statystyki

Wykonanie nawet 85 proc. umowy nie oznacza, że była ona należycie realizowana

autor: Sławomir Wikariak14.04.2017, 07:00
zwolnienie bezrobotny dokumenty

Skład orzekający uznał wręcz, że przedstawione oświadczenia dowodzą prób maskowania nieprawidłowości. Świadczyć o tym miały kosmetyczne zmiany w dokumentacji technicznej sprowadzające się do zmiany parametrów.źródło: ShutterStock

Kto próbuje skorzystać z samooczyszczenia, powinien wykazać, że podjął realne działania, które pozwoliły wykluczyć uchybienia. Tak wynika z wyroku KIO.

Reklama


Od lipca 2016 r. oprócz obligatoryjnych przesłanek wykluczania z przetargów obowiązują też fakultatywne. Jeśli zamawiający przewidzi to w ogłoszeniu, ma prawo wykluczyć „wykonawcę, który, z przyczyn leżących po jego stronie, nie wykonał albo nienależycie wykonał w istotnym stopniu wcześniejszą umowę w sprawie zamówienia publicznego, co doprowadziło do rozwiązania umowy lub zasądzenia odszkodowania” (art. 24 ust. 5 pkt 4 prawa zamówień publicznych; dalej: p.z.p.).

Z innej strony zgodnie z art. 24 ust. 8 p.z.p. nawet w takiej sytuacji wykonawca nie podlega wykluczeniu, jeśli przedstawi dowody na to, że zastosowane przez niego działania są wystarczające do wykazania jego rzetelności, a zwłaszcza udowodni naprawienie szkody, wyczerpująco wyjaśni stan faktyczny oraz podejmie konkretne środki techniczne, organizacyjne i kadrowe odpowiednie do zapobiegania dalszemu nieprawidłowemu postępowaniu (tzw. samooczyszczenie).

Podstawy wykluczenia

Ciekawy przypadek związany z nową przesłanką wykluczenia rozpatrywała niedawno Krajowa Izba Odwoławcza. Wykluczenie na podstawie przesłanki z art. 24 ust. 5 p.z.p. przewidziano w przetargu na dostawę taśm przenośnikowych do kopalń. Wystartowało w nim konsorcjum, które już wcześniej realizowało podobne zlecenie dla tego samego zamawiającego. Ostatecznie ten ostatni zdecydował się odstąpić od umowy, gdy się okazało, że dostarczane taśmy nie spełniają wymagań związanych z trudnopalnością.

W trakcie realizowania dostaw poddano badaniu ich próbki. Już pierwsze przeprowadzone przez Politechnikę Wrocławską dowiodło, że taśmy zapalają się dużo łatwiej, niż powinny. Kolejne badania, przeprowadzane przez Główny Instytut Górnictwa, musiano wręcz przerwać ze względów bezpieczeństwa. Próbka się zapaliła, nastąpił gwałtowny wzrost temperatury spalin powyżej dopuszczalnej wartości.

Zamawiający reklamował taśmy. Wymienione poddał kolejnemu badaniu, które znów musiano przerwać ze względów bezpieczeństwa. W tej sytuacji spółka węglowa odstąpiła od umowy i wykluczyła konsorcjum będące dostawcą niebezpiecznych taśm z kolejnego przetargu.

Niewystarczające wyjaśnienia wykonawcy


Pozostało jeszcze 73% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama