ADAM MAKOSZ:

W jaki sposób orzekano przepadek pojazdów usuwanych z drogi przed 2008 rokiem?

TADEUSZ TURSKI*:

Zaraz po zatrzymaniu pojazdu do właściciela była wysyłana informacja o tym, że powinien go odebrać w ciągu 6 miesięcy. Po upływie tego okresu i nieodebraniu pojazdu, zarządca parkingu przesyłał dokumentację do urzędu skarbowego. Urząd zwracał się wówczas do właściwej komendy policji o kopie pism informujących właściciela o trybie postępowania, a po ich otrzymaniu naczelnik urzędu skarbowego wydawał orzeczenie o przejęciu pojazdu. Zasady zostały uznane za niekonstytucyjne.

Dlaczego Trybunał Konstytucyjny zakwestionował procedurę przed urzędem skarbowym?

Trybunał, stwierdzając niekonstytucyjność art. 130a ust. 10 prawa o ruchu drogowym, powołał się na sformułowaną w art. 46 konstytucji zasadę, iż przepadek rzeczy może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu (wyrok z 3 czerwca 2008 r. (sygn. akt P 4/06). Uznał on, że mechanizm prawny oparty na ww. przepisie, przewidującym, że o pozbawieniu danej osoby prawa własności samochodu decydował naczelnik urzędu skarbowego, tj. organ administracji publicznej, sprzeciwiał się konstytucyjnej zasadzie wyłącznej kompetencji sądów do orzekania w przedmiocie wszelkiego rodzaju przepadków rzeczy.

Jak zmieni się sytuacja osób, którym odebrano auta?

O przepadku pojazdów na rzecz powiatu orzekać ma sąd powszechny w nieprocesowym trybie postępowania. Choć sąd, co do zasady, ma rozstrzygać o przepadku bez udziału stron (na posiedzeniu niejawnym), to w porównaniu z poprzednią regulacją istotne jest, iż orzeczenie sądu pierwszej instancji podlegać będzie kontroli apelacyjnej. Otworzy to więc możliwość dwukrotnego zbadania zasadności przepadku pojazdu.

* Tadeusz Turski

radca prawny z Chałas i Wspólnicy Kancelaria Prawna