statystyki

Skazani na ewolucję, czyli czemu prawna rewolucja w Polsce jest niemożliwa

autor: Patryk Słowik26.12.2016, 15:00
Magdalena Ogórek

Magdalena Ogórek, jak wielu polityków, proponowała w kampanii prawną rewolucję. Czyli coś, czego nie da się zrobić.źródło: Newspix

O tym, że mimo rewolucyjnych zapałów kolejnych ekip prawa nie da się tak po prostu napisać na nowo.

Reklama


Dokładnie 670. Tyle razy od 1 stycznia do 10 grudnia 2016 r. na łamach DGP użyliśmy słowa „rewolucja”. Okłamaliśmy was, czytelnicy. Żadnej rewolucji nie będzie. Na szczęście.

Tak media, jak i politycy uwielbiają mocne stwierdzenia. Jakakolwiek zmiana w prawie najlepiej gdyby była rewolucyjna. Nowy pomysł nie powinien rozwijać rozwiązania już istniejącego, lecz je całkowicie przekreślić.

Dlatego wszyscy epatują rewolucyjnością. Sam pisałem o rewolucji w prawie spadkowym. Kolega siedzący przy biurku obok – o rewolucji podatkowej. A koleżanka z naprzeciwka wiele dni spędziła przy temacie rewolucji w wywozie odpadów. Prawda jest zaś taka, że jesteśmy skazani na ewolucję. Niekiedy znaczącą, jak choćby w przypadku planowanej reformy oświaty, ale jednak ewolucję.

Rewolucje lepiej pozostawić w historycznych książkach.

Korekta to za mało

Gdy Magdalena Ogórek, kandydatka postkomunistów w ostatnich wyborach prezydenckich, mówiła, że Polsce potrzebna jest prawna rewolucja, to niemal wszyscy łapali się za głowy. „Ona chce napisać prawo od nowa” – śmiali się. A przecież mówiła tak, bo polityk wie, że wyborcy nie chcą słyszeć oraz czytać o korektach, lecz o zmianie. A najlepiej o zmianie totalnej. Jeśli poprzedni rząd rządził źle, trzeba wszystko odwrócić o 180 stopni.

Jeśli zaufanie do sądów ma mniej niż połowa Polaków (w połowie 2015 r. ok. 30 proc. badanych), trzeba dokonać rewolucji w wymiarze sprawiedliwości. Z tego powodu przed wyborami parlamentarnymi jednym z haseł PiS była konieczność stworzenia m.in. Izby Wyższej Sądu Najwyższego. Kontrolowana przez zwykłych obywateli jednostka mogłaby uchylać orzeczenia prawniczej elity. – W sądach potrzebna jest rewolucja. Potrzebne jest uwrażliwienie sędziów na sprawy społeczne. Większy udział obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości byłoby właśnie taką rewolucją – mówił wówczas prominentny polityk PiS Janusz Wojciechowski, były sędzia. Już po wyborach kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości przyznało: rewolucji w Sądzie Najwyższym nie będzie. Utworzenie Izby Wyższej nie jest planowane.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • dix(2016-12-26 20:27) Zgłoś naruszenie 42

    @ "Pańszczyzna forever". Dokładnie tak. Komornik, którego pracę trudno nawet nazwać pracą dla prawnika, może wpisać się bez egzaminu na listę adwokatów. Do wykonywania pracy komornika, która przecież nie uległa zmianie, do niedawna jeszcze nie było wymagane wykształcenie wyższe, a do dziś mogą ją wykonywać ludzie bez wykształcenia prawniczego. Tymczasem inni prawnicy, którzy wykonują prace zupełnie tożsame z pracą radców prawnych (działy prawne zarówno urzędów jak i firm), nie mogą. Nie wiadomo czemu. Szczególnie jest to dziwne, bo przecież tytuł "radca prawny" to tradycyjny tytuł urzędnika (radca), z wyróżnikiem (prawny) czyli zajmująćego się prawem. W Polsce nic się nie zmieni. Ci sami ludzie od 25 lat. Oni zawsze ustawieni, a nam zawsze kłody pod nogi.

    Odpowiedz
  • pańszczyzna forever(2016-12-26 19:09) Zgłoś naruszenie 42

    Całe prawo w tym kraju, kręcie się wokół interesów korporacji. Reszta społeczeństwa jest nieważna. Zobaczcie, że między korporacjami ich członkowie mogą się wymieniać zawodami. Adwokat może zostać notariuszem, choć nie ma do tego żadnej praktyki ani specjalistycznej wiedzy. Prokurator może zostać radcą prawnym, choć całe życie zawodowe siedział tylko w sprawach karnych. Komornik może zostać adwokatem, choć jego zawodowe wykształcenie i praktyka nie mają nic a a nic wspólnego z adwokaturą. Zupełnie niepodobne zawody mogą się wymieniać. Ale z zewnątrz nikogo nie puszczają, na takich samych zasadach. Co więcej bardzo lobbują, aby przypadkiem politycy nie zrobili im konkurencji. PIS miał otworzyć rynek prawny, ale jak zwykle politycy w tym kraju - skłamał wyborcom. Powiem szczerze, z tym zestawem polityków, nie czuję się w tym kraju, jak u siebie. Tak zresztą jak wielu moich rodaków, którzy tak już mają dość tego kraju, że emigrują z całymi rodzinami.

    Odpowiedz
  • ara_do(2016-12-26 21:09) Zgłoś naruszenie 43

    Członkowie korporacji prawniczych plują na PIS, na każdym kroku. Adwokaci tacy jak Giertych albo Kalisz, drą się na wiecach przeciwko PIS-owi. A PIS dba, żeby dobrostan panów mecenasów nie ustał. :))))) Napradę, to jakiś syndrom sztokholmski? :)))))) PIS powinien zrobić coś dla tych, którzy beda im wdzięczni. Dla korporacji nic nie jest w stanie zrobić, bo oni już mają dobrze, a po drugie korporacje są zrażone do PIS jeszcze od poprzedniej kadencji PIS-u. Gdyby PIS uwolnił usługi prawne i nie tylko prawne - miałby wdzięczność młodych. Dlaczego absolwenci prawa nie mogą występować w sądach jako pełnomocnicy? Dlaczego absolwenci administracji nie mogą występować chociaż w sądach administracyjnych? Dlaczego prawnicy z praktyką nie mogą świadczyć usług na podstawie zwykłych umów cywilnoprawnych, tylko na podstawie umowy o stałe zlecenie? A potem kolej na kolejne zawody. Zgodnie z obietnicami...

    Odpowiedz
  • r(2016-12-27 07:34) Zgłoś naruszenie 11

    Od stuleci aktualne jest w Polsce przysłowie: "Polskie prawo jest jak pajęczyna, bąk się przeciśnie, uwięźnie muszyna" Dodatkowo polskie prawo pisane jest niezrozumiale. Jak można od kogoś wymagać stosowania się do prawa, którego nie idzie zrozumieć.

    Odpowiedz
  • edi(2016-12-27 05:17) Zgłoś naruszenie 01

    Prawną rewolucję należy zrobić. Problem w tym, że PIS tego nie chce. Począwszy od usług prawnych, skończywszy na forułowaniu prawa. To co jest teraz, jest nie do zaakceptowania przez społeczeństwo. To co jest teraz służy jedynie wybranej kaście uprzywilejowanych, którzy mają monopol na usługi i monopol na odczytywanie znaczenia przepisów.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama