statystyki

Roli Trybunału Konstytucyjnego nie można powierzyć SN

autor: Małgorzata Kryszkiewicz07.02.2017, 09:25; Aktualizacja: 07.02.2017, 09:47
Dr Tomasz Zalasiński, konstytucjonalista, radca prawny z kancelarii DZP

Dr Tomasz Zalasiński, konstytucjonalista, radca prawny z kancelarii DZPźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Sędziowie Sądu Najwyższego nie mają wystarczającej legitymacji do wejścia w rolę negatywnego ustawodawcy. Są bowiem wyłaniani bez udziału organu założycielskiego - mówi w wywiadzie dal DGP dr Tomasz Zalasiński, konstytucjonalista, radca prawny z kancelarii DZP

Reklama


Trybunał Konstytucyjny ostatni wyrok wydał 13 grudnia 2016 r. Jak pan to skomentuje?

Wokanda Trybunału Konstytucyjnego przewidywała, że w styczniu odbędą się trzy rozprawy. Po przeprowadzeniu pierwszej z nich trybunał uznał sprawę za dostatecznie wyjaśnioną do wydania orzeczenia, a następnie – po naradzie sędziów – zamkniętą już rozprawę ponownie otworzył i odroczył bez wyznaczania terminu. W pozostałych dwóch sprawach terminy rozpraw zostały odwołane. W lutym zostały wyznaczone jedynie dwa.

O czym może więc świadczyć zaistniała sytuacja?

Praktyka ta jest bardzo niepokojąca, świadczy niestety o widocznych trudnościach w realizacji podstawowych zadań Trybunału Konstytucyjnego. Przyczyn ponownego otwarcia i bezterminowego odroczenia rozprawy w pierwszej ze spraw możemy się jedynie domyślać. Wydaje się, że był to skutek zmiany składu orzekającego, która została dokonana tuż przed rozprawą. W miejsce sędziego Julii Przyłębskiej został bowiem wprowadzony Mariusz Muszyński. To mogło doprowadzić do powstania istotnych problemów z wydaniem orzeczenia.

Jakich?

Z jednej strony, zmiana składu orzekającego w tej sprawie nastąpiła w bardzo krótkim okresie przed rozprawą. Mogło to pociągnąć za sobą zmianę stanowiska wypracowanego przez poprzedni skład trybunału. Należy podkreślić, że co do zasady skład sędziów TK wyznaczony do rozpoznania sprawy nie powinien ulegać zmianom. Z drugiej strony, znaczenie w tej sprawie mógł mieć także fakt, że do składu została dołączona osoba, która w świetle orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego została powołana na stanowisko sędziego wbrew konstytucji. Nie można bowiem – jak stwierdził trybunał w sprawach K 34/15 i K 35/15 – uznać za sędziego TK osoby powołanej na stanowisko już wcześniej obsadzone. To jest bardzo ważna kwestia, co do której, z uwagi na jednoznaczne orzeczenia TK, nie ma wątpliwości. Orzeczenia, o których mowa, stanowią część porządku prawnego i mają moc powszechnie obowiązującą. Trybunał Konstytucyjny jest także nimi związany z urzędu. Dopuszczenie do orzekania osób, które w świetle orzeczeń TK zostały powołane wbrew konstytucji, pociąga za sobą poważne ryzyka prawne.

Na czym miałyby one polegać?

Trybunał Konstytucyjny w takich sprawach orzekał będzie w składzie nieznanym ustawie o TK, co oznacza, że wydany wyrok niestety będzie wadliwy. Rodzi to konsekwencje zarówno dla standardów państwa prawnego, wewnętrznej spójności systemu prawnego, funkcjonalności procesu kontroli konstytucyjności prawa i powagi trybunału, jak i ochrony konstytucyjnych praw i wolności jednostki, w tym przede wszystkim realizacji prawa do sądu.

Wątpliwości formalne budzi także powołanie sędzi Przyłębskiej na stanowisko prezesa TK.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama