Ma to stanowić pierwszy krok w kierunku zniwelowania dysproporcji między poszczególnymi apelacjami. Głównym celem zmian jest usprawnienie funkcjonowania apelacji warszawskiej, co w konsekwencji umożliwi przyspieszenie postępowań w płockim i ostrołęckim okręgu sądowym oraz lepszy nadzór nad działalnością administracyjną sądów okręgowych.

Czy warszawski sąd jest aż tak bardzo obciążony, że trzeba zabierać z jego właściwości dwa sądy okręgowe?

Do Sądu Apelacyjnego w Warszawie wpływa bardzo duża liczba spraw, przy czym znaczna ich część to sprawy trudne, skomplikowane i pracochłonne. Warto chociażby zauważyć, że stołeczny sąd jest jednostką rozpoznającą odwołania od jedynego w kraju Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Sądu Wspólnotowych Znaków Towarowych i Wzorów Przemysłowych. Przekazanie części spraw do sąsiednich sądów apelacyjnych korzystnie wpłynie na sprawność postępowań prowadzonych w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Tym samym zapewniony zostanie dogodniejszy dostęp obywateli do sądu, rozumiany jako rozpoznanie sprawy bez zbędnej zwłoki. Warszawska apelacja była także do tej pory największą pod względem liczby sędziów. Orzekało w niej 84 sędziów.

A jak zmiany te wpłyną na funkcjonowanie apelacji łódzkiej i białostockiej?

Wyłączenie z właściwości apelacji warszawskiej sądów okręgowych w Ostrołęce, gdzie jest pięć sądów rejonowych, i Płocku, gdzie jest osiem sądów rejonowych, i włączenie ich do właściwości miejscowej sądu apelacyjnego w Białymstoku i sądu apelacyjnego w Łodzi, nie będzie miało negatywnego wpływu na sprawność funkcjonowania tych sądów apelacyjnych. Sąd Apelacyjny w Łodzi pozostanie jednostką będącą na średnim poziomie pod względem wpływu i pozostałości spraw. Sąd Apelacyjny w Białymstoku, zajmujący dotychczas jedno z ostatnich miejsc w kraju pod względem liczby wpływających spraw oraz spraw pozostałych do rozpoznania, stanie się jednostką średniej wielkości.

*Jacek Czaja

wiceminister sprawiedliwości