statystyki

Adwokatem się jest, a nie bywa. Standardy obowiązują i w życiu prywatnym

autor: Paulina Szewioła11.03.2017, 08:30
Pozwany sędzia wniósł o oddalenie powództwa.

Pozwany sędzia wniósł o oddalenie powództwa.źródło: ShutterStock

Wymagania stawiane członkom palestry dotyczą również ich zachowania w życiu osobistym. Reguły etyki i przyzwoitości muszą być respektowane, choćby problematyczny czyn nie miał żadnego związku z wykonywaniem zawodu.

Reklama


Stan faktyczny

Przed sądem rejonowym toczyło się postępowanie karne z oskarżenia prywatnego przeciwko adwokatowi P.N. Sprawa dotyczyła konfliktu z byłą żoną o kontakty z ich małoletnią córką. P.N. po raz pierwszy został wezwany do stawiennictwa na rozprawę pojednawczą, zwrócił się jednak o jej odroczenie. Wskazał na kolizję terminu rozprawy z jego obowiązkami zawodowymi. Wyznaczono kolejną datę. Adwokat ponownie zwrócił się o jej zmianę, powołując się na te same argumenty. Sąd stracił w końcu cierpliwość i nakazał doprowadzić adwokata na wyznaczony kolejny termin. To jednak również nie poskutkowało, policja bowiem nie zastała go w domu. Sąd podjął kolejną próbę ściągnięcia P.N. na rozprawę, wysyłając wezwanie zarówno na adres domowy, jak i kancelaryjny. Adwokat tym razem oświadczył, iż stawi się w wyznaczonym terminie. Wniósł też o uchylenie nakazu doprowadzenia. Sąd przychylił się do jego prośby.

Gdy wydawało się, że prawnik w końcu pojawi się na sali sądowej, dzień przed terminem rozprawy wniósł o jej odroczenie z powodu choroby, a na poparcie wniosku przedłożył zwolnienie lekarskie. Wówczas miarka się przebrała i przewodniczący składu orzekającego zwrócił się do dziekana właściwej okręgowej rady adwokackiej o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego wobec adwokata. Wskazał, iż prawnik jest oskarżonym, a jego działania można potraktować jak próbę unikania stawiania się na rozprawie. Zaznaczył także, że niestawiennictwo prawnika może doprowadzić do przedawnienia karalności. Poprosił zatem o pilne zajęcie się jego przypadkiem.

Okręgowa Rada Adwokacka w B. wystosowała do sądu pismo, w którym poinformowała, iż nie dopatrzono się w zachowaniu mecenasa naruszenia zasad wykonywania zawodu oraz etyki i godności adwokackiej. Sam prawnik wytoczył zaś sędziemu sprawę o ochronę dóbr osobistych. W jego ocenie pozwany w sposób bezprawny powiadomił ORA w B. o postępowaniu karnym wszczętym w stosunku do niego, a także udostępnił samorządowi zawodowemu, do którego należy, szczegóły jego leczenia, czym naruszył dobre imię i godność prawnika.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (16)

  • sarmata(2017-03-11 09:42) Zgłoś naruszenie 177

    Etyka adwokacka, skończmy wreszcie z tymi bajkami. Ta etyka to mit obalany wielokrotnie. Branie honorariów od przestępców jest sprzeczne z każdą etyką. Przecież pieniądze mafioza albo złodzieja pochodzą z przestępstwa, a pan mecenas przyjmuje je, mimo że ma świadomość, że jego klient tych pieniędzy nie zarobił uczciwie. Opowiadania, że akurat ta kasa była od babci albo z książeczki SKO z lat szkolnych jest tyle śmieszne co żałosne i równie wiarygodne jak tłumaczenia żula, który przyniosi klapy studzienek kanalizacyjnych do skupu złomu. Więc co wy nam tu opowiadacie o jakiejś etyce.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • lony(2017-03-11 12:31) Zgłoś naruszenie 139

