Andrzej Gromadziński, dyrektor generalny Eolfi Polska

W lipcu weszły w życie dwa ważne dla inwestorów artykuły ustawy o efektywności energetycznej. Czego dotyczą?

Ustawa w postanowieniach art. 38 – 39 wprowadza zmiany w przepisach prawa budowlanego i prawa energetycznego.

Dotyczą one m.in. obowiązku sprzedawcy informowania odbiorcy o ilości zużytej energii elektrycznej w poprzednim roku, miejscu, w którym są dostępne informacje o przeciętnym zużyciu energii elektrycznej dla danej grupy przyłączeniowej, środkach poprawy efektywności energetycznej oraz charakterystykach technicznych efektywnych energetycznie urządzeń.

Nowe przepisy wskazują również, iż każdy, kto ma tytuł prawny do obiektu, nieprzyłączonego do sieci ciepłowniczej lub niewyposażonego w indywidualne źródło ciepła (o ile przewidywana szczytowa moc cieplna instalacji i urządzeń do ogrzewania wynosi w nim ponad 50 kW), ma obowiązek wyposażyć go w indywidualne odnawialne źródło ciepła.

Jeśli nieruchomość położona jest na obszarze, gdzie możliwe jest dostarczanie ciepła z sieci, w której ponad 75 proc. ciepła rocznie wytwarzane jest z odnawialnych źródeł, powinien przyłączyć obiekt do takiej sieci.

Czy regulacje te wpłyną na zmiany na rynku nieruchomości?

Obowiązek efektywnego wykorzystywania zasobów energetycznych w zakresie przyłączania do sieci ciepłowniczej z pewnością przyczyni się do konieczności modernizacji istniejących instalacji, a także do inwestowania w odnawialne źródła energii, np. panele fotowoltaiczne. To przełoży się na podrożenie przedsięwzięć.

Wielu ekspertów uważa, że polskie prawo nadal nie sprzyja inwestowaniu w rozwiązania proekologiczne. Co trzeba byłoby jeszcze zmienić?

Celem ustawy o efektywności energetycznej jest zapewnienie oszczędnego gospodarowania energią oraz ustalenie zasad uzyskiwania i umarzania świadectw efektywności energetycznej. Choć w ciągu ostatnich 10 lat Polska zrobiła ogromny postęp, to wciąż efektywność energetyczna polskiej gospodarki jest trzy razy niższa niż najbardziej rozwiniętych krajów europejskich i dwa razy niższa niż średnia unijna.

Z pewnością ustawa o efektywności energetycznej nie reguluje więc kwestii efektywności w sposób kompleksowy.

Dla przykładu można wskazać konstrukcję taryf za energię: jeżeli przedsiębiorstwo energetyczne doprowadzi za pomocą własnych inwestycji do poprawy efektywności, obniżając koszty, to przy ustalaniu taryfy w kolejnym okresie oszczędności te będą wkalkulowane w cenę.

W konsekwencji doprowadzi to do obniżenia taryfy. Podsumowując, prawo w swoisty sposób karze przedsiębiorstwa za prowadzenie inwestycji zwiększających efektywność. Z drugiej strony więc przedsiębiorstwa, nie chcąc zmniejszać obrotów, nie mają interesu w prowadzeniu działań modernizacyjnych zmierzających do oszczędzania energii.