Ostatnio zajmowała się nim Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego. Teraz propozycja czeka na rozpatrzenie przez Stały Komitet Rady Ministrów, a następnie przez rząd.
Papier odchodzi do lamusa
Jak tłumaczy Mariusz Okuń, rzeczoznawca budowlany, członek Krajowej Rady Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa, projekt ustawy jest wynikiem potrzeby cyfryzacji procesów administracyjnych w obszarze budownictwa.
Reklama
– Papierowe dokumenty nieubłaganie odchodzą do lamusa i dotyczy to również budownictwa. Niebagatelne znaczenie miał w tym przypadku okres pandemii, który o niemal dekadę przyspieszył proces cyfryzacji – wskazuje.

Reklama
Przypomina, że na mocy ustawy o wspieraniu rozwoju mieszkalnictwa (Dz.U. z 2021 r. poz. 11) powstał portal internetowy e-budownictwo.pl. Umożliwia on wypełnianie i składanie online wniosków związanych z procesem budowlanym kierowanych do właściwych urzędów. Kolejny krok w tym kierunku umożliwi projektowana nowelizacja prawa budowlanego.
Projekt umożliwia m.in. elektroniczne prowadzenie dziennika budowy, ale jednocześnie zachowuje dotychczasową papierową postać do 1 stycznia 2030 r. Rozwiązanie to ma wejść w życie po upływie sześciu miesięcy od dnia ogłoszenia ustawy. Od 1 stycznia 2023 r. możliwie ma być natomiast prowadzenie książki obiektu budowlanego w postaci elektronicznej, a od 1 marca 2022 r. prowadzenie centralnych rejestrów osób, które mają uprawnienia budowlane i ukaranych z tytułu odpowiedzialności zawodowej przez system teleinformatyczny (e-CRUB).
Nadzieje na ujednolicenie interpretacji
– Środowisko dużo sobie obiecuje po wprowadzeniu cyfryzacji procesu budowlanego. Choć początek na pewno będzie trudny, bo wymagający odpowiednich zasobów sprzętowych, systemowych i przede wszystkim przestawienia mentalności uczestników procesu budowlanego – mówi Mariusz Okuń.
Podkreśla jednak, że cyfryzacja to duża szansa na przyspieszenie procedur oraz ich ujednolicenie. Jego zdaniem sformalizowanie wniosków i ustalenie precyzyjnych procedur, których celem ma być ujednolicenie wymagań w administracji budowlanej, powinno ukrócić możliwość subiektywnych ich interpretacji (tzw. prawo powiatowe).
Przypomnijmy, że na problem różnorodnej interpretacji przepisów budowlanych we wcześniejszej wypowiedzi dla nas („Ukrócić patodeweloperkę”, DGP nr 104/ 2021) wskazywał również Wojciech Gwizdak, sekretarz Krajowej Rady Izby Architektów RP. Jak mówił, urzędy wiodą prym w różnorodności interpretacyjnej, a przyczyniają się do tego również wyroki sądów administracyjnych.
– Praktycznie co drugi przepis jest inaczej rozumiany w różnych starostwach, a na dowolny problem znaleźć można wyroki sądów administracyjnych skłaniające się raz w stronę jednej interpretacji przepisu, a raz w stronę interpretacji przeciwnej. Problem obstawania przy różnym rozumieniu zapisów prawa jest więc powszechną bolączką polskiego systemu prawa inwestycyjnego – opisywał Wojciech Gwizdak.
Mariusz Okuń zauważa, że prawo budowlane od wejścia w życie 1 stycznia 1995 r. było już nowelizowane blisko 130 razy. – W efekcie jest skomplikowane, wewnętrznie sprzeczne, niezrozumiałe i niemożliwe do zastosowania, a praktyka jest nadal o krok przed literalnym brzmieniem – podkreśla.
Wyraża nadzieję, że w kolejnych krokach cyfryzacji przyjdzie również czas na zunifikowanie protokołów z przeglądów obiektów budowlanych. Jego zdaniem w powiązaniu z nową bazą danych Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB) powinno dać to pozytywne efekty.