Prokuratura informowała niedawno o trzech pierwszych sprawach, w których zastosowano obowiązujące od końca kwietnia przepisy o konfiskacie rozszerzonej. W jakim stopniu ta ustawa ułatwiła pracę prokuratorom?

W ogromnym. Co prawda, wprowadzona przez nią instytucja jest jeszcze nowa, ale powoli widać jej efekty. Jedno ze śledztw dotyczyło produkcji narkotyków przez zorganizowaną grupę przestępczą. Główny sprawca procederu sfinansował nabycie udziałów w spółce przez swoją córkę i to ona formalnie była właścicielem przedsiębiorstwa, na terenie którego uprawiano środki odurzające. Choć według danych Krajowego Rejestru Sądowego firma zajmowała się magazynowaniem towarów. Innymi słowy główny podejrzany, a zarazem faktyczny właściciel firmy, dokonał alokacji mienia, aby utrudnić zarówno wykrycie przestępstwa, jak i pochodzących z niego korzyści. Prowadzący to postępowanie lubelscy prokuratorzy zabezpieczyli m.in. nieruchomość i środki finansowe, stosując nowy art. 45 par. 2 kodeksu karnego dotyczący konfiskaty rozszerzonej. Spełnione zostały bowiem dwa kluczowe warunki: chodziło o udział w zorganizowanej grupie oraz przestępstwo, z którego sprawca uzyskał lub mógł uzyskać korzyść majątkową bez względu na jej wartość. Przepis ten jest powiązany z art. 45 par. 3 kodeksu karnego umożliwiającym zabezpieczenie na poczet orzeczenia przepadku środków przeniesionych na osobę trzecią.

Wcześniej nie było możliwe zajmowanie majątku przenoszonego przez podejrzanych na podstawione osoby?

Było, ale dzięki nowym przepisom można łatwiej i szerzej zabezpieczać korzyści majątkowe osiągane z przestępstwa i pozbawiać ich sprawców. Poprzednie regulacje stwarzały więcej ograniczeń w zajmowaniu i orzekaniu przepadku mienia przenoszonego na osoby trzecie. Po pierwsze, wcześniej sprawca musiał uzyskać z zarzucanego mu przestępstwa znaczną kwotę, czyli co najmniej 200 tys. zł, a w przypadku przestępstw skarbowych – 875 tys. zł. Ale nawet jeśli warunek ten został spełniony, to prokurator natrafiał na kolejne ograniczenie, a mianowicie: przeniesienie majątku na osobę trzecią musiało być dokonane w trakcie popełniania czynu zabronionego lub później. Okres ten był zatem bardzo wąski. Teraz możemy się cofnąć do 5 lat wstecz. Nie ma też konieczności udowadniania, że dana korzyść majątkowa pochodzi z określonego przestępstwa. Związek ten został rozerwany.

Podejrzany czy też osoba trzecia mogą jednak przedstawić dowód na to, że wzbogacili się legalnie.

Nasze domniemania co do przestępczego pochodzenia mienia opierają się na sytuacji majątkowej sprawcy czy osoby trzeciej, na którą przeniesiono majątek. Jeśli przedstawią one dowód legalnego nabycia mienia, to dany składnik majątkowy czy też część przedsiębiorstwa mogą być wyłączone z zabezpieczenia. W swoim doświadczeniu zawodowym nie miałam jednak ani jednego przypadku, w którym udowodniono by, że nasze domniemania były nietrafione. Zwykle beneficjenci albo nic nie wiedzą o tym, że stali się np. posiadaczami udziałów w spółce, albo zwyczajnie nie są w stanie wykazać, że było ich stać na taki zakup. Badamy także wszelkie formy przekazywania majątku: umowy darowizny, zwolnienia z długu, umowy dożywocia itd.

Kolejną nowością jest możliwość zastosowania zabezpieczenia na poczet orzeczenia przez sąd zwrotu korzyści majątkowej – bądź jej równowartości – pokrzywdzonemu.

To bardzo ważne narzędzie w rękach prokuratorów, także z punktu widzenia odbioru społecznego. Niedawno gdańska prokuratura okręgowa wykorzystała je w sprawie grupy zajmującej się udzielaniem pożyczek lichwiarskich. Kiedy okazywało się, że pokrzywdzeni nie są w stanie spłacać wysokooprocentowanych pożyczek, ich nieruchomości przejmowały zaangażowane w przestępczy proceder osoby trzecie – po to, aby utrudnić ewentualne odzyskiwanie majątku. Nie było więc mowy w tym przypadku o przeniesieniu prawa własności w dobrej wierze. Dlatego też możliwe było zastosowanie zabezpieczenia majątkowego na poczet zwrotu korzyści pokrzywdzonym. W innej sprawie dotyczącej zorganizowanej grupy, która dopuściła się oszustw skarbowych w handlu paliwami, Prokuratura Regionalna w Warszawie zastosowała z kolei zabezpieczenie na udziałach spółki. Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem uszczuplanie należności publicznoprawnych jest uznawane za korzyść majątkową. A jedną z form lokowania środków pochodzących z przestępstwa było w tej sprawie nabycie udziałów w legalnie działającej spółce, które zostały przez prokuraturę zabezpieczone m.in. na poczet zwrotu należności publicznoprawnej na rzecz Skarbu Państwa.

Jak w prokuratorskiej praktyce wygląda zabezpieczanie udziałów w spółce?

Nie jest to skomplikowany proces. Najpierw wyspecjalizowani funkcjonariusze policji – konkretnie z biura odzyskiwania mienia w Komendzie Głównej Policji i jej wydziałów – zajmują się ustalaniem sytuacji majątkowej sprawcy. Z baz KRS uzyskujemy szczegółowe informacje, właścicielami jakich spółek są podejrzani i ich najbliżsi. Na podstawie umów nabycia bądź wartości księgowej w rocznych sprawozdaniach spółek ustalamy wielkość i wartości posiadanych przez nich udziałów. Informacja ta jest szacunkowa, gdyż do zabezpieczenia majątkowego nie potrzeba opinii biegłych. To samo dotyczy nieruchomości, dlatego nieraz występujemy do urzędów gmin o dane, jak kształtują się ceny metra kwadratowego na danym terenie w zależności od przeznaczenia gruntu. Sprawdzamy też, kiedy sprawca nabył udziały czy nieruchomości, gdyż do 5 lat od momentu popełnienia czynu obowiązuje domniemanie przestępczego pochodzenia mienia. Wówczas wydajemy postanowienie o zabezpieczeniu na poczet przepadku korzyści lub równowartości korzyści majątkowych i wysyłamy je do wykonania komornikowi i KRS. Zajęcie udziałów zwykle wiąże się z zajęciem praw do tych udziałów, w tym do podziału z dywidendy. Komornik wskazuje wtedy konto, na które powinny wpływać tego typu środki. Nie mamy natomiast praw korporacyjnych, czyli upoważnienia do głosowania. Prokurator może jedynie pilnować decyzji dotyczących tego majątku.

Jak wynika ze statystyk Prokuratury Krajowej, wartość zabezpieczonego mienia w 2016 r. spadła w porównaniu ze stanem z poprzedniego roku. Dlaczego?

Na przestrzeni lat wartość zabezpieczeń majątkowych kształtowała się jak sinusoida. Jednak, patrząc długofalowo, ogólna tendencja jest wzrostowa. Spadki mogły wynikać np. z faktu, że zakończyły się duże sprawy, w których często korzystano z instytucji zabezpieczenia. Zbieranie materiału do prowadzenia kolejnych postępowań to z kolei proces, który trochę trwa. W przeszłości takim hamulcem był też przepis przewidujący możliwość dochodzenia odszkodowania od prokuratora bądź sędziego za niesłusznie zastosowane zabezpieczenie majątkowe. Regulacja ta została uchylona, ale w przypadku ewentualnych nieprawidłowości Skarb Państwa może odpowiadać na podstawie kodeksu postępowania cywilnego.

Co w sytuacji, gdy spółka nieświadomie stała się ogniwem przestępczego procederu, np. karuzeli VAT? Czy też musi liczyć się z tym, że wejdzie do niej zarządca przymusowy?

Jeżeli przedsiębiorca działa legalnie i uczciwie, to nie musi się niczego obawiać. Przepadek dotyczy wyłącznie przedsiębiorstwa wykorzystanego do popełnienia przestępstwa. Muszą się zatem znaleźć najpierw dowody na to, że właściciel firmy wiedział lub przynajmniej godził się na to, że w nim uczestniczy, tzn. lekceważył ważne sygnały, które do niego docierały, np. od pracowników, czy informacje zawarte w dokumentach. Patrząc przez pryzmat karuzeli podatkowych, to mało który przedsiębiorca nie wie, że w niej bierze udział.

Co się fizycznie dzieje z zajętym przez prokuraturę mieniem?

Wiele zależy od tego, co jest przedmiotem zabezpieczenia. W większości przypadków rzeczy, rachunki bankowe czy papiery wartościowe są przekazywane pod opiekę komornika sądowego lub skarbowego. Bardzo ważna w tym wszystkim jest kwestia monitoringu zabezpieczeń. Mienie, które ulega zniszczeniu lub którego koszty przechowywania są bardzo wysokie, na mocy postanowienia prokuratora może zostać sprzedane przez komornika. Podobnie strona ma prawo zgłosić, że chce dokonać sprzedaży akcji czy jednostek funduszy inwestycyjnych, bo spółka traci na wartości. Uzyskane w ten sposób środki mogą być przedmiotem zabezpieczenia o charakterze finansowym. W momencie ich stosowania należy mieć pewność, że są one adekwatne do zarzutów postawionych podejrzanemu. W przeciwnym razie można narazić się na ryzyko odszkodowawcze. Jeśli zarzut został zmieniony i kwota uzyskanych korzyści majątkowych uległa zmniejszeniu, powinno to obligować prokuratora nadzorującego postępowanie i sąd do zmiany postanowienia o zabezpieczeniu majątkowym.

A co jeśli swój majątek sprawca ukrywa w innym kraju?

Żeby zabezpieczyć mienie za granicą, np. środki ulokowane na rachunkach bankowych czy nabyte nieruchomości, trzeba ustalić, czy dane państwo implementowało przepisy unijnej dyrektywy w sprawie zabezpieczenia i konfiskaty narzędzi służących do popełnienia przestępstwa oraz korzyści z przestępstwa w UE. Można skorzystać z pomocy Eurojust i bazy Atlas, a także złożyć wniosek o udzielenie pomocy prawnej.

Opcje te nie dotyczą jednak majątków ukrywanych w rajach podatkowych.

Takie przypadki są rzeczywiście trudniejsze i każdą sprawę należy traktować indywidualnie. A przede wszystkim liczyć na realizację zasady wzajemności.

Jeżeli przedsiębiorca działa legalnie i uczciwie, to nie musi się niczego obawiać