statystyki

Zastępca RPO: Obywatele wreszcie zainteresowali się państwem [WYWIAD]

autor: Maciej Weryński08.08.2017, 11:47; Aktualizacja: 08.08.2017, 12:02
prawo, przepisy, sąd, wyrok, orzeczenie

Zgodnie z naszymi badaniami 90 proc. osób, które doświadczyły dyskryminacji, nikomu się na to nie poskarżyło.źródło: ShutterStock

- Powinniśmy przypominać Polakom i Polkom, że mają narzędzia do wpływania na rzeczywistość polityczną nie tylko w wyborach. Że osoby wybrane powinny działać w naszym imieniu i mamy prawo monitorować, jak realizują swoje programy wyborcze i jakie standardy rządzenia stosują - uważa dr Sylwia Spurek, zastępca rzecznika praw obywatelskich.

Reklama


Czy organy państwa poradziły sobie z ostatnimi protestami w sprawie niezależności sądów?

Po pierwsze język debaty, która się toczy wokół sprawy sądów, nie jest dobry, przy czym nie wolno stosować podwójnych standardów – od każdego musimy wymagać jednakowej odpowiedzialności za słowo...

Chyba jednak od władzy należy wymagać więcej? W końcu obywatel może wszystko, co nie jest prawnie zakazane, a funkcjonariusz państwa może tylko to, co jest dozwolone...

Tak, na organach władzy publicznej ciąży szczególna odpowiedzialność. Powiem tak: organizowanie zgromadzeń publicznych, zarówno za jakimiś rozwiązaniami, jak i przeciw nim, jest bardzo ważnym elementem życia publicznego. To bardzo pozytywne zjawisko, kiedy obywatele i obywatelki chcą aktywnie uczestniczyć w życiu publicznym i korzystać ze swoich konstytucyjnych praw. Choć w Polsce demokracja wciąż jest dużo bardziej pośrednia niż bezpośrednia, mamy wiele prawnie przewidzianych narzędzi udziału w życiu publicznym. Możemy występować o dostęp do informacji publicznej i w ten sposób kontrolować rządzących. Od niedawna możemy składać petycje. Według mnie z takich instrumentów korzystaliśmy do tej pory w bardzo ograniczonym zakresie. Przez wiele lat, pracując w departamencie prawnym Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, przygotowywałam opinie na temat kwestii formalnych związanych z  wnioskami o dostęp do informacji publicznej. Tak naprawdę nigdy nie spotkałam się z przypadkiem tzw. nadużywania prawa do informacji, a to sformułowanie, które czasem się pojawia ze strony i polityków, i urzędników. Tych wniosków nigdy nie było zbyt wiele. Teraz to może się zmienić i mam nadzieję, że nie będzie to przejściowe pobudzenie aktywności społecznej, lecz stała zmiana. W ciągu ostatnich miesięcy ludzie zaczęli interesować się stanowionym prawem, dyskutują o konstytucji, wymiarze sprawiedliwości. Być może to będzie początek większego zaangażowania obywatelskiego, także w kontekście korzystania z praw wyborczych. Na marginesie, uważam głosowanie za obowiązek każdego Polaka i każdej Polki. To jest jeden z naszych najważniejszych instrumentów kontroli i oceny rządzących.

Ale chyba nie chciałaby pani mieć w Polsce przymusu wyborczego? To by nie był zamach na prawa obywatelskie?

Na razie mamy przed sobą serię aktów wyborczych w latach 2018–2020. Zobaczymy, czy ostatnia fala zainteresowania sprawami państwa, o której mówiłam, się utrzyma i jak przełoży się na frekwencję w wyborach samorządowych, do europarlamentu, parlamentu krajowego i wreszcie w wyborach prezydenckich. Szkoda by było to zmarnować. Niezależnie od tego powinniśmy obywatelom i obywatelkom przypominać, że mają narzędzia do wpływania na rzeczywistość polityczną nie tylko w wyborach, ale również między wyborami. Że osoby wybrane mają działać w naszym imieniu i mamy prawo monitorować, jak realizują swoje programy wyborcze i jakie standardy rządzenia stosują. Warto z tego korzystać, choćby dlatego, że chodzi o nasze, publiczne środki i dobro wspólne w szerszym ujęciu. Szkoda, że to się stało dopiero w takim momencie, kiedy działania rządzących przekroczyły pewien próg... Żałuję, że nasza aktywność społeczna nadal jest tak akcyjna. A przecież już wcześniej było wiele kontrowersyjnych decyzji. Uchwalane były przecież różnie – również skrajnie negatywnie – oceniane ustawy. Musimy pamiętać, że nasza codzienna aktywność społeczna wyznacza politykom standardy, które mają nas chronić przed próbami naruszania naszych praw. Tylko tak możemy kontrolować rządzących. Nie akcyjnie, ale każdego dnia.

A jak oceniacie reakcje na konkretne zgromadzenia? Czy policja się sprawdziła?

W znaczącej większości funkcjonariusze zdali egzamin i świetnie wypełnili swoje obowiązki. Bacznie przyglądamy się takim zgromadzeniom i reakcji policji na protesty, także np. w kontekście Puszczy Białowieskiej. Po sygnałach o niewłaściwych zachowaniach policji i straży leśnej zwróciliśmy się do komendantów tych służb o wyjaśnienia. Sprawdzimy, czy nie doszło do przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy. Czekamy na te wyjaśnienia i wtedy będziemy mogli ocenić, czy podejmować dalsze działania.

Napisaliśmy tydzień temu o wątpliwym prawnie udostępnieniu danych prywatnej firmie przez policję.

Była też inna sytuacja: funkcjonariusze próbowali ustalić dane określonych osób, umieszczając ich wizerunki na stronie internetowej. To też zakwestionowaliśmy.

Wracając natomiast do protestów w sprawie sądów: policja zapewniła bezpieczeństwo. To jest kluczowe dla realizacji praw obywatelskich.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • bezpartyjny(2017-08-09 06:57) Zgłoś naruszenie 10

    Teraz najwyższy czas, aby Pan Bodnar zainteresował się obywatelami i ich listami z prośbą o konieczną i uzasadnioną pomoc.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama