Zdzisław Patryk Galicki, radca prawny w kancelarii Bird & Bird

Z powództwem przeciwko (byłemu) członkowi zarządu może wystąpić spółka. Gdy tego nie uczyni w terminie roku od dnia ujawnienia czynu wyrządzającego szkodę, to pozew o naprawienie szkody wyrządzonej spółce może wnieść każdy wspólnik.

Przystąpienie do czynności procesowych (skierowanie powództwa do właściwego sądu) powinno być poprzedzone stosowną uchwałą wspólników.

Powstaje problem, jaki skutek będzie miało niepodjęcie uchwały przez wspólników. Odpowiedź na to znajdziemy w uzasadnieniu orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Warszawie (z 9 lutego 2012 r., sygn. akt VI ACz 195/12).

Sąd stwierdził, że niepodjęcie uchwały przez wspólników nie będzie skutkowało samo w sobie odrzuceniem powództwa. Sąd argumentował, że czynności procesowe jako szczególnego rodzaju czynności prawne podejmowane przed organami procesowymi mogą być rozpatrywane wyłącznie pod względem ich skuteczności, a nie nieważności czynności prawnej.

Niepodjęcie zatem uchwały przez walne zgromadzenie nie wpływa na skuteczność wytoczenia powództwa przez spółkę i sąd nie jest uprawniony do badania, czy zarząd wszczął sprawę o naprawienie szkody na podstawie właściwej uchwały, gdyż wymóg ten stanowi ograniczenie jedynie w stosunku wewnętrznym spółki.

Może to jednak mieć negatywny skutek dla członków zarządu, którzy zdecydowali się wytoczyć powództwo w imieniu spółki bez autoryzacji wspólników (lub nawet wbrew ich woli).

Sąd Apelacyjny w Warszawie wskazuje, że brak odpowiedniej uchwały może uzasadniać odpowiedzialność członków zarządu, którzy wnieśli mimo to powództwo, w razie przegrania przez spółkę sporu. 

Biorąc powyższe pod uwagę, członkowie zarządu decydujący się na wytoczenie powództwa przeciwko swoim poprzednikom powinni zadbać o stosowną uchwałę.

Brak takiej uchwały może skutkować ich odpowiedzialnością względem spółki.