Jak tłumaczy, mimo że od początku był przekonany, że statut stowarzyszenia jest zgodny z prawem, wraz z kolegami postanowili zmienić taktykę. Trzeci wniosek o rejestrację złożyła tylko grupa prokuratorów z Warszawy.

Stowarzyszenie powołało w maju kilkudziesięciu śledczych przeniesionych decyzją Zbigniewa Ziobry na niższe stanowiska służbowe (sam Parchimowicz z nieistniejącej już Prokuratury Generalnej trafił do jednostki rejonowej na Mokotowie). Ich skargi w tej sprawie przyjął już do rozpoznania Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.

Pierwszym krokom powstającej organizacji od początku przyglądała się stołeczna prokuratura okręgowa – m.in. na bieżąco zapoznawała się z aktami postępowania rejestrowego.

Lex Super Omnia ma teraz w planach przygotowanie walnego zgromadzenia członków. – Początkowo optymistycznie zakładałem, że będzie nas ponad 200, ale po miesiącach obowiązywania nowej ustawy o prokuraturze złe emocje nieco opadły – przyznaje Parchimowicz. – Nadal zamierzamy jednak reagować na wymierzanie prokuratorom nieformalnych kar dyscyplinarnych w postaci delegowania do niższych jednostek – dodaje.