Tokaj jest regionem uprawy winorośli położonym częściowo na Węgrzech, częściowo na Słowacji. Dlatego nie budził żadnych wątpliwości pierwszy wpis, jakiego dokonała w 2007 r. Komisja na wniosek Słowacji określenia „Vinohradnícka oblasť Tokaj” do wykazu win gatunkowych produkowanych w określonych regionach.

W dwa lata później jednak, na dzień przed wprowadzeniem elektronicznego rejestru chronionych nazw pochodzenia i oznaczeń geograficznych dla win (E-Bacchus), opublikowano nowy wykaz win gatunkowych. Zawierał on - na wniosek Słowacji - zmianę chronionej nazwy.

Do e-bazy wpisano więc – za ostatnią wersją wykazu na papierze - „Tokajská/Tokajské/Tokajsky vinohradnícka oblast’”. Po czterech miesiącach Słowacja zażądała jednak w piśmie do KE przywrócenia pierwotnej nazwy, chronionej na jej rzecz.

Okazało się, że zmiana nazwy regionu pochodzenia i samego wina z Tokaju na Tokajski była efektem pomyłki. Po sprawdzeniu okazało się, że w krajowych przepisach, na podstawie których musiał być czyniony wpis do europejskiej bazy danych, rzeczywiście wpisano „Vinohradnícką oblasť Tokaj”, a nie Tokajská/Tokajsky. Komisja zmieniła więc dane w E-Bacchusie.

Węgry natychmiast zakwestionowały tę operację i poskarżyły się do europejskiego sądu pierwszej instancji pamiętając, że końcówka w nazwie win robi wielką różnicę.

Sędziowie stwierdzili jednak, że nazwy win, które były już chronione na podstawie przepisów prawa Unii obowiązujących przed wprowadzeniem bazy E-Bacchus, są automatycznie chronione na podstawie przepisów obowiązujących od momentu jej wprowadzenia.

Cyfryzacja danych nie zmieniła charakteru ochrony ani nazw win. Tym bardziej że ochrona, jaką prawo Unii przyznało nazwom win na podstawie przepisów obowiązujących przed pojawieniem się E-Bacchusa, opierała się na tym, co zostało zapisane w przepisach państw członkowskich.

Dlatego Vinohradnícka oblasť Tokaj była i jest chroniona, a węgierską skargę sąd odrzucił jako niedopuszczalną.

Wyrok w sprawie T-194/10.