzia wojskowy. Zbieraniem głosów pod jego kandydaturą zajęła się Konfederacja Polski Niepodległej – Niezłomni, której frontmenem jest znany z kontrowersyjnych zachowań Adam Słomka. Sam kandydat w środowisku zasłynął konfliktem, którego osią miało być rzekome wyznaczanie przez prezesa Wojskowego Sądu Okręgowego w Poznaniu nieuprawnionych sędziów do składów orzekających. Spór zakończył się dla sędziego Lewińskiego niekorzystnie, gdyż został on skazany dyscyplinarnie.

Wspomniany już Rafał Puchalski stał się szerzej znany w środowisku po tym, jak założył forum Sedziowie.net, które miało być dla sędziów platformą wymiany poglądów.

– Potwierdzam, jestem kandydatem na członka KRS – mówi DGP sędzia Puchalski. Zaznacza, że nie widzi nic niewłaściwego w startowaniu do nowej rady.

– Ustawy korzystają z domniemania konstytucyjności. Nowy tryb wyboru sędziów do KRS nie został zakwestionowany przez Trybunał Konstytucyjny, a skoro tak, to nie widzę podstaw do bojkotowania ani tej procedury, ani też przyszłej działalności wyłonionej na jej skutek KRS. Organy państwa muszą przecież działać – podkreśla Rafał Puchalski. Zaznacza, że sędziów, którzy zostaną wybrani do nowej rady, będzie można oceniać, ale dopiero przez pryzmat tego, jaki będzie ich wkład w działalność tego organu. Deklaruje również, że zrezygnuje z delegacji do MS i że nie prowadził żadnych rozmów z politykami w celu uzyskania ich poparcia dla swojej kandydatury.

Z ustaleń DGP wynika również, że startować do KRS ma też Dagmara Pawełczyk-Woicka. To sędzia Sądu Rejonowego dla Krakowa-Podgórza, powołana niedawno przez ministra sprawiedliwości na prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie. Odbiło się to szerokim echem w środowisku, gdyż zajęła ona miejsce usuniętej z tej funkcji w trakcie kadencji sędzi Beaty Morawiec.

Kolejnym chętnym do rady ma być Maciej Mitera, sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli, który, podobnie jak Rafał Puchalski, przebywa obecnie na delegacji w MS. Jest on doktorem prawa oraz autorem wielu publikacji naukowych. W ministerstwie m.in. wszedł w skład zespołu ds. zapobiegania przestępstwom wynikającym z nienawiści religijnej i rasowej.

Jak wynika z naszych nieoficjalnych informacji, chętnym do zasiadania w radzie ma być jeszcze jeden sędzia delegowany do resortu, a mianowicie Remigiusz Guz, sędzia Sądu Rejonowego w Wodzisławiu Śląskim. Jest on członkiem m.in. powołanego przez ministra sprawiedliwości zespołu ds. przeciwdziałania mobbingowi i naruszeniom praw osób wykonujących obowiązki zawodowe w sądach powszechnych. Sędzia Guz został również niedawno powołany na prezesa wodzisławskiego sądu. Podobnie jak sędzia Pawełczyk-Woicka objął stanowisko po tym, jak minister sprawiedliwości przerwał kadencję prezesa tamtej jednostki. Swego czasu sędzia Guz został dyscyplinarnie ukarany za nierespektowanie zarządzeń prezesa.

Kolejnym kandydatem ma być Zbigniew Łupina, sędzia Sądu Rejonowego w Biłgoraju. Choć nie jest to osoba szerzej znana, to, jak zapewnia nasz informator, jego kandydatura spotkała się z dużym entuzjazmem ze strony lokalnego środowiska sędziowskiego.

Zaskoczenia nie ma

Wszystko wskazuje więc na to, że groźba nieprzeprowadzenia wyborów do KRS jest raczej nierealna. Przyznają to nawet przeciwnicy kandydowania do nowej rady.

– Chciałabym, żeby było inaczej, ale niestety prawda jest taka, że od początku było wiadomo, że chętni się znajdą. Naiwnością byłoby sądzić inaczej, skoro w samym MS mamy ponad 160 sędziów delegowanych. Do tego dochodzi ponad setka „przefaksowanych” prezesów i wiceprezesów. Z tak licznego grona nietrudno uzbierać 15 osób – kwituje gorzko Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

Podobnie uważa Sławomir Pałka, członek KRS.

– Nie rozumiem robienia sensacji z tego, że do ostatniego dnia nie są znane nazwiska wszystkich kandydatów do KRS. To przecież oczywiste, że wolą się nie wychylać zbyt szybko. Mają przecież świadomość, jak napięta jest sytuacja – podkreśla sędzia Pałka.

Walka z plakatami

W sądach trwa akcja rozwieszania plakatów, za pośrednictwem których sędziowie wzywają rządzących do zaprzestania m.in. „działań niszczących fundamenty demokratycznego państwa prawa”. Tymczasem na stronie internetowej Sądu Okręgowego w Krakowie pojawił się komunikat, że „materiały informacyjne” wywieszane bez zgody tamtejszego prezesa lub dyrektora zostaną usunięte. Sędziowie są tym oburzeni i zapowiadają, że w przypadku zerwania plakatów nie pozostaną bierni i podejmą odpowiednie kroki prawne. Jak mówi nam nasz informator, usuwanie plakatów może być potraktowane jako wykroczenie (art. 124 k.w. – niszczenie mienia).