Sprawa dotyczyła M., który jako pracownik holenderskiego wywiadu (tłumacz), był bezwzględnie zobowiązany do nieujawniania udostępnianych mu tajemnic państwowych, także po odejściu ze służby. Pojawiły się jednak podejrzenia, że mężczyzna wyniósł kopie tajnych dokumentów na zewnątrz, a nawet przekazał je osobom inwigilowanym przez wywiad w związku z możliwym zaangażowaniem w działalność terrorystyczną. Tłumacz został aresztowany i oskarżony o ujawnienie tajemnic państwowych. Agencja wywiadu, w której był zatrudniony, pouczyła go o tym, że po zakończeniu stosunku pracy wciąż ma obowiązek dochowania poufności. A jeśli będzie rozmawiał o sprawie z kimkolwiek – choćby ze swoim obrońcą – zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej. W trakcie procesu M. nie pozwolono np. podać nazwisk funkcjonariuszy, których chciałby powołać na świadków. Ostatecznie tłumacza skazano na prawie 4 lata więzienia.

M. odwołał się do ETPC i zarzucił holenderskim władzom naruszenie prawa do rzetelnego procesu, w tym prawa do obrońcy. I trybunał przyznał mu rację. Podkreślił, że obrona wymaga niczym nieograniczonej komunikacji między adwokatem a klientem. Zdaniem ETPC nie można oczekiwać od oskarżonego o poważne przestępstwo, aby bez profesjonalnej pomocy prawnej rozważył potencjalne korzyści i ryzyka związane z ujawnieniem obrońcy informacji ważnych dla jego sprawy karnej. Ingerencja w komunikację między klientem a adwokatem stanowiła więc naruszenie konwencji.

ORZECZNICTWO

Wyrok ETPC z 25 lipca 2017 r. w sprawie M. przeciwko Holandii (skarga nr 2156/10)