statystyki

Trudno chronić hakerów działających w dobrej wierze [OPINIA]

autor: Mikołaj Małecki09.05.2017, 17:00
komputer

Kontrowersje wzbudza treść art. 269b par. 1 k.k., który na pierwszy rzut oka penalizuje pożyczenie komuś smartfona czy laptopaźródło: ShutterStock

Przepisy uchylające odpowiedzialność karną za niektóre przejawy hackingu weszły w życie 27 kwietnia 2017 r. Do zmian w rozdziale XXXIII k.k., dotyczącym przestępstw przeciwko bezpieczeństwu informacji, doszło z inicjatywy Senatu (zob. ustawę z 23 marca 2017 r., Dz.U. z 2017 r. poz. 768).

Reklama


Przepisy są reakcją na kontrowersje związane z odpowiedzialnością karną testerów wyszukujących błędy w systemach i sieciach informatycznych, w celu zwrócenia uwagi ich dysponentom, że posiadają one wady lub luki (tzw. testy penetracyjne, w ramach programu bug bounty lub z własnej inicjatywy). Kontrowersje wzbudzała także treść art. 269b par. 1 k.k., który na pierwszy rzut oka penalizuje zupełnie niewinne zachowania, polegające na pożyczeniu komuś smartfona czy laptopa. Notabene sankcja za popełnienie tego czynu została podniesiona (bez merytorycznych powodów) z trzech do pięciu lat więzienia.

Receptą na nieracjonalną surowość prawa ma być art. 269b par. 1a oraz art. 269c k.k. Pierwszy z nich stanowi, że „nie popełnia przestępstwa określonego w par. 1 (a więc wytwarzania, pozyskiwania, zbywania lub udostępniania innym osobom urządzeń przystosowanych do popełnienia przestępstwa informatycznego lub odpowiednich haseł), kto działa wyłącznie w celu zabezpieczenia systemu (...) przed popełnieniem przestępstwa wymienionego w tym przepisie albo opracowania metody takiego zabezpieczenia”. Druga z uchwalonych regulacji dotyczy uzyskania bez uprawnienia dostępu do całości lub części systemu informatycznego lub istotnego zakłócania pracy systemu lub sieci. Zgodnie z art. 269c k.k.: „Nie podlega karze za przestępstwo określone w art. 267 par. 2 lub art. 269a, kto działa wyłącznie w celu zabezpieczenia systemu (...) albo opracowania metody takiego zabezpieczenia i niezwłocznie powiadomił dysponenta tego systemu lub sieci o ujawnionych zagrożeniach, a jego działanie nie naruszyło interesu publicznego lub prywatnego i nie wyrządziło szkody”.


Pozostało jeszcze 62% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • brawo rząd(2017-05-10 12:40) Zgłoś naruszenie 20

    Krok w dobrym kierunku. Nadmierna ochrona prawna usypia administrujących systemami. Z bezpieczeństwem sieci jest jak z systemem odpornościowym, jeśli trzymamy go z dala od zarazków, to nie będzie wiedział jak sobie z nimi radzić, jak ekspozycja będzie zbyt duża to padnie. Dlatego umiarkowana ekspozycja jest korzystna dla wszystkich. Wyrobienie dobrych nawyków i świadomość ograniczonej ochrony państwowej najlepiej zabezpieczy przed obcą agresją na nasze systemy elektroniczne.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama