W projekcie dużej nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje zmiany w postępowaniu międzyinstancyjnym. Dziś kontrola prawidłowości wniesienia apelacji jest rozbita pomiędzy sądy I i II instancji. Obydwa prowadzą dwie niezależne procedury. Trzeciej weryfikacji dokonuje skład orzekający sądu odwoławczego.

Powielanie czynności

I tak, w przypadku wniesienia apelacji sąd pierwszej instancji musi sprawdzić, czy pismo nie ma braków formalnych i ewentualnie wezwać do ich uzupełnienia, doręczyć odpis apelacji drugiej stronie i przesłać ją (wraz z ewentualną odpowiedzią drugiej strony) do sądu II instancji. Tam z kolei następuje sprawdzenie dokumentów przez przewodniczącego wydziału, ewentualnie wezwanie do uzupełnienia braków i wyznaczenie terminu rozprawy.

„Procedura ta jest skomplikowana i zakłada dublowanie czynności. W szczególności rozbicie kontroli prawidłowości wniesienia apelacji na sądy obu instancji po pierwsze daje pole do rozbieżności ocen co do wystąpienia braków formalnych, a po drugie umożliwia przedłużanie postępowania międzyinstancyjnego wskutek zażaleń stron na czynności podjęte w jego toku” – czytamy w uzasadnieniu projektu. MS wraca też uwagę, że przy obecnym obciążeniu sądów, szczególnie w dużych miastach, każda czynność wymagająca obrotu pocztowego zabiera około miesiąca, a czasem nawet kilka miesięcy.

MS wychodzi z założenia, że skoro kontrola formalna apelacji (ustalenie, czy apelacja spełnia wymagania co do formy, treści, terminu i opłaty) należy do postępowania odwoławczego, to powinny się nią zajmować sądy odwoławcze. Zdaniem resortu przy obecnych dysproporcjach w obciążeniu między sądami I i II instancji nakładanie obowiązku przeprowadzenia tych działań na sądy z pierwszej grupy skutkuje długotrwałością postępowania międzyinstancyjnego. Przede wszystkim jednak opóźnia wykonywanie przez sądy I instancji ich zasadniczego zadania, czyli rozpoznawania spraw w I instancji.

Planowana reforma oznacza więcej pracy dla referendarzy w sądach odwoławczych. Z tym, że dziś mogą oni orzekać jedynie w sądach rejonowych i okręgowych, ale już nie apelacyjnych. By to umożliwić, MS zapowiada zamianę odpowiednich przepisów prawa o ustroju sądów powszechnych oraz usunięcie przeszkód proceduralnych w k.p.c. Chodzi o brak sądu wyższego szczebla, który mógłby rozpoznać zażalenie od postanowienia sądu apelacyjnego orzekającego w trybie skargi na orzeczenie referendarza jako sąd I instancji. Dlatego MS proponuje wprowadzenie przepisu, który mówi, że jeżeli zaskarżenie do sądu wyższego szczebla nie jest możliwe ze względu na brak takiego sądu, środek zaskarżenia od orzeczenia rozpoznaje ten sam sąd w innym składzie (projektowany art. 39822 par. 6 zd. 2).

Odciążenie sędziów

Na brak referendarzy w sądach apelacyjnych bardzo narzekali orzekający w nich sędziowie, którzy oprócz kwestii merytorycznych musieli się też zajmować stosunkowo prostymi, acz czasochłonnymi czynnościami formalnymi.

– Z całą pewnością referendarze w sądach apelacyjnych będą mogli odciążyć sędziów na trzech odcinkach: przy rozpoznawaniu wniosków o zwolnienie od kosztów i ustanowienie pełnomocnika z urzędu, przy rozstrzyganiu o kosztach oraz w nadawaniu klauzul wykonalności – mówi sędzia Marcin Łochowski z Sądu Apelacyjnego w Warszawie. – To sporo technicznej pracy. Dzięki wprowadzeniu referendarzy do sądów apelacyjnych wnioski te zapewne będą rozpoznawane szybciej. Poza tym trzeba zwrócić uwagę, że referendarze będą pomocni przy kontroli środków odwoławczych, które – jak wynika z projektu – będą kierowane bezpośrednio do sądu II instancji. Przybędzie zatem sądom odwoławczym sporo pracy związanej z uzupełnianiem braków formalnych tych środków – dodaje sędzia Łochowski.

Poza tym zwiększą się uprawnienia referendarzy, którzy oprócz kontroli prawidłowości wniesionej apelacji będą mogli wydawać nakazy zapłaty także w postępowaniu nakazowym. „Skoro wydawanie nakazów zapłaty w postępowaniu upominawczym przez referendarzy sądowych przyczynia się wydatnie do zmniejszenia obciążenia sędziów, a przez to do usprawnienia postępowania, to celowe jest powierzenie im również wykonywania czynności w postępowaniu nakazowym, łącznie z wydawaniem nakazów zapłaty w postępowaniu nakazowym oraz, konsekwentnie, z wydawaniem postanowień w tym postępowaniu. Wyłączną kompetencją sądu pozostaje, oczywiście, przygotowanie i prowadzenie rozprawy oraz wydanie wyroku” – uzasadnia MS.

Oprócz tego do zadań referendarzy będzie też należało orzekanie o należnościach (takich jak zwrot wydatków, utraconego zarobku lub dochodu, wynagrodzenia i kosztów podróży) nie tylko dla stron, świadków, biegłych, tłumaczy czy mediatorów, ale też dla osób trzecich.

– Proponowane rozszerzenie kompetencji odzwierciedla nasze oczekiwania, aczkolwiek nie wszystkie. Natomiast nie upominaliśmy się nigdy o umożliwienie orzekania w sądach apelacyjnych. Jeśli projektodawca zdecydował się na taki ruch, to możemy się tylko cieszyć, bo to świadczy o tym, że nasza praca jest dobrze oceniana – komentuje Iwona Skonieczna-Masłowska z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Referendarzy Sądowych. 

Etap legislacyjny

Projekt w konsultacjach