Tymczasowe aresztowanie to jedyny izolacyjny środek zapobiegawczy ustanowiony głównie w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania prokuratorskiego albo sądowego. Jest stosowany wobec osób podejrzanych lub oskarżonych, ale których nadal dotyczy domniemanie niewinności. Obowiązujące w Polsce prawo, a także orzecznictwo sądów polskich i europejskich wskazuje jednoznacznie, że tymczasowe aresztowanie powinno być stosowane jako ostateczność, wyłącznie w sytuacjach, w których nie można zabezpieczyć toczącego się postępowania karnego w inny sposób, jak tylko pozbawiając podejrzanego lub oskarżonego wolności. W pozostałych przypadkach zastosowane powinny zostać wolnościowe środki zapobiegawcze takie jak np. poręczenie majątkowe, dozór policji, zakaz opuszczania kraju czy zbliżania się do określonych osób. Tyle w teorii.

W praktyce tymczasowe aresztowanie jest w Polsce używane bardzo często, co niesie daleko idące konsekwencje społeczne zarówno dla osoby pozbawionej wolności oraz jej bliskich jak i całego społeczeństwa. Zastosowanie izolacyjnego środka zapobiegawczego oznacza natychmiastowe zerwanie więzi rodzinnych i towarzyskich, pozbawienie możliwości edukacji, prowadzenia działalności gospodarczej lub podejmowania pracy. Każde tymczasowe aresztowanie to dla Skarbu Państwa wydatek ok. 4000 zł miesięcznie.

W latach 2015-2020 liczba osób przebywających w polskich aresztach śledczych wzrosła o 109%. W grudniu 2020 wynosiła 8692 osoby. Wzrasta także długość tymczasowych aresztowań. W Polsce oskarżeni muszą czekać w areszcie śledczym na prawomocny wyrok średnio 9 miesięcy. Tymczasem w większości krajów UE średnia nie przekracza 6 miesięcy. W Austrii, czy Wielkiej Brytanii średnia długość TA nie przekracza 3 miesięcy.

Reklama

Fundacja Court Watch Polska w 2019 r. przeprowadziła pierwsze badanie praktyki stosowania tymczasowego aresztowania na reprezentatywnej próbie spraw karnych. Sięgnęliśmy do akt sądowych przeszło 310 spraw wszczętych w latach 2016-2018. Z badania wynika, że niektóre nieprawidłowości w stosowaniu tymczasowego aresztowania wskazywane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu są w Polsce powszechnie powielane. Stanowią dowód na to, że mamy do czynienia z problemem o charakterze systemowym. Jeszcze w tym miesiącu Komitet Ministrów Rady Europy po raz kolejny oceni wykonywanie wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przez Polskę również w kontekście długotrwałego tymczasowego aresztowania.

Jednocześnie w latach 2015-2020 odszkodowanie za niewątpliwe niesłuszne zatrzymanie lub tymczasowe aresztowania otrzymały 553 osoby, a zadośćuczynienie 1 199 osób. W sumie pochłonęły one 78 978 437 zł. Pomimo tej wysokiej sumy, kwoty jakie otrzymują poszczególne osoby nie stanowią rzeczywistej rekompensaty.

Oczywistą przyczyną wzrostu ilości i długości tymczasowych aresztowań w Polsce jest znaczny wzrost ilości wniosków prokuratorów o zastosowanie tego środka zapobiegawczego. Ze wzrostem tym mamy do czynienia od 2016 roku, a więc od ponownego połączenia urzędów Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Jednak prokuratorzy nie mogą sami decydować o pozbawieniu wolności. To wyłącznie sędziowie decydują o zastosowaniu tymczasowego aresztowania oraz czasie jaki podejrzany lub oskarżony spędzi w areszcie śledczym.

Fundacja Court Watch Polska w raporcie Aktualna praktyka stosowania tymczasowego aresztowania w Polsce. Raport z badań empirycznych zaprezentowała 10 rekomendacji, które mogą ograniczyć społeczne i ekonomiczne koszty stosowania tymczasowego aresztowania, bez uszczerbku dla prawidłowości postępowań karnych. Wśród nich znajdują się wprowadzenie wzorem innych krajów dozoru elektronicznego, zryczałtowanych odszkodowań dla osób niesłusznie tymczasowo aresztowanych oraz zmiana nazwy tego środka zapobiegawczego, aby nie mylił się on z karą aresztu niwecząc tym samym domniemanie niewinności, np. na „odizolowanie zapobiegawcze”.

Zofia Branicka Fundacja Court Watch Polska Zakład Postępowania Karnego WPiA UAM