    Sucha woda, ciepły śnieg, etyka adwokacka.... etyka to zespół norm moralnych. Mówienie o etyce w przypadku zawodu, który reprezentuje wyłącznie interes klienta, zazwyczaj nieetyczny, jest absurdem. Jeśli adwokat reprezentuje mordercę i klient mu powie, że zamordował i nawet to gdzie zakopał np. inne ofiary, to adwokat dalej, kierując się tą swoją tzw. etyką będzie go bronił i jeśli klient uzna, że będzie dowodził swoją niewinność, to adwokat będzie swojego klienta wspierał w tym kłamstwie. Gdyby to był zawód oparty na etyce i zaufaniu społecznym - to by adwokat od razu zawiadamiał o tym organa ścigania. W końcu w wymiarze sprawiedliwości chodzi o sprawiedliwość, a nie o ukrywanie zbrodniarzy? Etycznie rzecz biorąc.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • wyrok SN z 1998 r. sygn. akt I CKN 1217/98(2017-03-11 12:09) Zgłoś naruszenie 112

    Z uzasadnienia: Nie można natomiast zgodzić się z twierdzeniem, że samorząd adwokacki jest samorządem reprezentującym osoby wykonujące zawód zaufania publicznego w rozumieniu art. 17 ust. 1 Konstytucji. W ocenie Sądu Najwyższego status taki może nadawać samorządowi zawodowemu tylko ustawa, jak to ma miejsce w przypadku samorządu notariuszy (ustawa z dnia 14 lutego 1991 r. Prawo o notariacie, Dz.U. Nr 22, poz. 91). Ustawa Prawo o adwokaturze nie nadaje adwokatom takiego statusu. Nie można też takiego statusu wywodzić z treści ustawy, już choćby tylko dlatego, że adwokat nie jest bezstronnym uczestnikiem wymiaru sprawiedliwości. Samorząd adwokacki jest więc samorządem zawodowym, określonym w art. 17 ust. 2 Konstytucji.

    Odpowiedz
  • oszukany klient(2017-03-11 15:52) Zgłoś naruszenie 97

    Ten casus potwierdza, iż słowa adwokat i szuja to synonimy.

    Odpowiedz
  • babcia Kiepska(2017-03-11 17:14) Zgłoś naruszenie 95

    I dlatego niestety w PL prawnik to prawie taka sama obelga jak polityk. O ile nawet nie gorsza, bo polityka przecież można wykopać ze stołka na drodze wyborów. Natomiast prawnicy są nietykalną nadzwyczajną kastą, nad którą nie ma żadnej kontroli (poza kolesiowską).

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Racjonalny(2017-03-11 17:04) Zgłoś naruszenie 63

    Polecam doczytać - wielu twierdzi - i tak jest w USA i w UK ze adwokat powinien wycofac sie ze sprawy jezeli wie ze Klient popelnil przestepstwo - nie moze jedynie zakomunikowac sedziemu z jakich przyczyn sie wycofuje. W przypadkach ewidentnych - jezeli wiadomo juz przed procesem ze oskarzony popelnil przestepstwo, np. sam o tym zakomunikował to rola adwokata czesto sprowadza sie do pilnowania aby oskarzony nie zostal skazany za cos czego nie popelnil. Bardzo czesto prokuratura i sady ida na latwizne i probuja przypiac oskarzonym czyny ktorych nie popelnili. Pytanie teraz czy chcesz zeby ktos podejmowal sie takich obron w spoleczenstwie? Jezeli tak to musisz jakos ludzi zachecic do wykonywania tego zawodu. Nalatwiej pieniedzmi. Jezeli nie bedziesz za to placil to nie bedziesz mial osob chcacych podejmowac sie tych spraw - i w przypadku jezeli kiedys Ciebie o cos oskarza i bedziesz winny to zgodnie z Twoja logika - nigdy nie znajdziesz osoby ktora pomoze Ci w obronie przed zarzutami o dodatkowe czyny ktore w rzeczywisstosci mogles nie popelnic. Skomplikowane ale warto sie zastanowic zanim cos sie napisze.

    Odpowiedz
  • socjolog(2017-03-12 00:04) Zgłoś naruszenie 42

    Etyczne jest przyjmowanie np. pieniędzy od bandziora, mając świadomość, że pochodzą z przestępstwa? Krótkie pytanie. Etyczne czy nieetyczne?

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Arletta Bolesta(2017-03-12 02:43) Zgłoś naruszenie 23

    Stąd w KPK odnośnie wymogów na adwokata kościelnego podaje się te dotyczące kwalifikacji naukowych, jak i te dot. kwestii moralnych. dr Arletta Bolesta adwokat kościelny (kościelne procesy o nieważność małżeństwa)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama