statystyki

Gwałciciel nie zastanawia się czy zamiast krzywdzić lepiej pooglądać telewizję lub pograć w szachy

autor: Magdalena Grzyb22.10.2017, 17:00
Prawdopodobieństwo schwytania i ukarania, nawet karą krótką, ale dla sprawcy dolegliwą, jest większym odstraszaczem niż sama wysokość zagrożenia karą

Prawdopodobieństwo schwytania i ukarania, nawet karą krótką, ale dla sprawcy dolegliwą, jest większym odstraszaczem niż sama wysokość zagrożenia karąźródło: ShutterStock

 W wywiadzie dla DGP (6–8.10.2017) wiceminister sprawiedliwości dr Marcin Warchoł przedstawił pomysł, jak walczyć z gwałtami. Zaczął od przytoczenia drastycznego przykładu ojca krzywdzącego dzieci, któremu sądy obu instancji wymierzyły karę w granicach ustawowego dolnego zagrożenia.

Reklama


Następnie takie „łagodne potraktowanie zwyrodnialca seksualnego” uznał za przyczynek do zaostrzenia kar za gwałty, bo skoro nie można przekonać sędziów do surowszych kar, aby sprawcy takich przestępstw pozostali w izolacji jak najdłużej, to przynajmniej niech kodeksowe minima będą wyższe.

Cały wywód ministra, choć może on sprawiać wrażenie dobrze zorientowanego w tematyce, pełen jest wybiórczych i zmanipulowanych informacji i „zakrętasków” logicznych, których w zasadzie nie można nazwać inaczej niż penalno-populistycznym bełkotem.

Konserwatywni liberałowie v. liberalni konserwatyści

Minister Warchoł jak z rękawa rzuca przykłady Francji i Niemiec, gdzie nie tylko kazuistycznie się reguluje różne formy kwalifikowane zgwałcenia, lecz przede wszystkim wymierza dużo surowsze kary. Tak więc na liberalnym Zachodzie karze się za gwałty dużo surowiej niż w konserwatywnej Polsce. A winna całego tego liberalnego zła jest według niego szkoła krakowska prawa karnego, która zdominowała proces tworzenia prawa karnego oraz kształcenia sędziów i prokuratorów i od lat zatruwa im głowy „liberalnymi”, a może nawet libertyńskimi ideami. Moi koledzy z Katedry Prawa Karnego pewnie teraz boki ze śmiechu zrywają. Słowa „konserwatywny/liberalny” brzmią tutaj dość manichejsko i w ustach ministra Warchoła są synonimami dobra i zła.

Czy można w ogóle mierzyć konserwatyzm/liberalizm sądów polityką karną wobec przestępstw seksualnych? Jest to dość oryginalny pomysł, ale jeśli już, to w takim razie ten zepsuty Zachód wcale nie jest tak „liberalny”, a Polska tak dychotomicznie „konserwatywna”. A może surowe kary za gwałty wcale nie są wyrazem czyjegoś konserwatyzmu, a niskie „liberalizmu”, lecz wprost przeciwnie? Może właśnie wysokie kary za przestępstwa seksualne są skutkiem społecznej i politycznej świadomości wagi problemu przemocy wobec kobiet i uczulenia sędziów na problemy społeczne? To by tłumaczyło też, dlaczego w Polsce karze się łagodniej. Bo jakoś nie zastanawia ministra Warchoła, dlaczego właśnie w Polsce, gdzie Kościół ma mocną pozycję, a społeczeństwo jest rzekomo konserwatywne, wyroki za przemoc seksualną są tak niskie.

Powszechnie akceptowanym sposobem mierzenia represyjności systemu karnego nie są kary za zgwałcenia, zabójstwa i rozboje, ale porównywanie współczynnika prizonizacji, czyli odsetka populacji, który przebywa w zakładach karnych. I tak się akurat składa, że pod tym względem Polska jest niechlubnym liderem całej Europy (nie licząc krajów byłego ZSRR). Dlatego nazwanie polskiej polityki karnej „liberalną” dla każdej osoby, która ma choć blade pojęcie o kryminologii czy polityce kryminalnej, jest zwyczajnym nonsensem.

Polityka karna polskich sądów w sprawach o przemoc seksualną, zwłaszcza sprawy z art. 197 k.k., jest rzeczywiście zła. Trudno w tej kwestii z dr. Warchołem się nie zgodzić. Stosunkowo niskie kary, wysoki odsetek kar orzeczonych z warunkowym zawieszeniem wykonania, rzeczywiście sprawiają, że dolegliwość kar za zgwałcenia jest nieduża, czasami żadna. Jednak taki stan nie ma nic wspólnego z „liberalizmem” polskich sądów czy mentalnością sędziów. To jest immanentna cecha całego systemu. Zresztą, jak sam minister Warchoł zauważył, w ostatnich dwóch latach odsetek kar z warunkowym zawieszeniem wykonania w sprawach z art. 197 spadł o 10 proc. A więc reformy prawa karnego z 2015 r. mające na celu ograniczenie orzekania tego rodzaju kar jednak przyniosły efekt. Czyli mentalność sędziów, której niby nie można zmienić, okazuje się dość elastyczna.


Pozostało jeszcze 60% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • re(2017-10-23 10:19) Zgłoś naruszenie 10

    Sensowny i kompetentny komentarz. Podziwiam umiejętność znajdywania nadających się do publikacji eufemizmów na to, co po raz kolejny wypisuje p. Warchoł.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama