W Polsce aż 12 organów może podsłuchiwać obywateli. Czy ma to wpływ na nadużycia procedur w tym zakresie?

Im więcej służb o szczególnych uprawnieniach zaangażowanych w zakładanie podsłuchów, tym większe pole do nadużyć. Istnieje więc większe ryzyko kolizji kompetencji i niebezpieczeństwo utraty kontroli państwa nad podległymi mu jednostkami. Jeśli są precyzyjne uprawnienia, to łatwiej jest nadzorować właściwe organy.

Czy wobec tego należy ograniczyć ich liczbę?

Nie ulega wątpliwości, że policja i prokuratura są najbardziej uprawnione do ścigania przestępstw, więc powinny mieć stosowne uprawnienia. Są do tego uprawnione też szczególne służby ścigające i wykrywające przestępstwa. Tylko pamiętajmy o tym, że generalnie tak poważne działania jak zakładanie podsłuchów powinny być pod kontrolą sądów. U nas jest podsłuch operacyjny i procesowy.

Czym się one różnią? Sposobem nadzoru?

Podsłuchem procesowym posługuje się prokuratura pod kontrolą sądu w czasie trwania procesu karnego. Natomiast podsłuch operacyjny służb specjalnych nie jest tak dobrze regulowany w przepisach, nie ma powszechnej kontroli sądowej. Dlatego i wobec tych służb powinno się postulować wprowadzenie kontroli sądowej.

A co z organami podatkowymi? Czy i one powinny mieć uprawnienia do zakładania podsłuchów podatnikom?

Takie uprawnienia powinny mieć tylko organy bezpośrednio ścigające przestępstwa. Fiskus wykrywa przestępstwa skarbowe, ale przy poważnych naruszeniach prawa dostarcza materiału prokuraturze, która sprawę prowadzi. Nie jest to jednak głównym celem tego organu, ale jest działalnością uboczną. W takim ujęciu uprawnienia policji skarbowej byłyby nadmierne i niepotrzebne. A przy mnożeniu uprawnień podsłuchowych możemy dojść od ograniczenia konstytucyjnych praw koniecznych dla ścigania przestępczości do ich złamania.