Sąd rejonowy uznał, że Michał K. jest winny kradzieży z włamaniem. Na parkingu użył skanera częstotliwości radiowych i zagłuszył sygnał pilota sterującego centralnym zamkiem w jednym z aut.

W ten sposób unieruchomił zamek, a następnie z wnętrza zabrał aparat fotograficzny. Sąd wymierzył mu karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata oraz grzywnę.

Apelację wnieśli zarówno prokurator, jak i obrońca. Obrońca twierdził, że zagłuszenie pilota w aucie nie jest włamaniem, lecz tylko wykroczeniem zasługującym na miesiąc ograniczenia wolności.

Sąd okręgowy, rozpoznając sprawę, miał wątpliwości, czy czyn oskarżonego jest kradzieżą z włamaniem, kradzieżą zwykłą, wykroczeniem – z uwagi na wartość kradzieży – czy może etapem niekaralnych przygotowań do dokonania przestępstwa. Takie zagadnienie prawne przedstawił Sądowi Najwyższemu.

SN odmówił jednak podjęcia uchwały. Uznał, że zmieniające się sposoby zabezpieczeń powodują poszerzanie się stanów faktycznych, które kwalifikowane są jako kradzieże z włamaniem. Zauważył jednak, że czyny te niezmiennie godzą w dobro w postaci mienia.

W tej sprawie nie budzi wątpliwości, że sprawca, posługując się wyrafinowanym urządzeniem, ominął zabezpieczenia samochodu.

Istotą kradzieży z włamaniem może zaś też być nieposzanowanie woli dysponenta rzeczy do zabezpieczenia jej przed innymi osobami. Dlatego SN uważa, że przez kradzież z włamaniem należy rozumieć także otwarcie centralnego zamka, które pozwala na zabór mienia.

Postanowienie Sądu Najwyższego z 29 października 2012 r., sygn. akt I KZP 11/12.