Rzecznik dyscyplinarny postawił przewodniczącemu wydziału Sądu Rejonowego w Łasku zarzut opieszałości. Wskazał na niezałatwienie przez niego w terminie 65 spraw.

Sąd apelacyjny, który rozpoznawał sprawę dyscyplinarną sędziego w pierwszej instancji, uznał go za winnego, jednak odstąpił od wymierzenia kary.

Zgodnie bowiem z przepisami prawa o ustroju sądów powszechnych (Dz.U. z 2001 r. nr 98, poz. 1070 ze zm.) w przypadku przewinienia dyscyplinarnego lub wykroczenia mniejszej wagi sąd dyscyplinarny może odstąpić od wymierzenia kary.

Rzecznik zaskarżył wyrok. Jego zdaniem był zbyt łagodny i sąd nietrafnie ustalił, że popełnione przewinienie jest mniejszej wagi.

Ponadto sąd pierwszej instancji nie uwzględnił przy odstąpieniu od wymierzenia kary tego, że sędzia ma problem alkoholowy: brał dużo zwolnień lekarskich, co powodowało zaległości w pracy i trwało to wiele miesięcy.

Rzecznik wskazał, że bycie przewodniczącym wydziału to funkcja dodatkowa i jeżeli sędzia nie może podołać obowiązkom związanym z orzekaniem, to nie powinien jej sprawować.

Pełnomocnik sędziego przekonywała jednak, że zarówno stopień zawinienia, jak i szkodliwość czynu były niewielkie. Nikt bowiem nie wniósł skargi na przewlekłość ani nie poniósł szkody.

Sąd Najwyższy utrzymał w mocy poprzedni wyrok. Stwierdził bowiem, że czuwanie nad pracą wydziału nie należy jedynie do przewodniczącego. W takich okolicznościach powinien zareagować prezes sądu

To do niego należało odwołanie sędziego z pełnienia funkcji, a nie utwierdzanie go w przekonaniu, że powinien ją sprawować, ponieważ nie ma na tę funkcję innego kandydata. Zdaniem SN kierownictwo sądu było współodpowiedzialne za zaniedbania.

Sędziego ta sytuacja przerosła i należało wziąć to pod uwagę. Zatem sąd dyscyplinarny miał prawo potraktować ten czyn jako czyn mniejszej wagi.

ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 5 czerwca 2012 r., sygn. akt SNO 23/12.