Zgodnie bowiem z obowiązującym prawem, marszałek województwa może ustanowić dni, w których można korzystać z materiałów pirotechnicznych. Oznacza to teoretyczną swobodę w strzelaniu petardami i odpalaniu fajerwerków bez konsekwencji narażania się na popełnienie wykroczenia, nawet po interwencji policji czy straży miejskiej, która otrzymała zgłoszenie zakłócania ciszy nocnej.

W większości regionów w Polsce włodarze przymykają więc oko na petardy w sylwestra (31 grudnia) oraz w Nowy Rok (1 stycznia). Często także w miejscach, gdzie dominuje ludność prawosławna, zwolnienie od powstrzymania od hałasu nie obowiązuje 13 oraz 14 stycznia (kalendarz juliański).

Petardy tylko po 18-stce

Stołeczni strażnicy miejscy rozpoczęli już kontrole punktów sprzedaży materiałów pirotechnicznych. Sprawdzają czy oferowane warszawiakom wyroby spełniają wymagane prawem normy i nie trafiają do rąk dzieci i młodzieży.

- Mundurowi sprawdzają czy wyroby mają stosowne atesty, dołączoną instrukcję obsługi w języku polskim i czy nie mają wad mechanicznych – nie są uszkodzone, naruszone itp. Strażnicy przypominają również sprzedawcom o bezwzględnym zakazie sprzedaży takich wyrobów osobom do lat 18. Weryfikują również czy osoby handlujące mają pozwolenie zarządcy na zajęcie danego terenu – informuje Monika Niżniak, Rzecznik Prasowy Straży Miejskiej m.st. Warszawy.

Również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta, w związku ze zbliżającymi się sylwestrowymi imprezami przestrzega obywateli przez nierozsądnym korzystaniem z fajerwerków, które są materiałami wybuchowymi o zredukowanej mocy rażenia. Jak informuje Urząd, sprawa jest poważna. W 2015 roku przeprowadzając szczegółowe kontrole sprzedawanych materiałów pirotechnicznych zakwestionowano 60 proc. badanych wyrobów, m.in. z powodu zbyt dużego hałasu, za krótkiego czasu od podpalenia lontu do odpalenia ładunku (co może powodować poparzenia lub urazy kończyn i wzroku) czy niestabilności (co może stanowić zagrożenie poparzeniem lub zranieniem osób postronnych). W przypadku petard błyskowych niezgodności stwierdzono we wszystkich zbadanych wyrobach.

- Fajerwerki należy kupować tylko w sprawdzonych punktach. Ich opakowania nie mogą być uszkodzone, zgniecione, naruszone. Przed odpaleniem fajerwerków należy dokładnie przeczytać instrukcję – musi być ona w języku polskim. Odpalanie fajerwerków może odbywać się wyłącznie na dworze – nigdy w domu, na balkonie, czy w pobliżu skupisk ludzi. W trosce o bezpieczeństwo należy również zadbać o to, aby materiały pirotechniczne nie były odpalane przez osoby nietrzeźwe – ostrzega Monika Niżniak, Rzecznik Prasowy Straży Miejskiej m.st. Warszawy.

UOKiK ostrzega. Kupujesz? Sprawdź, czy:
1. Obudowa nie posiada żadnych wad mechanicznych (pęknięcia, przerwania, wgniecenia, wybrzuszenia) oraz czy nie wysypuje się mieszanina pirotechniczna.
2. Elementy składowe są dobrze ze sobą połączone, nie przesuwają się i nie wypadają.
3. Lont jest zabezpieczony pomarańczową osłoną lub opakowaniem.
4. Podana jest nazwa producenta wraz z danymi adresowymi.
5. Instrukcja obsługi napisana jest w języku polskim i zawiera co najmniej informację o sposobie odpalenia oraz niezbędne ostrzeżenia.

Kto zakłóca ciszę, będzie płacić

Odpalając fajerwerki jak i organizując prywatne imprezy w mieszkaniach musimy jednak pamiętać o często łamanym art. 51 Kodeksu wykroczeń – teoretycznie, zachowuje on moc obowiązującą także w sylwestra. Zgodnie z niniejszym przepisem, kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Dodatkowo, jeżeli powyższy czyn ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Oznacza to, że jeśli funkcjonariusze otrzymają wezwanie i odnotują przypadek naruszania ciszy nocnej, hucznie świętując Nowy Rok możemy również oberwać po kieszeni. Grzywna za to wykroczenie może bowiem wynieść nawet 500 zł. Oczywiście ostateczna decyzja będzie jednak zależeć od funkcjonariusza i możemy mieć tylko nadzieję, że sprawa ostatecznie skończy się na tzw. „pouczeniu”.

Zwyczajowo w Warszawie dopuszcza się odpalanie materiałów pirotechnicznych tylko 31 grudnia oraz 1 stycznia. Użycie ich poza tymi dniami może skutkować nałożeniem mandatu w wysokości do 500 złotych (art. 51 Kodeksu Wykroczeń).