Przygotowywane zmiany w prawie upadłościowym i naprawczym przewidują stworzenie Centralnej Ewidencji Upadłości (CEU). O upadłości konkretnego dłużnika będzie można dowiedzieć się przez internet. Jakie to ma znaczenie?

Zamieszczenie w internecie informacji o orzeczeniach wydanych w toku postępowania doprowadzi do większej przejrzystości i jawności procedur upadłościowych. Wierzyciele będą mogli dochodzić swoich roszczeń bardziej skutecznie niż obecnie. W jednym miejscu znajdą bowiem informacje o zezwoleniu na sprzedaż określonych składników masy upadłości, obniżeniu ich ceny, ustaleniu innych warunków ich nabycia, o regulaminach sprzedaży przedsiębiorstwa, nieruchomości, ruchomości, wierzytelności, a także o danych kontaktowych do syndyka, zarządcy czy nadzorcy sądowego i o miejscu przechowywania zarchiwizowanej dokumentacji upadłego.

To wszystko ułatwienia dla wierzyciela. A czy dłużnik może jakoś skorzystać na prowadzeniu rejestru upadłości w internecie?

Po wprowadzeniu rejestru nie trzeba będzie publikować niektórych decyzji i orzeczeń z postępowania upadłościowego w prasie i w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. A to oznacza, że masa upadłości nie zostanie obciążona wydatkami na te publikacje, które w wielu sprawach sięgają nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Kwoty te będzie można przeznaczyć na zaspokojenie wierzycieli upadłego.

A korzyści instytucjonalne?

Powinny zmniejszyć się wydatki sądu i masy upadłości ponoszone w związku z udzielanymi licznie informacjami na piśmie na pytania uczestników postępowania i innych zainteresowanych. Sądy otrzymują od nich bardzo dużo pytań, zarówno w toku postępowania upadłościowego, jak i długo po jego zakończeniu. Pracownicy sekretariatów sądowych zostaną też odciążeni od udzielania informacji przez telefon, a zaoszczędzony czas będą mogli wykorzystać na obsługę postępowań, których – w związku z zamierzeniami reformy przepisów upadłościowych – przybędzie. Propozycje przewidują szerszy dostęp do procedur restrukturyzacyjnych, układowych i naprawczych dla wierzycieli i dłużników, którzy utracili płynność finansową, są niewypłacalni lub zagrożeni niewypłacalnością.

Uważam, że większa dostępność do informacji o procedurze likwidacji składników konkretnej masy upadłości przyspieszy proces jej upłynniania oraz zapewni wyższe wpływy z tego tytułu. Obecna procedura, przewidująca zamieszczanie ogłoszeń, okazała się nie dość skutecznym sposobem na pozyskiwanie nabywców majątku. A przy tym jest droga.

Strony postępowań upadłościowych skarżą się, że poszczególne sądy stosują niejednolitą praktykę w tych sprawach. Czy centralny rejestr wymusi ujednolicenie standardów przy orzekaniu?

Tak sądzę. Uważam, że informacje zamieszczone w centralnym rejestrze upadłości spowodują, że sędziowie, syndycy, zarządcy, nadzorcy sądowi, a także wierzyciele i dłużnicy będą przywoływali je dla uzasadnienia swoich racji. Wymusi to przynajmniej konieczność odniesienia się do nich przy decyzjach podejmowanych przez organy.

Moim zdaniem ujednoliceniu i usprawnieniu procedur upadłościowych będą też sprzyjały wzory pism i czynności upadłościowych zamieszczane na stronach internetowych CEU. Chodzi tu m.in. o wnioski wierzyciela i dłużnika o ogłoszenie upadłości, zgłoszenie wierzytelności, sprzeciw do listy wierzytelności i zarzuty do planu podziału, sprawozdanie rachunkowe i ostateczne syndyka itp.

Z kolei możliwość wymiany wzajemnych doświadczeń między sędziami i innymi praktykami upadłościowymi o rodzajach i treści decyzji istotnych z punktu widzenia przebiegu zwłaszcza odrębnych postępowań upadłościowych, np. deweloperskich, emitentów obligacji czy konsumenckich, jest obecnie ograniczona. Szczególnie dotkliwie odczuwają to małe sądy, w których toczy się niewiele spraw upadłościowych, co nie pozwala zdobyć odpowiedniego doświadczenia i wypracować stałych, dobrych praktyk orzeczniczych.

Jak to działa dziś? W jaki sposób wierzyciel może się dowiedzieć, że dłużnik ogłosił upadłość, by móc podjąć starania o odzyskanie swojej należności?

Najczęściej o decyzjach i orzeczeniach podejmowanych w toku postępowania upadłościowego wierzyciele dowiadują się z obwieszczeń w prasie lokalnej oraz w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Mają również prawo przeglądać akta upadłościowe. Jest to jednak ograniczony dostęp, bo trudno jest śledzić treść wszystkich ogłoszeń, a wielu wierzycieli nie ma nieodpłatnego dostępu do Monitora. Najczęściej drobny przedsiębiorca zajęty prowadzeniem własnej firmy po zgłoszeniu wierzytelności nie ma czasu przeglądać prasy, ogłoszeń w Monitorze Sądowym i Gospodarczym czy akt upadłościowych. W dodatku warunki lokalowe w sądach najczęściej uniemożliwiają przeglądanie akt kilku osobom jednocześnie, tym bardziej że odbywa się to pod nadzorem pracownika sądu.

Dlatego też prowadzenie jednolitego centralnego rejestru ogłoszonych upadłości w kraju będzie korzystne dla wierzycieli, którzy będą mogli w każdej chwili wejść na stronę www i sprawdzić, czy wobec danego podmiotu toczy się jakiekolwiek postępowanie – o ogłoszenie upadłości czy też właściwe postępowanie upadłościowe. Chciałbym jednak zaznaczyć, iż rejestr upadłości jest wciąż na etapie projektowania. Możliwe są więc jeszcze zmiany, aczkolwiek generalne założenia powinny pozostać bez zmian.